czwartek, 23 lutego 2017

"Rzeźnik" Tony Parsons [recenzja książki]



"Rzeźnik" to już drugi tom kryminalnej serii Tony'ego Parsonsa, który znany był wcześniej z powieści obyczajowych. Pierwsza część, "Krwawa wyliczanka", podobała mi się, ale miałam do niej kilka zastrzeżeń. 
Jak było tym razem? Czy kontynuacja serii jest lepsza od pierwszego tomu? O tym przeczytacie dalej.

W noc sylwestrową ktoś morduje rodziców i ich dwoje nastoletnich dzieci. Najmłodszy, kilkuletni synek, znika bez śladu. Wydawać by się mogło, morderstwo jak wiele innych. Jednak tę zbrodnię coś różni od pozostałych. Narzędziem zbrodni jest pistolet do ogłuszania bydła. Ofiary to zamożna, szczęśliwa rodzina. Dlaczego ktoś postanowił zniszczyć ich sielankę? Detektyw Max Wolfe będzie musiał rozwiązać tę zagadkę, a po drodze dokona wielu szokujących odkryć.

Nie będę owijać w bawełnę, "Rzeźnik" to książka o wiele lepsza od poprzedniczki. Tematyka, której miejscami dotyka mocno mną wstrząsnęła. Dzięki temu powieść długo zostanie w mojej pamięci.
Bardzo polubiłam Maxa Wolfe'a. To człowiek, który szybko podbija serce czytelnika. Uwielbia swoją córkę i kocha zwierzęta. Naprawdę, nie da się go nie lubić.
"Rzeźnika" czyta się niesamowicie przyjemnie i bardzo szybko. Akcja jest wartka od pierwszego zdania. Autor zaciekawia czytelnika już na samym początku i ciężko oderwać się od lektury. 
Ciekawie skonstruowana intryga i wcale nie takie łatwe do odgadnięcia zakończenie sprawiają, że książka zadowoli nawet  bardzo wymagające gusta.
Z przyjemnością przeczytam kolejne części przygód detektywa Maxa Wolfe'a z nadzieją, że ich poziom będzie jeszcze wyższy od tej, którą właśnie skończyłam. Jeśli szukacie przyjemnej lektury z wątkiem kryminalnym, bez wahania sięgnijcie po Tony'ego Parsonsa. Polecam!


Za możliwość przeczytania "Rzeźnika" uprzejmie dziękuję Wydawnictwu Albatros!

niedziela, 19 lutego 2017

"Wojna Winstona" Michael Dobbs [recenzja książki]



Pomimo, że nie czytałam hitowego "House of cards" Michaela Dobbsa, obok "Wojny Winstona" nie mogłam przejść obojętnie. Książki z historią w tle przedstawiają dla mnie szczególną wartość, bo pozwalają utrwalić w pamięci pewne wydarzenia, a nauka przychodzi z przyjemnością. 

"Wojna Winstona" to epicka powieść opowiadająca o zdarzeniach poprzedzających wybuch drugiej wojny światowej. Pomiędzy dwoma znanymi nazwiskami angielskiej polityki toczy się spór, który zaważy 
o losach świata. Kiedy brytyjski premier Neville Chamberlain próbuje załagodzić i zbagatelizować zbliżający się do Europy konflikt, Winston Churchill jako jedyny widzi ogrom zagrożenia i nie zgadza się na stosowaną politykę. Zdesperowany Churchill zrobi wszystko, by odsunąć Chamberlaina od władzy, ale zanim rozgrywka dotrze do finału, 
wydarzy się wiele. 
W misterną intrygę zostaną wplątani wpływowi politycy, król, wielu szanowanych obywateli i szpiedzy obcych państw. Jaki będzie koniec tej bezwzględnej walki o władzę?


Przyznaję, że początkowo powieść czytało mi się ciężko. 
Nie potrafiłam się w nią wciągnąć, fabuła wydawała mi się toporna 
i zupełnie nie mogłam się skupić na lekturze. Po przeczytaniu kilku rozdziałów niepostrzeżenie wpadłam w wir zdarzeń i nie umiałam już odłożyć książki na bok. Niesamowicie skonstruowana intryga 
i wydarzenia, które miały faktycznie miejsce czynią z "Wojny Winstona" naprawdę świetną, godną uwagi lekturę. 

Political fiction to gatunek zupełnie mi obcy, jednak jak się okazuje, mocno trafiający w mój gust. Michael Dobbs zdobył moje uznanie 
i szacunek. Stworzył powieść monumentalną, sprawnie połączył wydarzenia historyczne z fikcją literacką, a efektem jest książka, którą naprawdę warto przeczytać.
"Wojna Winstona" to pozycja, którą długo będę pamiętać. Napisana
z rozmachem, traktująca o najważniejszych chwilach w historii Europy 
i świata, wciągająca jak najlepszy thriller. Ta powieść to literatura 
z wyższej półki, zdecydowanie warta uwagi. Z pewnością sięgnę po pozostałe książki autora, a Wam "Wojnę Winstona" bardzo polecam!


Za książkę uprzejmie dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova!

czwartek, 2 lutego 2017

"Szept wiatru" Sylwia Trojanowska [recenzja książki]


Jeśli zaglądacie tu regularnie ( a statystyki mówią, że zaglądacie),
to doskonale wiecie, że mam duży problem z książkami o miłości. Lubię czasem po nie sięgnąć, ale bardzo często kończę rozczarowana 
i zniesmaczona schematycznością, jaką w romansach odnajduję. Ciężko było mi znaleźć niebanalną i mądrą  opowieść 
o miłości, do czasu aż trafiłam na książki Sylwii Trojanowskiej. Odkąd przeczytałam "Szkołę latania", a potem jej kontynuację, stałam się jeszcze bardziej wymagającym czytelnikiem. Wiedziałam już, że moje oczekiwania można spełnić. Sylwia Trojanowska udowodniła mi, że romans wcale nie musi być mdły i przewidywalny, stworzyła historię miłosną, którą czytałam z wypiekami na twarzy. Na premierę ostatniego tomu tej cudownej opowieści nie mogłam się doczekać. Kiedy już dorwałam "Szept wiatru" w swoje ręce, połknęłam w ciągu jednej nocy (przypominam, że jestem mamą dwumiesięcznego szkraba i sen ma dla mnie olbrzymie znaczenie).
Nie napiszę Wam o czym jest trzecia część serii o Kasi i Maksie, 
bo musiałabym zaspojlerować poprzednie tomy. Napiszę Wam za to o wrażeniach, jakie wyzwoliło we mnie zakończenie ich historii.
Sylwia Trojanowska zniszczyła mnie emocjonalnie! Nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że wydarzenia w "Szepcie wiatru"obiorą taki kierunek! Autorka jest po prostu nieprzewidywalna, a to olbrzymia zaleta jej powieści. Czytałam tę książkę z sercem ściśniętym strachem. Były łzy, był śmiech, złość, rozpacz i niedowierzanie. Prawdziwy rollercoaster, który sprawił, że do dziś nie otrząsnęłam się do końca po tym, 
co zafundowała mi pisarka. A zakończenie... Zakończenie jest takie jak sobie wymarzyłam.
Jestem dumna z tego, że Co warto przeczytać? może być ambasadorem tak nietuzinkowej książki. Autorka z każdym kolejnym tytułem zaskakuje, a poziom jej powieści jest wciąż wyższy i wyższy. Seria o Kasi Lasce jest jedną z moich ulubionych. Sądzę, że długo będę szukać książki o miłości, która będzie tak dobra jak ta trylogia. Bardzo serdecznie Wam polecam!