poniedziałek, 29 lutego 2016

Co warto przeczytać, czyli marcowe zapowiedzi [2016]



Już prawie wiosna! Dziś pada śnieg i jest jakoś tak szaro, ale pomimo tego - ja naprawdę czuję już wiosnę w powietrzu. Koniec lutego to nieodzowny sygnał, że niedługo zacznie się wyczekiwana przez wszystkich pora roku, ale też, że na księgarnianych półkach pojawią się wyczekiwane marcowe nowości. Jak zwykle, lista tytułów, które chcę przeczytać bardzo się powiększyła. Oto lista interesujących mnie nowości wraz z opisami ze stron internetowych ich Wydawców:

Wydawnictwo Videograf

Kontynuacja bestsellerowej „Szkoły latania”, niesamowitej powieści o miłości, przyjaźni i podejmowaniu wyzwań.

Po rozstaniu z Maksem Kaśka próbuje poukładać wszystko od nowa, choć zdaje sobie sprawę, że nie będzie łatwo. Uczucie, które sprawiło, że rozkwitła, stała się pewniejsza siebie i po prostu szczęśliwsza, nabrało innych barw. Przyjaciółka, rodzina i grupa wsparcia pomagają jej przejść przez najtrudniejsze momenty, 
a Kaśka dzięki nim zaczyna budować nową przyszłość i pokonuje trudności, które pojawiają się na jej drodze.

Czy uda jej się kontynuować odchudzanie i utrzymać nowy, lżejszy styl życia?
Data wydania: 30.03.2016


Wydawnictwo Czarna Owca


Scot „Scat” Delaney to światowej sławy wokalista jazzowy. 
Ma mnóstwo okazji, żeby zdradzić swoją dziewczynę. Alice, zanim zwiąże się z nim na stałe, chce się dowiedzieć, czy może mu ufać.
Wynajmuje Florence Love, prywatną detektyw specjalizującą się w prowokacjach, by wystawiła na próbę jej narzeczonego. Florence ma tylko dziesięć dni, żeby usidlić przystojnego muzyka i nie złamać swojej żelaznej zasady.
Pani detektyw jest znawczynią mowy ciała, biologii ewolucyjnej 

i sprytnych przebrań. Jej metody działania są niekonwencjonalne, a skuteczność niezawodna. Jest tylko jedno ale – uwodzeni przez nią mężczyźni rzadko są równie pociągający jak Scot. A przecież nigdy nie należy się zakochiwać w obiekcie prowokacji…
                                 Data wydania: 02.03.2016




Paul O’Rourke to uzależniony od iPhone’a przeciwnik nowoczesnych technologii, dentysta, który nie może rzucić palenia i ateista, nietracący wiary w Boga. Pewnego dnia odkrywa z przerażeniem, że ktoś podszywa się pod niego w sieci, tworząc jego stronę internetową, profil na Facebooku i konto na Twitterze. 
To, co początkowo stanowi niegroźne pogwałcenie prywatności, powoli zamienia się w koszmar. Zawieszony między światem realnym a wirtualnym, Paul próbuje odkryć, dlaczego ktoś kradnie mu tożsamość. Musi stawić czoło swojej trudnej przeszłości 
i zmierzyć się niepewną przyszłością.
"Wstać znowu o ludzkiej porze" przezabawnie przedstawia absurdy współczesnego świata i jednocześnie stawia poważne, odwieczne pytania 
 o  sens życia, miłość i prawdę. To książka głęboko poruszająca i zaskakująca.
                               Data wydania: 02.03.2016

Wydawnictwo Albatros


PIERWSZY TOM TRYLOGII Z DETEKTYWEM MAXEM WOLFE’EM

Siedmiu bogatych uczniów elitarnej szkoły Potter’s Field zostaje przyjaciółmi. Dwadzieścia lat później dorośli już mężczyźni po kolei giną, mordowani w okrutny sposób.
Detektyw Max Wolfe jest nowy w londyńskim wydziale zabójstw, 

ale to właśnie on wpada na trop zbrodni. Im więcej ofiar ma jednak na swoim koncie morderca tym bardziej niebezpieczny staje się dla samego detektywa Wolfe’a, który będzie musiał walczyć nie tylko o sprawiedliwość, ale też o życie swoje i swoich najbliższych.
WYŚMIENITY I ZASKAKUJĄCO OKRUTNY KRYMINAŁ AUTORA KULTOWEGO MĘŻCZYZNY I CHŁOPCA!

                                Data wydania: 16.03.2016

Wydawnictwo Znak

Sonia Hunamska prowadzi dziennikarskie śledztwo w sprawie tajemniczych pochówków w lokalnym kościele. Komuś jednak bardzo zależy, by jej artykuł nigdy nie ujrzał światła dziennego.
Za dnia bohaterka próbuje odkryć prawdę, a w nocy dręczą ją niepokojące sny. Wkrótce dowiaduje się, że wszystkie kobiety w jej rodzinie posiadają pewien dar. Daje on siłę, ale może też okazać się przekleństwem… To przecież przez niego zaginęła przed laty jej matka.
Na szczęście w drodze ku przeznaczeniu Sonia nie jest sama. Przewodniczką po świecie magii staje się ciocia Hala. Nie brak także mężczyzn gotowych stanąć po jej stronie. Czy Sonia zaufa ekscentrycznemu archeologowi, czy może diabelnie przystojnemu adwokatowi? Z kim zdecyduje się związać swój los? 
                                  Data wydania: 07.03.2016


Roksolana – dla niej sułtan traci głowę i rządzi krajem pod jej dyktando.
Alfhilda – uwięziona w wieży przez własnego ojca buntuje się, ucieka i zostaje piratem.
Olga Kijowska – morduje swoich wrogów, obejmuje władzę i skutecznie rządzi krajem.
Stephanie von Hohenlohe – porzuca księcia, by zostać szpiegiem i kochanką Hitlera.
"Niegrzeczne księżniczki" to prawdziwe historie 30 kobiet z różnych czasów i zakątków świata. To pełne pasji opowieści o znanych postaciach, jak Lukrecja Borgia, Anna Boleyn czy Sisi, ale też tajemnicze historie zapomnianych księżniczek z krainy Wikingów, odległych Chin, a nawet imperium Azteków. Łączy je jedno – wszystkie robiły to, co chciały.
                                                                                            Data wydania: 07.03.2016



