piątek, 23 października 2015

"Zaginięcie" Remigiusz Mróz [Recenzja książki]



Yes, yes, yes ! Mój ulubiony duet prawników powrócił ! 
Z przejęciem czekam na każdą nową książkę Remigiusza Mroza,
ale na "Zaginięciu" zależało mi najmocniej. Dostałam mnóstwo emocji, stos ciętych ripost Joanny i... lekkie rozczarowanie.

W środku nocy Chyłka odbiera telefon od starej znajomej. Ktoś porwał jej córeczkę. Sprawa nie jest prosta, bo dziecko zniknęło z domku letniskowego, w którym całą noc włączony był alarm, a oboje rodziców było w swojej sypialni. Oczywistym stało się więc dla policji, że winnymi zniknięcia małej Nikolki są jej mama i tata. Sprawa beznadziejna ? Nie dla Chyłki i Zordona, którzy jeszcze tej samej nocy wyruszają na miejsce przestępstwa i prócz batalii w sądzie, zaczynają prowadzić własne śledztwo.

"Zaginięcie" to bardzo dobra kontynuacja "Kasacji". Chyłka ma tak samo ostry język, nadal jest mistrzynią ciętej riposty, a między nią i Zordonem iskrzy coraz mocniej. Akcja książki wciąga od samego początku i powieść czyta się o wiele za szybko,  niż by się chciało. Joanna i Kordian dostali sprawę na pozór beznadziejną, gołym okiem widać, że rodzice zamordowali własne dziecko - bo inaczej, jak mogło zniknąć z zabezpieczonego alarmem domu ? Jednak nasi bohaterowie mają swoją teorię, zaczynają rozpytywać sąsiadów i na światło dzienne wychodzą fakty, 
o których niektórzy woleliby milczeć. Sprawa zaginięcia najwyraźniej ma drugie dno.  Sami widzicie, fabuła sama zachęca do lektury. 

Niestety, jest jeden problem, który przyczynił się do mojego bolesnego rozczarowania "Zaginięciem". O wiele za szybko odgadłam, kto jest winien zniknięciu Nikoli. I nie to, że mniej więcej zgadłam - w  90% miałam rację . Czytałam opinie innych czytelników na Lubimy Czytać i z tego, co widziałam nikomu więcej nie zdarzyło się odgadnąć zakończenia. Nie  wiem, czy czytam za dużo kryminałów, czy to po prostu przypadkiem udało mi się rozwikłać zagadkę, ale uwierzcie, nie ma żadnej satysfakcji w tym, gdy w połowie książki domyślisz się, co się tak naprawdę wydarzyło. Do końca powieści łudziłam się, że może się mylę i autor mnie zaskoczy, bo udawało mu się to wiele razy, ale tak się, niestety, nie stało.
Jestem teraz taka smutna i rozczarowana, w jakiś głupi sposób czuję się winna, 
że zepsułam sobie przyjemność czytania  takiej fajnej książki. 

Bo "Zaginięcie" to naprawdę świetna kontynuacja, wspaniale się czyta i wieczór 
z Chyłką jest prawdziwą przyjemnością, tylko ja niepotrzebnie zbyt intensywnie myślałam.
W żadnym razie nie chcę Was zrazić do lektury tej książki, bo absolutnie nie żałuję, że ją przeczytałam. Język jest przyjemny i lekki, bohaterowie wyjątkowi, fabuła ciekawa. Gdyby nie ta wtopa, która przytrafiła mi się podczas czytania, książka dostałaby pewnie 9 gwiazdek.

Moja ocena:
7/10

14 komentarzy:

  1. Ja też przypuszczałam to i owo, ale nie poczułam się rozczarowana. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Remigiusz Mróz jest na mojej liście must have, więc przezytam na pewno ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam jeszcze twórczości autora, ale zamieniam to szybko zmienić ;)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Możliwe, że czytasz dużo kryminałów i przez to jesteś dobra w rozwiązywaniu zagadek. Mnie to raczej nie grozi, więc nie boję się, że domyślę się zakończenia. Jeśli dotrę jutro na Targi Książki w Krakowie, to na pewno zakupię "Zaginięcie". :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, czytam ich sporo i to pewnie jest przyczyna ;)

      Usuń
    2. Ja tak jak wspomniałam, nie czytam kryminałów, ale Mróz mnie przekonuje. Mam pierwszą część na półce, więc nie będzie problemów z sięgnięciem po nią. :-)Tylko czasu trochę brak:-)

      Usuń
  5. Mam oczywiście w planach. Czytałam pierwszą część :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach te wszędobylskie kryminały... No nie mój gust.

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Bardzo dobra, generalnie każda książka tego autora jest dobra :)

      Usuń

Bardzo dziękuję za Twoją wizytę! Będzie mi miło, jeżeli zostawisz w komentarzu jakiś ślad po sobie :)