poniedziałek, 5 października 2015

"Morderstwo na Korfu" Alek Rogoziński

  
 Nie mogłam się doczekać premiery "Morderstwa na Korfu" z dwóch powodów. 
Po pierwsze, bardzo polubiłam szaloną pisarkę i jej menadżerkę, po drugie, pilnie potrzebowałam lekarstwa na jesienną chandrę. Teraz mogę tylko powiedzieć, 
że jesień mi nie straszna,o ile pod ręką mam książkę  autorstwa Alka Rogozińskiego.

Kilka tygodni po tajemniczym morderstwie swojego amanta, Joanna wybiera się na wakacje na Korfu. Ma zamiar odpocząć i dokończyć pisaną przez siebie powieść. Kto poznał już pechową pisarkę, ten wie, że pobyt na greckiej wyspie nie mógł odbyć się bez wpadek i przygód. Nasza bohaterka trafia wraz z kilkoma osobami do uroczego pensjonaciku prowadzonego przez całkiem interesującego Greka. Okazuje się, że każdy z gości miał już okazję mieszkać kiedyś w hotelu Stefanosa 
i tylko Joanna jest zupełnie nowa w tym towarzystwie. Pensjonariusze, z którymi bohaterka ma spędzić najbliższe dwa tygodnie to ludzi z pozoru stateczni i ułożeni, z czasem okazuje się jednak, że każde z nich kłamie i wszyscy znaleźli się na Korfu w konkretnym celu. I tym celem nie jest wypoczynek. Niebezpiecznie zaczyna się jednak robić, gdy pada pierwszy trup. Jak możecie się domyślić, dzielna pisarka podejmuje się  samodzielnego śledztwa, a na ratunek już jej spieszy nieoceniona Betty.

Wiecie z czego ucieszyłam się najbardziej  po skończeniu lektury "Morderstwa" ? 
Z tego, że będą jeszcze dwa tomy przygód Joanny i jej menadżerki! Te książki są tak pozytywne, przepełnione humorem w najlepszym stylu, że aż żal je kończyć. Autor w doskonały sposób łączy komedię z zawiłą kryminalną intrygą, każdy znajdzie  tu coś dla siebie. Podczas lektury niesamowicie się ubawiłam i zrelaksowałam, tym bardziej, że sama kilka dni wcześniej wróciłam z wakacji w Grecji i tym łatwiej przychodziło mi wyobrażenie sobie scenerii, w której 
rozgrywała się akcja.
Trzeba Autora pochwalić za bardzo dobrze uknutą intrygę, udało mi się co prawda, odkryć fragment układanki, lecz ostateczne zakończenie mocno mnie zdziwiło. Nigdy bym na to nie wpadła!

Rzadko się zdarza, że w jednej książce dostajemy tak udany kryminał 
i jednocześnie całą masę komicznych sytuacji. Alek Rogoziński ma niesamowite poczucie humoru, którym nie można się nasycić, ciągle go mało! Szkoda tylko, że "Morderstwo na Korfu" tak szybko się skończyło i znów trzeba czekać na kolejną książkę Autora. Teraz jednak z całą pewnością już mogę stwierdzić, że warto trochę poczekać, by potem delektować się doskonałą książką.
Alek Rogoziński trafia na listę autorów, których książki można kupować w ciemno. Nie ma tu ryzyka, że traficie na gniota i się  rozczarujecie. Ręczę głową!

Moja ocena:
9/10



5 komentarzy:

  1. Brzmi bardzo intrygująco, więc myślę, że sama będę wypatrywać tej historii ;)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie skończyłam czytać i uśmiałam się przy tej książce po pachy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Najpierw muszę się zapoznać z "Ukochanym...", który jest już u mnie - później przyjdzie czas i na "Morderstwo..." ;))

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Twoją wizytę! Będzie mi miło, jeżeli zostawisz w komentarzu jakiś ślad po sobie :)