JEJ DOSKONAŁE ŻYCIE JEST DOSKONAŁYM KŁAMSTWEM
W szkole średniej Ani FaNelli zetknęła się z okrucieństwem, do jakiego są zdolne tylko nastolatki. W dorosłym życiu robi wszystko, by wymyślić siebie na nowo. Z impetem realizuje skrupulatnie przemyślany plan: prestiżowa praca, designerskie ubrania i przystojny narzeczony z arystokratycznym nazwiskiem. Ani jest już bardzo blisko celu. Wtedy pojawia się propozycja udziału 
w filmie dokumentalnym o tym, co wydarzyło się w szkole 14 lat temu. 
Jest jednak coś, o czym wie tylko Ani. Niebezpieczny sekret, który może wiele zmienić.
Data wydania: 21.03.2016


Wydawnictwo Czwarta Strona


Piotr i Joanna to młode małżeństwo, które połączył przypadek. 
On pochodzi z rodziny inteligenckiej, jest psychologiem i terapeutą. Ona wyjechała z małej miejscowości, żeby ukończyć studia w Warszawie. Z pozoru normalna relacja okazuje się jednak związkiem toksycznym, w której zazdrosna kobieta, skłócona z rodziną męża oraz własnymi bliskimi, pociąga za sznurki, sterując ich wspólnym życiem. Kadry z małżeńskiego życia przeplatają się z sesjami terapeutycznymi pacjentów Piotra, które ilustrują jego oddanie i zaangażowanie w pracę. Paradoksalnie, w myśl przysłowia, że szewc bez butów chodzi, w obliczu demonów własnej żony Piotr jest zupełnie bezbronny. Czy tlące się jeszcze wspomnienie dawnej miłości 
i namiętności wystarczy, by wspólnie wyjść na prostą i uleczyć zadane dotychczas rany?
                                  Data wydania: 16.03.2016



Żona i córka robotnika z Ursynowa giną tragicznie w niewyjaśnionych okolicznościach. Ich polisa na życie jest tak duża, że towarzystwo ubezpieczeniowe nie spieszy się z jej wypłaceniem. Pogrążony w żałobie mężczyzna spodziewa się problemów, ale to, co go spotyka, przechodzi jego najśmielsze obawy…

Ubezpieczyciel odmawia wypłaty, twierdząc, że to robotnik zamordował rodzinę. Zaraz potem prokuratura stawia mu zarzuty, a on rozpoczyna walkę o uniewinnienie i własny honor. Pomaga mu prawniczka, która niedawno pogrzebała całą swoją karierę.
Data wydania: 30.03.2016


Wydawnictwo SQN


Ava urodziła się ze skrzydłami. Pragnie poznać prawdę, odnaleźć odpowiedzi na pytania dotyczące jej pochodzenia. Niezwykłe wypadki, cudowne zdarzenia, dziwne zbiegi okoliczności i baśniowe rozterki zaprowadzą ją tam, gdzie nie spodziewała się dotrzeć. Kawałek po kawałku odsłania pełną boleści i trosk historię rodziny Roux. Ava Lavender może być pierwszą, która uniknie zguby i ucieknie obojętności. Czy uda jej się odnaleźć prawdziwą miłość?
Dramat Avy rozpoczyna się, kiedy wielce pobożny Nathaniel Sorrows bierze ją za anioła, a jego obsesja na punkcie dziewczyny rośnie…

Data wydania: 02.03.2016


Wydawnictwo Filia


Młoda kobieta, Agata Niemirska chce poznać prawdę o swojej przeszłości. Dostaje zawiadomienie o śmierci matki, której nigdy nie znała. Razem z przyrodnią siostrą, Danielą, jedzie więc do Zmysłowa, maleńkiego miasteczka w górach, by znaleźć odpowiedź na pytania, które dręczyły ją całe życie.
Nic nie jest jednak tak proste jak może się wydawać na pierwszy rzut oka. Pytania nie mają łatwych odpowiedzi, podobnie jak życie, które nie układa się według naszych planów.
W Zmysłowie czeka na Agatę dziewięcioletnia dziewczynka, Tosia, jej druga przyrodnia siostra, o której istnieniu dziewczyna nie miała pojęcia. Kto jest jej ojcem? Dlaczego matka ukrywała jego tożsamość? Miasteczko zatrzyma Agatę i Danielę na dłużej, zmuszając, by nie tylko przyjrzały się przeszłości 
i jej zagadkom, ale i własnemu życiu. Otoczą ich ludzie – dobrzy, ale też i ci mniej życzliwi, pojawią się wierni przyjaciele, ale i wrogowie. Niemirska zyska oddanych sojuszników – miejscowego weterynarza-dziwaka, Jerzego Wilka i Julię Kovacs – Węgierkę, która związała swój los z Polską.
Siostry wpłyną na życie wielu osób, zmieniając ich w zaskakujący sposób. Gdzieś w tle zamajaczy wielkie uczucie. Miłość pomimo wszystko i bez pytań „dlaczego?”.
Data wydania: 02.03.2016


Eddie, niegdyś zawodowy oszust, po latach został prawnikiem. Uznał, że między tymi dwoma zawodami nie ma wielkiej różnicy.
Minął ponad rok od czasu, gdy Eddie przysiągł sobie, że jego noga nie postanie więcej w sali sądowej. Teraz jednak nie ma wyboru. Oleg Wołczek, osławiony szef nowojorskiej mafii rosyjskiej, kazał założyć na plecy Eddiego bombę i uprowadził jego dziesięcioletnią córkę, Amy. Eddie ma 48 godzin, żeby wybronić Wołczeka w niemożliwym do obrony procesie o morderstwo - musi wygrać i ocalić życie córki.
Działając pod okiem mediów i nadzorem FBI, Eddie musi wykazać maksimum sprytu i wykorzystać dawno nabyte i nie do końca legalne umiejętności. Czy z tykającym na plecach zegarem detonatora uda mu się przekonać sędziów przysięgłych?
                                 Przegrać proces to stracić wszystko.
                                 Data wydania: 02.03.2016

Wydawnictwo Prószyński i S-ka


Michał i jego żona Elżbieta wiodą spokojne życie w domu na uboczu. Regularnie włączają zraszacz, rozmawiają z sąsiadem, odwiedza ich listonosz, mają swoje nawyki i zwyczaje. O stałej porze słychać stukot maszyny do pisania. Bo Elżbieta jest pisarką popularnych romansów, Michał zaś grafikiem projektującym okładki.
Tak było. Jeszcze do wczoraj.
Bo już tak nie będzie.
Jedna chwila zmienia ich życie w teatr pozorów. Tylko kto w nim obsadza role?
Znakomicie skonstruowana powieść psychologiczna z elementami thrillera. Hitchcockowskie klimaty – atmosfera rodem z „Psychozy"… i wyczekiwanie na pojawianie się matki Normana.

