środa, 16 grudnia 2015

"Moje śliczne" Karin Slaughter [recenzja książki]



Wiedziałam co robię, sięgając po książkę Karin Slaughter. Do tej pory miałam okazję czytać kilka tytułów jej autorstwa i tylko jeden okazał się porażką, reszta była rewelacyjna. Nie spodziewałam się jednak tego, że "Moje śliczne" tak bardzo mnie do siebie przyssie, że odłożę ubieranie choinki na kilka godzin, zrezygnuję 
z gotowania obiadu i zastanowię się nad zasadnością wyjścia do fryzjera. Dokończenie tej lektury było ważniejsze, niż wszystko inne!

Dwadzieścia lat temu bez śladu zaginęła piękna 19-letnia Julia. Jej rodzina, 
nie potrafiąc pozbierać się po stracie, uległa rozpadowi. Dwie młodsze siostry zerwały ze sobą kontakt, ojciec popełnił samobójstwo.
Dziś każda z sióstr ma własne życie i nic nie wie na temat tej drugiej. Pewnego dnia w ciemnej uliczce zostaje zamordowany mąż jednej z nich. Claire znajduje 
w rzeczach zmarłego męża dowody świadczące o tym, że mógł on być zamieszany w brutalne morderstwo. Nie potrafi sama poradzić sobie z tymi przerażającymi faktami, postanawia poprosić o pomoc starszą siostrę i wspólnie zaczynają prowadzić własne śledztwo, które doprowadzi je do niewyobrażalnie bolesnych wniosków.

"Moje śliczne" to jeden z najlepszych thrillerów, jakie czytałam. Mocny, dosadny, wstrząsający, z zakończeniem tak zaskakującym i przerażającym, że ciężko złapać oddech. Książka jest niesamowita. Cała masa punktów zwrotnych, bardzo ciekawa fabuła i wartka akcja sprawiają, że nie można oderwać się od czytania. Nie mogłam doczekać się, kiedy przeczytam zakończenie, bo nie potrafiłam sama wymyślić, 
jak to wszystko może się skończyć. Byłam przekonana, że bohaterkom nie uda się wyjść z opresji i happy endu nie będzie. Czy był? Tego musicie się już dowiedzieć sami.
Na nowo zakochałam się w powieściach Karin Slaughter, autorka wprawiła mnie 
w dziwny narkotyczny stan i teraz, gdy narkotyk w postaci jej książki się skończył czuję się jakoś tak pusto i spokojnie. Brakuje mi tych wrażeń, które odnalazłam 
w powieści.

Bardzo polecam "Moje śliczne" osobom, które lubią dużą dawkę adrenaliny 
i mocnych wrażeń. Tytuł trafia na listę moich ulubionych! Warto przeczytać!

Moja ocena:
9/10

Za książkę uprzejmie dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska!

4 komentarze:

  1. Czytałam - bardzo dobra i mocna książka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest to mocna lektura, trzyma w napięciu. Pokazuje, jak mała może być nasza wiedza o pozornie bliskim nam człowieku. Dla mnie było to pierwsze spotkanie z autorką, a jakże udane. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam jeszcze twórczości tej autorki. Chętnie ją więc poznam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem w połowie i choć nie do końca spodziewam się zakończenia, to muszę już teraz przyznać, że to świetny thiller psychologiczny. Sama napisałam na swoim blogu co nieco o niej. Zapraszam! :) bookholiczkanastanowisku.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Twoją wizytę! Będzie mi miło, jeżeli zostawisz w komentarzu jakiś ślad po sobie :)