wtorek, 9 lutego 2016

7ReadUp: "Anna i pocałunek w Paryżu" Stephanie Perkins [recenzja książki]



7ReadUp już się skończył, a ja dopiero dziś recenzuję dla Was drugą książkę z tego maratonu. Czytanie mnie całkiem pochłonęło!
"Anna i pocałunek w Paryżu" to książka idealna jako lektura na zbliżające się Święto Zakochanych. Pełna uroku opowieść 
o młodzieńczej miłości, którą czyta się w błyskawicznym tempie.

Anna to siedemnastoletnia córka poczytnego amerykańskiego pisarza. Jest załamana, gdy ojciec wysyła ją na rok do szkoły w Paryżu. Dziewczyna nie chce zostawiać rodziny, przyjaciółki 
i chłopaka, z którym właśnie zaczęło iskrzyć. 
Na domiar złego Anna nie zna wcale francuskiego, więc wyjazd jawi jej się jako istny koszmar. Jak się jednak okazuje, pobyt we Francji nie jest taki zły. Już pierwszego dnia we francuskiej szkole dziewczyna poznaje nową koleżankę i zabójczo przystojnego Etienne'a. Chłopak jest chodzącym ideałem: ma wspaniałą urodę, jest bardzo sympatyczny, inteligentny i ... ma dziewczynę. Na Annę czeka wiele przygód, uniesień i porażek. Jednak zakończenia Wam nie zdradzę, musicie poznać je sami!

Początkowo książka nie podobała mi się zbyt mocno. Miałam wrażenie, że jestem na nią za stara, nie umiałam się zaangażować w tę historię. 
Z biegiem akcji zaczęłam coraz bardziej kibicować głównej bohaterce, aż wreszcie czytałam z wypiekami na twarzy.
Zaczynałam lekturę z naprawdę dużymi wymaganiami, a wszystko przez to, że jest ona promowana, jako jedna z najlepszych książek o miłości. Owszem, powieść jest naprawdę urocza i bardzo przyjemnie się ją czyta, ale promocja według mnie jest mocno przesadzona. 
To niewymagająca historia, o której bardzo szybko się zapomina. Doskonała rozrywka, świetny przepis na relaksujący wieczórale żadne arcydzieło to nie jest.
Zarówno tytuł, jak i opis fabuły sugerują słodką i mdłą opowiastkę
o miłości. "Anna i pocałunek w Paryżu" nie jest wcale mdła, 
a miejscami zamiast słodkiej, potrafi być mocno gorzka.
Wielkim atutem książki jest jej mocno francuski klimat. Obrazowe opisy paryskich ulic, maleńkich kin i wspaniałych zabytków, sprawiają, 
że chciałoby się szybko spakować walizkę i wyruszyć do Francji.
Główna bohaterka to wrażliwa, nieśmiała i sympatyczna dziewczyna. Zdarza jej się popełnić gafę, powiedzieć jedno słowo za dużo i nie zawsze wygląda idealnie. Anny nie można nie lubić. To osoba 
o bardzo dobrym sercu, ciepła i delikatna, wymarzona przyjaciółka. 


Podsumowując, "Anna i pocałunek w Paryżu" to lekka książka 
o miłości, którą szczególnie polecam nastolatkom i "młodym dorosłym". Ta historia doskonale umili ponury dzień, poprawi humor i pozwoli zapomnieć o kłopotach. 



Przypominam, że książkę możecie wygrać w KONKURSIE WALENTYNKOWYM na moim blogu ( po kliknięciu w baner przeniesiecie się na stronę konkursu):





Moja ocena:


7/10

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Klucznik

3 komentarze:

  1. Raczej na tę książkę się nie skuszę. Tego typu romanse, książki o miłości czytam tylko w ostateczności (na przykład, gdy długo zalegają mi na półkach).

    OdpowiedzUsuń
  2. Oh, romans młodzieżowy... coraz gorzej mi idzie z tym gatunkiem.

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  3. hehe dawno nei czytala mczegos takiego :D musze o niej pamietac na przyszlosc :D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Twoją wizytę! Będzie mi miło, jeżeli zostawisz w komentarzu jakiś ślad po sobie :)