                                Data wydania: 03.03.2016




Bycie żoną swojego męża ma pewne zalety – pełne konto i nadmiar wolnego czasu. W zamian wystarczy tylko pilnować, by mąż nie zapominał, dzięki komu żyje pełnią szczęścia. Układ działa jak w zegarku, ale do czasu… Jolka, Martusia i Kama pewnego dnia odkrywają, że w metryce lat im przybywa, nie ubywa, pojawiają się kurze łapki, dodatkowe kilogramy, 
a w życiu ich mężów inne kobiety.
Przyjaciółki postanawiają zmienić swój stan cywilny, zanim zrobią to ich mężowie. Tylko te nieszczęsne intercyzy…
W tej sytuacji można zrobić tylko jedno. Zostać bogatą wdową.
Żeby to tylko było takie proste…

Data wydania: 15.03.2016





Bohaterowie, których łączy wspólny wątek − poczęcie człowieka.
Każda z tych historii wychodzi poza wszelkie akceptowalne społecznie schematy, a zdarzenia zaskakują ich samych.
Poznajcie pacjentki różowego gabinetu na Chmielnej: Gretę, która desperacko pragnie macierzyństwa, Michalinę, która posuwa się bardzo daleko, aby mieć dziecko, Adrianę, która maksymalnie medykalizuje proces poczęcia córki, Beatę, tradycyjną katoliczkę, która musi zmierzyć się 
z niebożymi realiami, Honoratę − ofiarę − oraz Agatę, która zachodząc w ciążę, bardzo wiele ryzykuje.Początki życia absolutnie niezgodne z wyobrażeniem ideału. Ciąże, które nie zawsze biorą się z obopólnej decyzji partnerów, nawarstwiają problemy, wiążą się z dużym ryzykiem albo obnażają dodatkowe okoliczności relacji przyszłych rodziców. A jednak z tych historii wynika coś dobrego – nowy start, nowe możliwości, nowa perspektywa, a przede wszystkim – nowe, kiełkujące życie.
Data wydania:22.03.2016


Mam świadomość, że sukcesem będzie, jeśli w najbliższym czasie uda mi się przeczytać tylko kilka z tych książek. Jest tego dużo, każda mnie interesuje i nie potrafiłam tej listy skrócić. A na jakie premiery Wy czekacie?

piątek, 26 lutego 2016

"Kamień i sól" Victoria Scott [recenzja książki]


Premiery tej książki wyczekiwałam bardzo mocno. Nie mogłam doczekać się kontynuacji przygód Telli, które skradły moje serce w pierwszym tomie. Pech chciał, że dopiero teraz mogłam poznać dalszą część historii, której jestem ogromną fanką. Warto było czekać, drugi tom jest jeszcze lepszy od pierwszego!

Przed Tellą już tylko dwa etapy Piekielnego Wyścigu. Dziewczyna
nie jest już tą naiwną i płytką nastolatką, którą poznaliśmy na pierwszych stronach serii. Tella stała się odważną i odpowiedzialną osobą,
jej priorytety się zmieniły, a świat uległ przewartościowaniu. Te zmiany 
w drugim tomie są naprawdę widoczne. Bohaterka staje się przywódcą, nie boi się podejmować decyzji, dla wielu uczestników Wyścigu jest niedoścignionym wzorem. 
W drugiej części rywalizujący muszą pokonać dwa niezwykle niebezpieczne żywioły: szalejący, bezkresny ocean i zaśnieżone, mroźne góry. Organizatorzy Wyścigu, jak zwykle, mają w zanadrzu kilka niemiłych niespodzianek.
Victoria Scott kontynuuje wątek znajomości Telli i tajemniczego Guya Chambersa. Chłopak ewidentnie ma problem z okazywaniem uczuć. Bohaterka nie wie, czego tak naprawdę może się z jego strony spodziewać. Chwilami wydaje jej się, że Guy coś do niej czuje, by za moment bać się jego gniewu. 
Powoli zbliża się meta Wyścigu, ale by tam dotrzeć bohaterowie dużo będą musieli wycierpieć, wielu niebezpieczeństw uniknąć i z niejednym towarzyszem się pożegnać...
Wszystko, co miałam do powiedzenia na temat serii Victorii Scott, napisałam już w recenzji "Ognia i wody". Tą częścią jestem zachwycona tak mocno jak poprzednią. A może bardziej. Bo Tella ma wreszcie więcej charakteru. Jest silna i mądra. Łapie czytelnika za serce swoją dobrocią, której w tej walce na śmierć i życie, nie zatraciła. Troszczy się o współtowarzyszy, staje w obronie słabszych i okazuje miłość pandorom. 
Bohaterka jest też bardziej świadoma krzywdy, jaką wyrządzają organizatorzy Wyścigu jej i pozostałym uczestnikom. Jej rozumowanie jest bardziej dorosłe, a czyny bardziej świadome. Nie czytamy już o pustej nastolatce, a o kobiecie bohaterce.
Niezmiennie jestem zachwycona pędzącą akcją i ciekawą fabułą. Od tej książki nie sposób się oderwać, przeczytałam ją w dwa wieczory, a teraz mam po niej olbrzymiego kaca książkowego i nie potrafię zabrać się za inną lekturę.
Na wielkie ukłony zasługuje również Wydawnictwo IUVI - piękne wydanie powieści zachwyciło nawet samą Autorkę!



Okładka jest piękna, ale w środku ta książka też jest wydana CUDOWNIE!!! 

Mamy dopiero luty, a ja już wiem, że "Kamień i sól" trafi do zestawienia najlepszych książek 2016! 


Moja ocena:
9/10

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję Wydawnictwu IUVI!

Ta książka bierze udział w wyzwaniu:


wtorek, 23 lutego 2016

Polecajka: 5 polskich instagramów książkowych, które warto obserwować


Ta dam!!! Na blogu właśnie rusza nowa seria! Będę w niej polecać Wam różne artykuły, wpisy blogowe i wszystko to, co z tematyką książkową związane. Znajdziecie tu odnośniki do ciekawych postów na innych blogach, fajnych filmików na booktubie, czy zestawienia promocji książkowych. Warto więc zaglądać, bo zawsze będzie tu coś ciekawego i pożytecznego!

Dziś 5 najbardziej cieszących oko polskich profili instagramowych 
o tematyce książkowej, na które często zaglądam! Kolejność zupełnie przypadkowa.


















Tak prezentuje się lista moich ulubionych polskich książkowych instagramów. Zdjęcia u tych osób są zawsze bardzo inspirujące 
i naprawdę motywują do czytania!

A czy Wy macie ulubione konta na IG, na które chętnie zaglądacie? Podrzućcie linki w komentarzu, chętnie zajrzę!

