poniedziałek, 22 lutego 2016

"Gorące krzesła" Arne Dahl [recenzja książki]



Popatrzcie tylko na kolor tej okładki! Czyż nie jest zachwycający? Tak, przyznaję się. To okładka zdecydowała o tym, że zapragnęłam tę książkę przeczytać. Czy dokonałam dobrego wyboru? 
Tego dowiecie się w dalszej części tekstu!

Na europejskich wyspach zaczynają ginąć ludzie. Wygląda na to, 
że zabójstwa mają swe źródło na wyspie skazańców, gdzie doszło do przerażających aktów kanibalizmu. Dochodzenie prowadzi specjalna jednostka policji Opcop, składająca się z kilku najlepszych detektywów, w tym Polaka. W trakcie śledztwa wypływają druzgoczące fakty o niebezpiecznych badaniach przeprowadzanych na ludziach. Ofiar jest coraz więcej, czasu coraz mniej, a temperatura rośnie...

Smutno mi, że już tę książkę skończyłam, bo zapewniała mi stały poziom adrenaliny we krwi. Tylu zaskoczeń i niespodzianek 
nie zafundował mi chyba jeszcze żaden autor ( no, może tylko Mróz!).

Ale od początku.
Pierwsze rozdziały czytało mi się bardzo ciężko, a to przez mnogość postaci, przewijających się przez karty powieści. Książka nie ma jednego głównego bohatera, bo tym bohaterem jest tutaj cała jednostka Opcop. Tak więc w jednym rozdziale towarzyszymy jakiemuś policjantowi, a w następnym już zupełnie innemu. Dopóki się nie wkręciłam, naprawdę mnie to męczyło. Tak naprawdę do samego końca niektórzy bohaterowie mi się trochę mylili, ale potem nie było to już takie uciążliwe.

Cała intryga i fabuła książki to poziom wręcz mistrzowski. Arne Dahl wodzi czytelnika za nos, oszukuje, śmieje się z niego, by na koniec totalnie go zaskoczyć. Punktów zwrotnych w tej książce jest kilka. Zdarzyło mi się z niedowierzaniem  wpatrywać w tekst i mamrotać przekleństwa pod nosem.

Książka ma 500 stron, ale czas przy niej płynie niesamowicie szybko. Kartki same się przewracają i odkrywają ciągle nowe zagadki. 

"Gorące krzesła"  to już drugi tom przygód jednostki specjalnej Opcop, jednak nieznajomość pierwszego wcale mi nie przeszkadzała podczas czytania. Myślę, że kiedyś na pewno sięgnę po pierwszą część historii i po inne książki Autora, bo polubiłam bardzo jego pióro. Rzadko któremu pisarzowi kryminałów udaje się mnie zaskoczyć, temu udało się to nawet kilka razy!

Bardzo polecam fanom literatury kryminalnej!

Moja ocena:
8/10

Za książkę uprzejmie dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca!

Książka bierze udział w wyzwaniu:


1 komentarz:

Bardzo dziękuję za Twoją wizytę! Będzie mi miło, jeżeli zostawisz w komentarzu jakiś ślad po sobie :)