poniedziałek, 7 grudnia 2015

"Ogień i woda" Victoria Scott [recenzja książki]




Od pewnego czasu borykałam się z problemem, który naprawdę mocno psuł mi radość czytania i zupełnie nie potrafiłam sobie z nim poradzić. Bez znaczenia było, czy książka, którą akurat czytałam była dobra czy zła. Zupełnie nie potrafiłam się wciągnąć w lekturę. Emocje przeżywałam jakby połowicznie. ciągle byłam za szybą, która nie pozwalała mi w pełni delektować się książką. Wiem, że to był jakiś mój wewnętrzny kryzys, bo tytuły, które czytałam były naprawdę świetne, najważniejsze jednak jest to, że to właśnie "Ogień i woda" jest moim wybawicielem. Wreszcie oddycham pełną piersią a książki smakują jak dawniej!



16-letnia Tella nie ma łatwego życia. Jej starszy brat Cody jest umierający, lekarze nie są w stanie postawić diagnozy i pozostaje tylko czekać na najgorsze. Rodzice decydują o przeprowadzce do "zapadłej dziury" w Montanie z nadzieją, że świeże powietrze poprawi stan zdrowia chłopaka. Tella jest załamana. W mieście zostawiła swoich przyjaciół i normalne życie, tutaj nie ma żadnych rozrywek. Któregoś dnia dziewczyna znajduje na swoim łóżku dziwny pakunek, który okazuje się być małą słuchawką, zaproszeniem do wielkiej przygody i szansą przeżycia dla brata. Tella została wytypowana do Piekielnego Wyścigu, bardzo niebezpiecznego, najeżonego pułapkami i otoczonego gęstą mgłą tajemnicy. Nagroda dla zwycięzcy to coś, co mogłoby zmienić życie całej rodziny bohaterki: cudowne lekarstwo na każdą chorobę! Wyścig jest jednak bardzo morderczy, a do pomocy Tella dostaje tylko małą pandorę, która nie wygląda, jakby miała działać. Na domiar złego dziewczyna ciągle natyka się na dziwnego chłopaka o zimnym spojrzeniu. Nie wiadomo, czego można się po nim spodziewać...



Przyznam Wam szczerze, że nie oczekiwałam cudów po książce kierowanej z założenia do młodzieży. Bardzo się pomyliłam! Powieść jest rewelacyjna! Przepełniona przygodami, niebezpieczeństwem, dziwnymi stworzeniami, a na dodatek ma jeszcze miłosny smaczek. Telli nie da się nie lubić i jej nie kibicować. To dziewczyna z charakterem, z jednej strony bardzo kobieca i delikatna, z drugiej to prawdziwa niezłomna bohaterka. 

"Ogień i woda" to książka, która trochę przypominała mi serię 
o Harrym Potterze (każdy bohater ma zwierzaka, który mu towarzyszy i go broni) pomieszaną z "Igrzyskami Śmierci" (tu również mamy swego rodzaju "igrzyska"). Pomimo tego jednak, powieść ma swój niepowtarzalny urok, niesie ze sobą całą gamę emocji i nie pozwala się od siebie oderwać. Dawno już nie czytałam książki, która sprawiłaby, żebym się pociła ze stresu. Ta lektura to emocjonalny rollercoaster, wbija w fotel i uzależnia tak bardzo, że ostatnia strona wydaje się być końcem świata, bo trzeba czekać na drugi tom.
Polecam wszystkim, którzy tęsknią za porządnym przygodowym kopniakiem!

Moja ocena:
9/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu IUVI !

1 komentarz:

  1. To mnie zachęciłaś! Nie często sięgam po książki przygodowe, ale z tego co piszesz wynika, że chyba powinnam raz na jakiś czas coś złapać 😊 super, że znalazłaś znów zapał do czytania ❤

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Twoją wizytę! Będzie mi miło, jeżeli zostawisz w komentarzu jakiś ślad po sobie :)