Na koniec zostawiam Wam link do mojego profilu, ze zdjęciami jestem na bakier, ale często organizuję tam rozdania, więc warto zaobserwować.







poniedziałek, 22 lutego 2016

"Gorące krzesła" Arne Dahl [recenzja książki]



Popatrzcie tylko na kolor tej okładki! Czyż nie jest zachwycający? Tak, przyznaję się. To okładka zdecydowała o tym, że zapragnęłam tę książkę przeczytać. Czy dokonałam dobrego wyboru? 
Tego dowiecie się w dalszej części tekstu!

Na europejskich wyspach zaczynają ginąć ludzie. Wygląda na to, 
że zabójstwa mają swe źródło na wyspie skazańców, gdzie doszło do przerażających aktów kanibalizmu. Dochodzenie prowadzi specjalna jednostka policji Opcop, składająca się z kilku najlepszych detektywów, w tym Polaka. W trakcie śledztwa wypływają druzgoczące fakty o niebezpiecznych badaniach przeprowadzanych na ludziach. Ofiar jest coraz więcej, czasu coraz mniej, a temperatura rośnie...

Smutno mi, że już tę książkę skończyłam, bo zapewniała mi stały poziom adrenaliny we krwi. Tylu zaskoczeń i niespodzianek 
nie zafundował mi chyba jeszcze żaden autor ( no, może tylko Mróz!).

Ale od początku.
Pierwsze rozdziały czytało mi się bardzo ciężko, a to przez mnogość postaci, przewijających się przez karty powieści. Książka nie ma jednego głównego bohatera, bo tym bohaterem jest tutaj cała jednostka Opcop. Tak więc w jednym rozdziale towarzyszymy jakiemuś policjantowi, a w następnym już zupełnie innemu. Dopóki się nie wkręciłam, naprawdę mnie to męczyło. Tak naprawdę do samego końca niektórzy bohaterowie mi się trochę mylili, ale potem nie było to już takie uciążliwe.

Cała intryga i fabuła książki to poziom wręcz mistrzowski. Arne Dahl wodzi czytelnika za nos, oszukuje, śmieje się z niego, by na koniec totalnie go zaskoczyć. Punktów zwrotnych w tej książce jest kilka. Zdarzyło mi się z niedowierzaniem  wpatrywać w tekst i mamrotać przekleństwa pod nosem.

Książka ma 500 stron, ale czas przy niej płynie niesamowicie szybko. Kartki same się przewracają i odkrywają ciągle nowe zagadki. 

"Gorące krzesła"  to już drugi tom przygód jednostki specjalnej Opcop, jednak nieznajomość pierwszego wcale mi nie przeszkadzała podczas czytania. Myślę, że kiedyś na pewno sięgnę po pierwszą część historii i po inne książki Autora, bo polubiłam bardzo jego pióro. Rzadko któremu pisarzowi kryminałów udaje się mnie zaskoczyć, temu udało się to nawet kilka razy!

Bardzo polecam fanom literatury kryminalnej!

Moja ocena:
8/10

Za książkę uprzejmie dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca!

Książka bierze udział w wyzwaniu:


środa, 17 lutego 2016

"Beta - nowe pokolenie" Rachel Cohn [recenzja książki]


Pierwsza część "Bety" podobała mi się. Nie powaliła mnie na kolana, 
ale wspominam ją całkiem pozytywnie. Druga część przyniosła ze sobą nie to, czego oczekiwałam.

Okazuje się, że Pierwsza Elizji żyje. Ma na imię Zhara i nie potrafi znieść myśli, że klonka zajęła jej miejsce. Wizualnie są bardzo do siebie podobne, ale charaktery mają zupełnie różne. Zhara nie może się oprzeć wrażeniu, że klon zajął jej miejsce. Jest gotowa na wiele, by pozbyć się uzurpatorki. Tym czasem na wyspie szykuje się Rebelia...

Zakończenie pierwszego tomu sprawiło, że bez żadnej przerwy od razu sięgnęłam po kolejny. Chciałam jak najszybciej poznać dalsze losy Elizji, Xandra i Tahira. I poznałam, ale niestety, trochę się rozczarowałam.
Druga część "Bety"podzielona jest na części, których narratorką jest Zhara, lub jej klonka. Pomimo tego, że podział był w miarę jasny, to nigdy nie wiedziałam kto właśnie relacjonuje mi historię. Dziewczyny same nie wiedziały kogo kochają, co chwila zmieniały obiekt westchnień, przez co w książce panował ciężki do ogarnięcia chaos.
Tak jak w poprzedniej części, tak i w tej sporo się dzieje. Akcja jest wartka i nie ma miejsca na nudę, adrenalina jest cały czas utrzymywana na wysokim poziomie. Rachel Cohn miejscami jednak mocno skracała sobie drogę, jakby nie chciało się jej już pisać 
i chciała jak najszybciej skończyć. 
W drugim tomie "Bety" nie podobało mi się też to, że zmienione zostało nazewnictwo niektórych miejsc ( Dominium z pierwszego tomu to teraz Demesne) i nazwisk ( inna pisownia nazwiska Tahira). Nie wiem, czy jest to kwestia polskiego tłumaczenia, czy zmiana nastąpiła też w oryginale, ale było to niezmiernie irytujące, szczególnie w początkowych rozdziałach drugiego tomu.
Pomimo tych wszystkich moich narzekań, całokształt powieści oceniam dobrze. Z zaciekawieniem czytałam kolejne rozdziały, z przejęciem kibicując bohaterom. "Beta - nowe pokolenie" umiliła mi zimowe wieczory i będę tę lekturę wspominać z przyjemnością. 
Jest to ciekawy i nowatorski cykl, wyróżniający się na tle innych młodzieżówek.

Moja ocena:
6/10

Za możliwość lektury uprzejmie dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca!

Książka bierze udział w wyzwaniu:


wtorek, 16 lutego 2016

Wyniki konkursu walentynkowego!



Kochani, zanim ogłoszę Zwycięzcę konkursu, chciałabym Wam serdecznie podziękować za udział! Nagroda jest tylko jedna, ale nie zrażajcie się! Już mam w planach kolejny konkurs z naprawdę wyjątkową nagrodą.

A teraz do rzeczy. Książkę "Anna i pocałunek w Paryżu" otrzymuje:


Zwyciężczyni serdecznie gratuluję i proszę o adres do wysyłki 
w wiadomości prywatnej na maila: blog.co.czytac@gmail.com !

Zachęcam do udziału w kolejnych konkursach!

