czwartek, 31 marca 2016

"Zabójczy spadek uczuć" Agnieszka Szczepańska, Katarzyna Gacek [recenzja książki]



Beata i Monika to przyjaciółki od lat. Ostatnio jednak pojawiło się między nimi kilka rys, a to wszystko przez podejrzliwość Moniki 
i jej wątpliwości co do zamiarów narzeczonego koleżanki.
Beatka to kobieta delikatna, słodka i bardzo naiwna, dlatego też jej przyjaciółka stara się ją chronić najlepiej jak potrafi. Paweł, przyszły mąż Beaty to mężczyzna tajemniczy, o nieznanej przeszłości i bardzo dominującym charakterze. Fatalny dla niego zbieg okoliczności sprawia, że narzeczona przypadkiem widzi go z niesamowicie piękną kobietą, o której istnieniu nigdy nie powinna się dowiedzieć. Cała sytuacja budzi w Monice jeszcze większą czujność i dziewczyna zaczyna na własną rękę prowadzić śledztwo dotyczące przeszłości Pawła. Okazuje się, że Beatka jest dla niego bardzo wartościowa, a to wcale nie jest dla niej dobre... W jej życiu zaczynają dziać się bardzo nieprzyjemne rzeczy, ale prawdziwe niebezpieczeństwo dopiero przed nią.

"Zabójczy spadek uczuć" to książka, którą czytałam dwa tygodnie temu i dziś, kiedy chciałam napisać recenzję, zupełnie nie pamiętałam o czym ta powieść jest. To świadczy, niestety, o tym,że nie jest to lektura zapadająca w pamięć, ale zupełnie przeciętne czytadło.
Przyznaję, że podczas czytania bawiłam się naprawdę dobrze. 
Ta historia to lekki, kierowany do kobiet, kryminał. Mamy tu tajemnicę, dreszczyk emocji i garstkę dobrego poczucia humoru. Niestety, intryga jest na tyle przeciętnie i schematycznie zbudowana, że ktoś, kto często sięga po kryminały, bardzo szybko rozwikła całą zagadkę. Niemniej jednak lektura jest bardzo przyjemną rozrywką. 
Beatka, jedna z głównych bohaterek powieści została wykreowana w taki sposób, że momentami miałam ochotę rąbnąć nią o ścianę. Tak infantylnej,głupiej i łatwowiernej bohaterki już dawno w książce nie spotkałam. Każda normalna kobieta zauważyłaby, że jej narzeczony nie jest z nią do końca szczery, ale ta durna gęś była tak zaślepiona miłością, że nic do niej nie docierało. Sytuację ratuje na szczęście Monika, która jest dziewczyną z głową na karku, patrzącą na świat realistycznie i nie dającą zamydlić sobie oczu.
Zakończenie książki również zupełnie nie przypadło mi do gustu. Było ono w jakiś sposób zupełnie naturalne,biorąc pod uwagę wcześniejsze wydarzenia,jednak nastąpiło o wiele za szybko. 
Nie mogę, niestety napisać Wam o co dokładnie mi chodzi,jednak jeśli zdecydujecie się sięgnąć po tę powieść, na pewno zrozumiecie moje zarzuty.
Pomimo, iż mam do książki sporo zastrzeżeń, to lektura podobała mi się. Nie jest to nic wybitnego, jednak bardzo miło spędziłam wieczór, a to był jedyny cel,jaki dzięki tej powieści chciałam osiągnąć.

Moja ocena: 
6/10

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Mini Book Challenge ( punkty wyzwania: Zbrodnia bywa śmieszna, Nie ma jak w domu, W grupie siła)

3 komentarze:

  1. Skoro osiągnęłaś swój cel, to się właśnie liczy. Dla relaksu, czemu nie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkie książki są nam potrzebne, również takie, przy których jedynie relaksujemy się i są to lektury zdecydowanie "na raz". Pewnie bym po nią nie sięgnęła, ponieważ mam duże problemy z czytaniem literatury polskiej. Może kiedyś się przełamię (mam nadzieję).
    Pozdrawiam i zapraszam serdecznie na moją pierwszą recenzję :) http://ksiazkowoholizm.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Widać, że bohaterka była dość irytująca. Przyznaję, że w najbliższym czasie nie planuję tej lektury. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Twoją wizytę! Będzie mi miło, jeżeli zostawisz w komentarzu jakiś ślad po sobie :)