wtorek, 9 lutego 2016

Co w zapowiedziach piszczy? "Papierowe serca" Courtney Walsh



Dawno już nie było wpisów z  serii "Co w zapowiedziach piszczy?", ale już niedługo pojawi się na rynku książka, o której nie napisałam w zbiorczym poście o nowościach wydawniczych, 
a która wydaje się być godna uwagi.




Wydawnictwo Dreams pisze o książce tak:



Czy z utraty wielkiego marzenia może wyniknąć szczęśliwe zakończenie?
Abigail Pressman nigdy nie myślała, że odręczne liściki miłosne napisane przez anonimową parę na sercach z papieru zmienią jej podejście do miłości. Dziewczyna prowadzi małą kawiarenkę w osobliwym miasteczku i marzy o rozwinięciu biznesu. Jednak ostatnimi czasy unika swatek z lokalnej grupy Walentynkowych Wolontariuszek, które zbierają się u niej, by pielęgnować tradycję przybijania na listach romantycznych znaczków i stempli, z których słynie Love’s Park. Kiedy wbrew sobie zostaje wciągnięta w działalność Wolontariuszek, przypadkowo natrafia na papierowe serca, coś, czego w tym momencie zupełnie nie potrzebuje. 

Tymczasem trudny do zniesienia lekarz został nowym właścicielem budynku, w którym mieści się jej kawiarnia i grozi jej rozwiązaniem umowy. Walcząc z rodzącym się uczuciem do mężczyzny, który chce zniszczyć jej marzenie, Abigail postanawia powiesić znalezione serca w swoim sklepie, co wywołuje zainteresowanie całego miasta. Nowa porcja serduszek wskazuje, że coś strasznego przydarzyło się tajemniczej parze. Czy odkrycie ich historii potwierdzi wątpliwości Abigail? Czy może uratuje jej marzenia?

Jak Wam zapewne wiadomo, rzadko sięgam po romanse. Zawsze wolałam mocniejsze książki i bardziej ponure, jednak ostatnio trochę zaczęło się to zmieniać. Może to posuwający się do przodu mój wiek, a może zbliżające się Święto Zakochanych. Jedno jest pewne: ciągnie mnie do książek o miłości, a do "Papierowych serc" szczególnie.
Mam wielką nadzieję, że się nie zawiodę i powieść będzie mi się podobała.
Premiera już w Walentynki!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za Twoją wizytę! Będzie mi miło, jeżeli zostawisz w komentarzu jakiś ślad po sobie :)