"Beta" Rachel Cohn [recenzja książki]




"Beta" była dla mnie wyzwaniem i przygodą. Nigdy wcześniej nie czytałam książki o klonach i nie wiedziałam, czy ta tematyka przypadnie mi do gustu. Spodziewałam się po tej powieści wiele. Miałam swoje podejrzenia co do tego, jak wyglądać będzie fabuła.
Mocno się pomyliłam, ale czy to źle? Dowiecie się w dalszej części tekstu.

Wyspa Dominium to prawdziwy raj.  Delikatne i aksamitne powietrze, przyjazna woda w morzu, różowy piasek na plaży i nieziemskie widoki. Zamieszkana została przez wysoko postawionych, bogatych ludzi i ich służbę - klony. Rajska atmosfera wyspy ma to do siebie, że mocno rozleniwia, dlatego tamtejsi mieszkańcy zrezygnowali z ludzkich pracowników, podatnych na otaczające ich uroki. 
Klony nie mają duszy, nie czują, nie buntują się i w doskonały sposób wypełniają swoje obowiązki. Są stworzone po to, by służyć ludziom. 
Główną bohaterką książki jest Elizja. Niezwykle piękna klonka, będąca jednym z pierwszych egzemplarzy klonów nastolatków. Dziewczyna trafia do rodziny gubernatora, gdzie ma służyć  jako towarzyszka 
i opiekunka. Idealnie wypełnia swe obowiązki aż do momentu, gdy poznaje Tahira, najbogatszego chłopaka na wyspie. Z nieznanych powodów Elizja zaczyna czuć, jej serce budzi się do życia, a Tahir staje się sensem jej istnienia. Nikt nie może dowiedzieć się, że dziewczyna czuje. Zostałaby uznana za wadliwą i zdeaktywowana właśnie wtedy, kiedy naprawdę zaczęła żyć.

"Beta" to powieść, którą połyka się w zastraszającym tempie. Główna bohaterka od razu zdobywa serce czytelnika, który od tej pory trzyma za nią kciuki i z przejęciem śledzi jej losy. Z rozdziału na rozdział historia bardziej angażuje i wciąga w swój pozornie rajski świat. Pozornie, bo akcja książki wcale nie dzieje się w raju, a w najbardziej niemoralnym 
i zakłamanym zakątku świata. 
Klony nie mają tu żadnych praw, są traktowane gorzej niż zwierzęta. Stworzone zostały jako zabawki dla swoich właścicieli,są zmuszane do najobrzydliwszych rzeczy, a gdy okażą jakiekolwiek uczucia, 
są zabijane. Na Dominium nie ma miejsca na refleksje i sentymenty, panuje tam nowa forma niewolnictwa i zaręczam Wam, nikt z Was nie chciałby jej doświadczyć.
Podziwiam Rachel Cohn za naprawdę bujną, niczym nieograniczoną wyobraźnię. Świat przedstawiony w powieści jednocześnie zachwyca 
i przeraża, w każdym rozdziale ujawnia swoje nowe oblicze i możliwości. Na tej wyspie możliwe jest wszystko, o ile potraficie to sobie wyobrazić.
Akcja powieści jest wartka i nie ma miejsca na nudę. 
Gdy zaczynałam czytać tę książkę, nie mogłam się oprzeć wrażeniu, 
że bardzo kojarzy mi się ona z "Intruzem" S.Meyer i "Starterem" L.Price. Im dalej czytałam, tym mocniej o tych skojarzeniach zapominałam, 
bo ostatecznie powieść okazała się czymś innym. 

"Beta" ma jednak też swoje wady. Momentami miałam wrażenie,
 że Autorka obejrzała w swym życiu zbyt wiele telenowel i próbuje teraz wszystkie włożyć do tej małej książeczki. Szczególnie duże zastrzeżenia mam do końcowej części historii, gdzie z Elizją dzieje się coś, co zupełnie mi się nie spodobało i było według mnie zabiegiem niepotrzebnym. Nie mogę Wam oczywiście napisać o co dokładnie chodzi, ale myślę, że podczas czytania sami się domyślicie. Samo zakończenie "Bety" jest świetne, doskonale kończy pierwszy tom i rodzi apetyt na następny. 


Jeszcze dziś wieczorem na blogu pojawi się wpis na temat drugiego tomu przygód Elizji! Zapraszam!


Moja ocena:
7/10

Książka bierze udział w wyzwaniu:


poniedziałek, 15 lutego 2016

Patronat medialny: "Ósmy kolor tęczy" Martyna Senator [recenzja książki]


Właśnie dziś ma miejsce premiera książki, która skradła mi serce 
i wylała morze łez z moich oczu. Opowieść cudowna, mądra 
i wzruszająca. Historia warta przeczytania, dlatego też bez wahania mój blog został patronem medialnym tego tytułu!

5 lat temu Lilka straciła wzrok. Od tamtego czasu nauczyła się żyć
w miarę normalnie, jednak jej światu brak wyrazistości i nowych przeżyć. Pewnego dnia na drodze dziewczyny pojawia się Tomek, jej nowy korepetytor. Znajomość, która miała opierać się tylko na nauce fizyki bardzo szybko wkracza na inne tory. Tomek uczy Lilkę życia od nowa. Dziewczyna odkrywa w sobie odwagę, uczy się nowych rzeczy 
i wreszcie wychodzi na świat zewnętrzny. To, co wcześniej wydawało się niewykonalne, jest teraz na wyciągnięcie reki. Lila wreszcie idzie do przodu i bierze z życia pełnymi garściami. Nie wie jeszcze, że Tomek nie znalazł się obok niej przypadkowo. Czy Lilka znajdzie w sobie siłę, 
by zmierzyć się z prawdą?

Tę książkę zaczęłam czytać wieczorem i skończyłam w nocy. Zaryczana, ze skołatanym przeżyciami sercem, próbowałam zasnąć i nie udało mi się to. Następnego dnia ciągle jeszcze myślałam o Lilce, Tomku i wydarzeniach, które w swojej książce opisała Martyna Senator. 

"Ósmy kolor tęczy" to taka literatura, która oprócz przyjemności czytania, daje coś więcej. Bohaterka pomimo życiowej tragedii nieugięcie prze do przodu, pokonuje przeszkody i odnajduje w sobie pokłady odwagi, 
o której wcześniej nie miała pojęcia. Lilka jest dziewczyną, która budzi w czytelniku całą gamę emocji. Od współczucia i litości aż do szacunku 
i podziwu. 

Zmysł wzroku jest dla mnie bardzo ważny, boję się ciemności, nie potrafię się w niej poruszać, a myśl, że już nigdy nie mogłabym przeczytać książki sprawia, że serce wypełnia mi obezwładniający strach.
Tym bardziej więc kibicowałam niewidomej bohaterce. 

