niedziela, 8 listopada 2015

"Z jednym wyjątkiem" Katarzyna Puzyńska [Recenzja książki]



 "Z jednym wyjątkiem" to czwarty tom sagi o lipowskich policjantach. Katarzyna Puzyńska niezmiennie wodzi czytelników za nos, by na końcu zaskoczyć i rozpalić ciekawość kolejnych tomów.



Nieopodal Lipowa zostaje zamordowana starsza kobieta. 

Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że śmierć nastąpiła naturalnie, ale wystarczy się troszkę przyjrzeć i wiadomo, że było to zabójstwo. Policjanci na miejscu zbrodni zabezpieczają szachownicę z rozpoczętą grą, w którą najwyraźniej denatka grała ze sprawcą. Śledztwo prowadzą Daniel Podgórski i Klementyna Kopp, pomagają im Marek Zaręba i Emilia Strzałkowska. 
Ta sprawa okazuje się być jedną z najtrudniejszych w ich policyjnej karierze. Bardzo długo nie potrafią znaleźć punktu zaczepienia 
i ruszyć do przodu. Tymczasem morderca znów zabija, zostawiając po sobie tylko rozpoczętą partię szachów...
Śledztwo jest wyjątkowo trudne, podejrzanych jest wielu, prawie każdy kłamie i myli trop, policjanci gonią własny ogon. Do tego wszystkiego pojawiają się też komplikacje w życiu pozazawodowym  poszczególnych bohaterów. Dzieją się rzeczy, które profesjonalistom zdarzać się nie powinny, życie prywatne przenika się ze służbowym, nic nie jest takie, jakim być powinno.


Osoby, które zaglądają systematycznie na bloga, wiedzą, że bardzo sobie cenię prozę Katarzyny Puzyńskiej i chętnie sięgam po  kolejne tomy o Lipowie. "Z jednym wyjątkiem", jak wszystkie poprzednie książki autorki, całkowicie spełniło moje wymagania. Po raz kolejny dostałam ciekawy, niebanalny kryminał z doskonale rozbudowanym wątkiem obyczajowym. Pani Katarzyna przedstawiła w powieści dobrze wymyśloną intrygę i nawet najbardziej wytrawnemu znawcy kryminałów nie uda się odgadnąć, kto jest mordercą. 

Atmosfera książki jest dokładnie taka sama, jak w poprzednich częściach : swojska, małomiasteczkowa, ale niepokojąca. Proza pani Puzyńskiej charakteryzuje się tym, że zawsze dobrze smakuje. Język jest lekki i prosty, lektura staje się niewymuszoną przyjemnością, a fabuła wciąga niepostrzeżenie w swoje odmęty.
Cieszę się bardzo, że kilka dni wcześniej miała miesce premiera kolejnego tomu historii,  bowiem książka kończy się w takim momencie, że jak najszybciej muszę się dowiedzieć, co dalej !


Moja ocena:
8/10

7 komentarzy:

  1. Co rusz spotykam się z pozytywnymi komentarzami na temat twórczości autorki, ale sama jeszcze nie miałam okazji jej poznać

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie troszkę po "Wyjątku" entuzjazm przygasł, ale ale! "Utopce" mam w planach, przekonamy się, czy wciąż będziemy się spotykać z Puzyńską na kawie w Lipowie, zwłaszcza, że kolejna powieść na horyzoncie. :) Swoją drogą ciekawi mnie ile tomów planuje autorka, bo nie ukrywam, że te obszerne tomiszcza zajmują sporo miejsca na półkach. ;) Trzeba się poważnie zastanowić, czy nie czytać kogoś innego, kto pisze zdecydowanie bardziej odchudzone książki. ;) ;) ;)
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja uwielbiam grube książki :) Im grubsze, tym lepsze!

      Usuń
    2. Ja również! To druga cecha, która po okładce przyciąga mój wzrok. Mam wtedy wrażenie, że książka zaserwuje mi wiele niezapomnianych przygód i ma szanse nie skończyć się w najlepszym momencie... ;)

      Usuń
  3. Muszę w końcu poznać twórczość tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Twoją wizytę! Będzie mi miło, jeżeli zostawisz w komentarzu jakiś ślad po sobie :)