poniedziałek, 7 września 2015

"Uwikłanie" Zygmunt Miłoszewski



Recenzji "Uwikłania" znajdziecie w Sieci setki, praktycznie każda to same peany na cześć Autora i głównego bohatera głośnej trylogii Zygmunta Miłoszewskiego. Ja nie polubiłam Szackiego i nie wiem,
czy sięgnę po drugą część jego przygód.

Teodor Szacki to doskonale ubrany prokurator, który przechodzi właśnie poważny kryzys i nie do końca czuje się szczęśliwy w swoim życiu. Od jakiegoś czasu ma uczucie, że czas przecieka mu przez palce, a on tkwi w małżeństwie, jest wierny i bardzo tego żałuje. Przesympatyczny główny bohater.
Prokurator rozpoczyna właśnie nowe śledztwo: ktoś zamordował jednego z uczestników zjazdu terapeutycznego, podejrzanych 
nie ma wielu, bo razem z denatem przebywało w budynku zaledwie kilka osób. Jak się okazuje, ofiara miała wiele powodów, 
by popełnić samobójstwo, jednak sposób, w jaki ten mężczyzna umarł, jednoznacznie wskazuje na zabójstwo. 

"Uwikłanie" to kryminał z dozą obyczajówki, bo prócz intrygi 
i prowadzonego śledztwa przeczytacie też dużo o rozterkach głównego bohatera, jego życiu codziennym i problemach. Książka sama w sobie jest dobra, Autor  doskonale przedstawił polskie realia, a fakt, 
że główny bohater to prokurator, jest dodatkowym smaczkiem. Warsztat pana Miłoszewskiego także nie budzi żadnych zastrzeżeń, powieść czyta się dobrze i szybko.
Niestety, przez to, że bardzo denerwował mnie główny bohater, zraziłam się do całej serii. Teodor Szacki to męska szowinistyczna świnia. W jednym momencie rozpada się na małe kawałki, 
bo boi się, że jego żona została trafiona piorunem, a za chwilę odpala auto i rusza w ramiona kochanki. Ja wiem, że pewnie taki był zamysł Autora, by stworzyć bohatera nieidealnego, jednak gdybym spotkała takiego na swojej drodze, pewnie reagowałabym na niego tak samo, jak na Teodora. 
Pomimo tego, że książka jest naprawdę w porządku, 
to przyjemność czytania psuł mi główny bohater, którego nie potrafiłam tolerować. Nie wiem, czy mam ochotę sięgać po drugą część i znów psuć sobie nerwy egoizmem i podejściem do życia Szackiego. 
Ja nie przekonałam się do uwielbianego przez tłumy prokuratora,
ale książkę Wam polecam, bo powieść warta jest przeczytania.

Moja ocena:
7/10

6 komentarzy:

  1. Ja jeszcze nie poznałam prozy tego autora, więc wszystko przede mną. Jestem ciekawa czy polubię Szackiego.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też nie przypadł mi do gustu główny bohater i gdyby nie to, że jestem zwolenniczką kończenia serii i sprawdzania autorów, jak im idzie kontynuacja, to Miłoszewski poszedłby w kąt. Nie było fajerwerków, choć to tak zachwalana trylogia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie rozumiem za bardzo fenomenu tej trylogii...

      Usuń
  3. Może i się skuszę. Na pewno będę mieć ją pod uwagą ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam bardzo zbliżone odczucia do Ciebie. Wiem, że książka dobra, ale szum wokół niej przesadzony...
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie niestety nie ciągnie do tej lektury, ale chyba nie ma nic gorszego niż bohater pobudzający układ nerwowy

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Twoją wizytę! Będzie mi miło, jeżeli zostawisz w komentarzu jakiś ślad po sobie :)