"Gdyby ktoś mnie teraz zobaczył, pewnie pomyślałby, że zrywam czereśnie. I miałby rację. Chociaż ja osobiście użyłabym innego określenia. Bo tak naprawdę to coś więcej niż zwykłe zbieranie czereśni. To dość nietypowa zabawa w chowanego. Reguły gry są nieco zmodyfikowane, ale idea pozostaje ta sama: znaleźć tego, który się schował. Przebiegam opuszkami palców wzdłuż wątłych gałązek, szukam między liśćmi, a kiedy w końcu natrafiam na miękką, soczystą kulkę, wrzucam ją do koszyka. Zaklepany. "

Bardzo podobała mi się kreacja najbliższej rodziny Lilki: jej siostry, taty 
i babci, którzy otaczają ją najpiękniejszą z możliwych miłością. Dziewczyna dzięki nim ma prawdziwy i ciepły dom, dbają o jej szczęście i bezpieczeństwo, chronią ją przed krzywdą i bronią własną piersią. 
"Ósmy kolor tęczy" wessał mnie w siebie od pierwszego rozdziału. Wzruszona losem Lilki pędziłam przez rozdziały, a lekki 
i niewymuszony język Autorki sprawił, że nawet nie zauważyłam, 
że czytam właśnie ostatnią stronę. 



Od tej pory stałam się wielką fanką pióra Martyny Senator, z pewnością poszukam jej poprzedniej książki na księgarnianych półkach.Coś mi mówi, że na pewno się nie rozczaruję.




W związku z tym, że książka została objęta patronatem medialnym przez CWP?, już niedługo pojawi się konkurs, w którym będzie można zdobyć tę cudowną powieść! Bądźcie czujni :)


Moja ocena:
9/10

Bardzo dziękuję Wydawnictwu VIDEOGRAF SA za możliwość objęcia patronatem tak pięknej historii!

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Klucznik


czwartek, 11 lutego 2016

7ReadUP: "Szukając szczęścia" Aneta Krasińska [recenzja książki]




Mały rozmiar książeczki "Szukając szczęścia" nie sugerował olbrzymiego ładunku emocjonalnego zawartego w tej powieści. 
Nie spodziewałam się, że książka okaże się tak trudna, 
a jednocześnie przyjemna w odbiorze.


Malwina i Artur to młode, kochające się małżeństwo. Do pełni szczęścia brakuje im tylko dzidziusia, ale pewnego dnia spełnia się i to marzenie: Malwina zachodzi w ciążę. Podczas porodu okazuje się jednak, 
że wyczekiwana córeczka jest chora. Urodziła się z rozszczepem podniebienia, lekarze diagnozują zespół Pierre'a Robina. Od momentu, gdy Malwina staje się mamą chorego dziecka, jej życie diametralnie się zmienia. Poświęca Dagusi każdą wolną chwilą, praktycznie mieszka w szpitalu. Artur natomiast zupełnie nie potrafi poradzić sobie ze świadomością choroby Dagmary. To doświadczenie wstrząsnęło światem bohaterów, odmieniło ich rzeczywistość na zawsze. Choroba córeczki jest wielką próbą dla związku Malwiny i Artura, teraz widzą siebie i swoje słabości naprawdę. Czy ich małżeństwo przetrwa?

"Szukając szczęścia" to powieść o trudnej i bolesnej tematyce, jaką jest niepełnosprawność dziecka. Autorka w sposób delikatny i wyważony pokazuje z jakimi trudnościami muszą zmagać się ludzie dotknięci tą tragedią. 
Malwina to bohaterka, którą podziwiałam przez całą książkę. Normalna młoda kobieta, ale gdy zaszła konieczność przemieniła się w niesamowicie silną, pełną determinacji i siły matkę niepełnosprawnej dziewczynki. Jej życie obracało się wokół terminów medycznych, szpitala i potrzeb jej dziecka. Nawet przez moment nie pomyślała o sobie. Artur, jej mąż, to człowiek, którym miałam ochotę mocno potrząsnąć. Niedojrzały egoista i tchórz, nie potrafiący docenić tego, co ma. Nie zasługuje nawet na jedno spojrzenie Malwiny.
Aneta Krasińska wykonała kawał dobrej roboty. W niewielkiej gabarytowo książce zawarła mnóstwo życiowej mądrości, emocji 
i zdarzeń. Tematyka jest smutna, ale historię czyta się szybko, lektura zajmuje jeden wieczór.
Bardzo podobała mi się konstrukcja powieści: każdy rozdział to dzień kolejnych urodzin Dagmary. Przez dziesięć kolejnych lat śledzimy zmiany zachodzące w życiu dziewczynki i jej mamy, jesteśmy świadkami wielu nieszczęść i rozczarowań, ale też sukcesów, uniesień i radości.

Książka w niezwykle trafny sposób uświadamia nam, jak mało znamy siebie nawzajem, jak nieszczęście może odmienić bliską nam osobę.

Choć bardzo bym chciała, to nie potrafię w nawet jednym procencie,przekazać Wam tych emocji, które towarzyszyły mi przy czytaniu "Szukając szczęścia". Dlatego polecam Wam osobiście się przekonać i przeczytać tę książkę, bo warto.

Moja ocena:
8/10

wtorek, 9 lutego 2016

Co w zapowiedziach piszczy? "Papierowe serca" Courtney Walsh



Dawno już nie było wpisów z  serii "Co w zapowiedziach piszczy?", ale już niedługo pojawi się na rynku książka, o której nie napisałam w zbiorczym poście o nowościach wydawniczych, 
a która wydaje się być godna uwagi.




Wydawnictwo Dreams pisze o książce tak:



Czy z utraty wielkiego marzenia może wyniknąć szczęśliwe zakończenie?
Abigail Pressman nigdy nie myślała, że odręczne liściki miłosne napisane przez anonimową parę na sercach z papieru zmienią jej podejście do miłości. Dziewczyna prowadzi małą kawiarenkę w osobliwym miasteczku i marzy o rozwinięciu biznesu. Jednak ostatnimi czasy unika swatek z lokalnej grupy Walentynkowych Wolontariuszek, które zbierają się u niej, by pielęgnować tradycję przybijania na listach romantycznych znaczków i stempli, z których słynie Love’s Park. Kiedy wbrew sobie zostaje wciągnięta w działalność Wolontariuszek, przypadkowo natrafia na papierowe serca, coś, czego w tym momencie zupełnie nie potrzebuje. 

