poniedziałek, 18 stycznia 2016

"Zmuś mnie" Lee Child [recenzja książki]


Jack Reacher to już legenda. 20 tomów z tym bohaterem mówi za siebie wszystko. Miliony fanów na całym świecie, ekranizacja z Tomem Cruis'em w roli głównej, setki tysięcy sprzedanych książek. Ewidentnie mamy do czynienia z legendą.

Reacher jest byłym żołnierzem armii Stanów Zjednoczonych, ma prawie dwa metry wzrostu, jest dobrze zbudowany i waży około 100 kilogramów. Doskonały typ bohatera książki sensacyjnej.Nie ma rodziny, zobowiązań, ciągle jest w drodze i często zdarza mu się przypadkiem wdepnąć w jakąś aferę. Tak też jest i tym razem. Jack jedzie pociągiem do Chicago, ale nazwa małego miasteczka po drodze tak bardzo go intryguje, że postanawia wysiąść wcześniej. Matczyny Spoczynek to tak naprawdę dziura. Maleńka mieścina, której mieszkańcy nie są zbyt przyjaźnie nastawieni do obcych. Reacher poznaje tutaj pewną kobietę, której znajomy zaginął w miasteczku kilka dni wcześniej. Wygląda na to, że stało mu się coś złego i Matczyny Spoczynek wie co to było.Postanawiają zjednoczyć siły i zaczynają węszyć, a to zostaje bardzo źle przyjęte wśród tubylców.

Jack Reacher silnie kojarzy mi się z Jamesem Bondem. Podobnie jak Agent 007, Jack wychodzi cało z sytuacji, w których przeżycie jest wręcz nierealne. I choć nie ma "cudownych" gadżetów pomagających mu w trudnych okolicznościach,to skojarzenie jest naprawdę mocne i na pewno nie ja jedna mam takie odczucia. Niestety dla mnie to był bardziej minus niż plus powieści. Nie lubię Bonda, nie oglądam filmów z tym agentem dlatego, że nie lubię zbyt odrealnionych przygód, dziwnych zbiegów okoliczności, pozwalających bohaterowi wyjść zawsze obronną ręką z każdych kłopotów. Te właśnie cechy, choć w mniejszym natężeniu, odnalazłam w "Zmuś mnie". Reacher miał po prostu za łatwo, z opresji często wychodził za pomocą przekombinowanych sposobów .Jeżeli znalazła się na jego drodze przeszkoda "nie do przeskoczenia", cudownym zbiegiem okoliczności sama usuwała się spod nóg, lub pojawiało się jakieś proste rozwiązanie. Lubię, gdy książka ma w sobie trochę więcej rzeczywistości.

To by było na tyle z wad "Zmuś mnie". Wszystko inne w tej powieści mnie zachwyciło. W tajemnicy Wam powiem, że zakochałam się w Reacherze. Uwielbiam jego poczucie humoru, objawiające się w najbardziej niespodziewanych momentach. 
Lee Child porywa czytelnika w świat przygód Jacka w bardzo lekki i skuteczny sposób. Od pierwszych stron coś się dzieje, poziom adrenaliny utrzymuje się stale na wysokim poziomie, a wydarzenia "zasysają" czytelnika do środka książki. Prosty, dynamiczny język, wartka fabuła i nieustraszony bohater to tajemnice sukcesu tej serii. Czytając tę powieść będziecie się czuć jak w kinie na dobrym filmie sensacyjnym. W ręku brakuje tylko popcornu i coli, by klimat został w pełni zachowany.
"Zmuś mnie" to bardzo dobra literatura rozrywkowa. Nie zobowiązuje, nie wzrusza, nie zmusza do myślenia. Daje po prostu chwilę naprawdę przyjemnego odpoczynku. Z wielką przyjemnością i uśmiechem na twarzy sięgnę po inne tomy przygód Jacka Reacher'a!

Moja ocena:
7/10

Za egzemplarz recenzencki uprzejmie dziękuję Wydawnictwu Albatros!

Książka bierze udział w wyzwaniu Czytam opasłe tomiska!



  

1 komentarz:

  1. Kurcze, pomimo tych "wad" ja z chęcią przeczytałabym tę książkę :) Sama okładka już do mnie przemawia ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Twoją wizytę! Będzie mi miło, jeżeli zostawisz w komentarzu jakiś ślad po sobie :)