Tymczasem trudny do zniesienia lekarz został nowym właścicielem budynku, w którym mieści się jej kawiarnia i grozi jej rozwiązaniem umowy. Walcząc z rodzącym się uczuciem do mężczyzny, który chce zniszczyć jej marzenie, Abigail postanawia powiesić znalezione serca w swoim sklepie, co wywołuje zainteresowanie całego miasta. Nowa porcja serduszek wskazuje, że coś strasznego przydarzyło się tajemniczej parze. Czy odkrycie ich historii potwierdzi wątpliwości Abigail? Czy może uratuje jej marzenia?

Jak Wam zapewne wiadomo, rzadko sięgam po romanse. Zawsze wolałam mocniejsze książki i bardziej ponure, jednak ostatnio trochę zaczęło się to zmieniać. Może to posuwający się do przodu mój wiek, a może zbliżające się Święto Zakochanych. Jedno jest pewne: ciągnie mnie do książek o miłości, a do "Papierowych serc" szczególnie.
Mam wielką nadzieję, że się nie zawiodę i powieść będzie mi się podobała.
Premiera już w Walentynki!

7ReadUp: "Anna i pocałunek w Paryżu" Stephanie Perkins [recenzja książki]



7ReadUp już się skończył, a ja dopiero dziś recenzuję dla Was drugą książkę z tego maratonu. Czytanie mnie całkiem pochłonęło!
"Anna i pocałunek w Paryżu" to książka idealna jako lektura na zbliżające się Święto Zakochanych. Pełna uroku opowieść 
o młodzieńczej miłości, którą czyta się w błyskawicznym tempie.

Anna to siedemnastoletnia córka poczytnego amerykańskiego pisarza. Jest załamana, gdy ojciec wysyła ją na rok do szkoły w Paryżu. Dziewczyna nie chce zostawiać rodziny, przyjaciółki 
i chłopaka, z którym właśnie zaczęło iskrzyć. 
Na domiar złego Anna nie zna wcale francuskiego, więc wyjazd jawi jej się jako istny koszmar. Jak się jednak okazuje, pobyt we Francji nie jest taki zły. Już pierwszego dnia we francuskiej szkole dziewczyna poznaje nową koleżankę i zabójczo przystojnego Etienne'a. Chłopak jest chodzącym ideałem: ma wspaniałą urodę, jest bardzo sympatyczny, inteligentny i ... ma dziewczynę. Na Annę czeka wiele przygód, uniesień i porażek. Jednak zakończenia Wam nie zdradzę, musicie poznać je sami!

Początkowo książka nie podobała mi się zbyt mocno. Miałam wrażenie, że jestem na nią za stara, nie umiałam się zaangażować w tę historię. 
Z biegiem akcji zaczęłam coraz bardziej kibicować głównej bohaterce, aż wreszcie czytałam z wypiekami na twarzy.
Zaczynałam lekturę z naprawdę dużymi wymaganiami, a wszystko przez to, że jest ona promowana, jako jedna z najlepszych książek o miłości. Owszem, powieść jest naprawdę urocza i bardzo przyjemnie się ją czyta, ale promocja według mnie jest mocno przesadzona. 
To niewymagająca historia, o której bardzo szybko się zapomina. Doskonała rozrywka, świetny przepis na relaksujący wieczórale żadne arcydzieło to nie jest.
Zarówno tytuł, jak i opis fabuły sugerują słodką i mdłą opowiastkę
o miłości. "Anna i pocałunek w Paryżu" nie jest wcale mdła, 
a miejscami zamiast słodkiej, potrafi być mocno gorzka.
Wielkim atutem książki jest jej mocno francuski klimat. Obrazowe opisy paryskich ulic, maleńkich kin i wspaniałych zabytków, sprawiają, 
że chciałoby się szybko spakować walizkę i wyruszyć do Francji.
Główna bohaterka to wrażliwa, nieśmiała i sympatyczna dziewczyna. Zdarza jej się popełnić gafę, powiedzieć jedno słowo za dużo i nie zawsze wygląda idealnie. Anny nie można nie lubić. To osoba 
o bardzo dobrym sercu, ciepła i delikatna, wymarzona przyjaciółka. 


Podsumowując, "Anna i pocałunek w Paryżu" to lekka książka 
o miłości, którą szczególnie polecam nastolatkom i "młodym dorosłym". Ta historia doskonale umili ponury dzień, poprawi humor i pozwoli zapomnieć o kłopotach. 



Przypominam, że książkę możecie wygrać w KONKURSIE WALENTYNKOWYM na moim blogu ( po kliknięciu w baner przeniesiecie się na stronę konkursu):





Moja ocena:


7/10

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Klucznik

piątek, 5 lutego 2016

7ReadUp: "Kilka godzin przed świtem" Dean Koontz [recenzja książki]


 Przychodzę dziś do Was z trochę opóźnioną recenzją książki, którą jako pierwszą czytałam w ramach imiennego 7ReadUp. Maraton jeszcze trwa, a ja czytam i czytam, na pisanie jakoś brakuje czasu. Lektury "Kilku godzin przed świtem" trochę się bałam, wydawało mi się, że to nie jest moment na nią, ale okazało się na szczęście, że się myliłam. Koontz mnie doskonale ubawił, odstresował i zaskoczył.

Bohaterem książki jest Odd Thomas, młody chłopak obdarzony szóstym zmysłem. Odd miewa prorocze sny, widzi duchy i zdarzają mu się dziwne przeczucia. Niedawno sprowadził się do niewielkiego nadmorskiego miasteczka Magic Beach, marzy o tym, by znaleźć tam spokój i wytchnienie. Jak się okazuje, nie jest mu to dane. Pewnej nocy ma wyjątkowo realistyczny sen o nadchodzącej katastrofie. Widzi czerwone niebo, krew zalewającą plażę i samotną kobietę. Odd wie, że to znak, że zbliża się tragedia. Musi odnaleźć kobietę ze snu 
i spróbować powstrzymać nadchodzące zło.

Początkowo elementy nadprzyrodzone mocno mi w książce przeszkadzały, ale dość szybko do nich przywykłam i zaczęłam czerpać przyjemność z czytania. "Kilka godzin przed świtem" to już czwarty tom przygód Odd'a Thomasa, ale nieznajomość trzech poprzednich jakoś szczególnie mi nie przeszkadzała, choć chętnie sięgnę po poprzednie części, bo zapewniają świetną rozrywkę.
Styl pisania Koontza przypomina mi trochę Harlana Cobena. Rozdziały kończą się zawsze w taki sposób, że od razu trzeba czytać następny, by jak najszybciej dowiedzieć się, co się wydarzy. Bardzo prosty język, sporo dowcipu i wartka akcja sprawiają, że powieść wystarcza na maksymalnie dwa wieczory wypełnione porządnym relaksem. Ta książka podnosi poziom adrenaliny we krwi, ale nie trzeba się przy niej bać i stresować. 
"Kilka godzin przed świtem" ma też swoje wady. Jak dla mnie jest to bardzo komercyjna książka, podobnie zresztą jak książki Cobena. Czyta się to świetnie, ale nic, poza rozrywką, stąd nie wyniesiecie.
Jest to więc literatura, o której bardzo szybko się zapomina, taki książkowy fast food na jeden raz.Ja jednak lubię czasem odwiedzić KFC czy inną tego typu restaurację, takie grzeszki to przecież sama przyjemność.
Na koniec zostawiam Wam cytat z książki, który całkowicie skradł moje serce:



Książkę polecam osobom spragnionym odprężenia i rozrywki, którym nie przeszkadzają wątki nadprzyrodzone w powieściach. "Kilka godzin przed świtem" to bardzo przyjemne czytadło, idealne na przerwę pomiędzy "ciężkimi" tematami.

Moja ocena:
7/10

Książka bierze udział w wyzwaniu:


czwartek, 4 lutego 2016

Walentynkowy konkurs !!! ZAKOŃCZONY




  W powietrzu czuć miłość! Wszak nadchodzi 14 luty - Dzień Zakochanych! 

Z tej okazji dla jednej osoby mam cudowny prezent, książkę, którą już przeczytałam i mogę zapewnić, że to UROCZA I CIEPŁA OPOWIEŚĆ O MIŁOŚCI. Zwycięzca konkursu otrzyma nowiutki egzemplarz powieści "Anna i pocałunek w Paryżu". 
Oto opis książki z portalu Lubimy Czytać:
"Każda siedemnastolatka byłaby wniebowzięta, gdyby ojciec postanowił wysłać ją na rok do Paryża. Ale Anna jest szczęśliwa
w Atlancie – ma fajne liceum, najlepszą przyjaciółkę i chłopaka… no prawie. Więc nie skacze do góry z zachwytu. Paryż wcale jej się nie podoba – dopóki w nowej szkole nie pozna Etienne’a. Etienne jest superparyski, megaprzystojny i ma wszystko – niestety,
z dziewczyną włącznie. Ale przecież w Paryżu każde marzenie może się spełnić. Czy najbardziej romantyczny rok w najbardziej romantycznym mieście świata zakończy się tak wyczekiwanym przez Annę najbardziej romantycznym pocałunkiem ?"

Jednym słowem, jest o co walczyć, a zasady konkursu są dziecinnie proste!

Regulamin konkursu
  1. Organizatorem konkursu i fundatorem nagrody jest autorka bloga Co warto przeczytać?.
  2. Konkurs wygrywa jedna osoba.
  3. Konkurs rozpoczyna się 04.02.2016 i kończy 14.02.2016.
  4. Biorący udział w konkursie muszą mieć adres korespondencyjny w Polsce.
  5. Każdy uczestnik konkursu musi być obserwatorem bloga Co warto przeczytać?
  6. Należy udostępnić publicznie podlinkowany do tego posta baner konkursowy, znajdujący się na górze wpisu. Udostępnić można na swoim blogu, bądź na Facebooku (koniecznie publicznie).
  7. W komentarzu zostawić link do lokalizacji banera oraz KONIECZNIE SWÓJ ADRES MAILOWY.
  8. Zwycięzca zostanie wyłoniony drogą losowania.
  9. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone najpóźniej 16.02.2015.
  10. Na adres do wysyłki oczekuję maksymalnie trzy dni od momentu ogłoszenia wyników konkursu. Po tym czasie zostanie wybrany kolejny laureat.

Wszystkim Uczestnikom życzę powodzenia!!!





Nie taki diabeł straszny: KLASYKA #1 "Panie z Cranford" Elizabeth Gaskell [recenzja książki]


 Jednym z moich postanowień noworocznych było czytanie jednej książki z nurtu klasyki miesięcznie. W związku z tym na blogu pojawiać się będzie nowa seria: 


 I choć mamy już luty, to "Panie z Cranford" przeczytałam jeszcze w styczniu, tylko z recenzją jakoś się zeszło. Dziś jednak nadrabiam zaległości, bo o tej powieści warto opowiedzieć i warto ją czytać!


Koniec XIX wieku, Cranford, małe angielskie miasteczko zamieszkane w większości przez panie, w większości ekscentryczne wdowy i stare panny. Są to prawdziwe damy, których zachowanie zawsze podporządkowane jest etykiecie i temu co wypada. Ukrywają przed innymi kłopoty finansowe, w domu oszczędzając na czym się da. Należą do klasy średniej, lecz próbują uchodzić za klasę wyższą. Wszystko to prowokuje sytuacje, o których czytając, nie sposób się nie uśmiechnąć.

"Panie z Cranford" to krótka ( zaledwie 200 stron) książeczka składająca się z pewnego rodzaju scenek rodzajowych. Powolna, łagodna narracja, doskonale nakreśleni bohaterowie, przesądy 
i snobizm bohaterek irytują i doskonale bawią. W tej krótkiej powieści znajdziecie całą galerię charakterów, które zapadną Wam w pamięć 
i wspominać je będziecie z rozrzewnieniem.
Autorka z ironią, ale też sympatią, ukazuje wiktoriański świat, bawi 
i uczy, zapewniając jednocześnie przyjemną lekturę, którą aż przykro kończyć.Mieszkanki Cranford to kobiety pełne uprzedzeń, trzymające się sztywno konwenansów, nie potrafiące pogodzić się z upływającym czasem i zmianami, które niesie pędzący do przodu świat.

Wydawać by się mogło, że książka o kilku starych pannach w małym miasteczku nie będzie niczym ciekawym, ani tym bardziej wciągającym. Nic bardziej mylnego! Pomimo niespiesznej narracji w powieści dzieje się naprawdę dużo! Elizabeth Gaskell umiejętnie wprowadza czytelnika w świat minionej epoki i ten już wcale nie chce stamtąd wychodzić.
Bohaterowie, pomimo swego snobizmu i uprzedzeń, są w gruncie rzeczy bardzo sympatyczni i zapewniają cudowną zabawę. Bawią, śmieszą, 
a momentami wzruszają i uczą. W efekcie te 200 stron książki mija o wiele za szybko.

"Panie z Cranford" to lektura idealna na oderwanie się od zbyt ciężkich 
i strasznych tematów, relaksuje i uspokaja, dając jednocześnie garść dobrej rozrywki. Książka warta polecenia nawet tym, którzy klasykę omijają szerokim łukiem!

Moja ocena:
7/10

Książka bierze udział w wyzwaniach: