piątek, 5 czerwca 2015

"Znalezione nie kradzione" Stephen King



  Chyba się uzależniłam. I to mocno. Bo jak nazwać sytuację, 
gdy odkładam na półkę przeczytaną książkę pisarza i od tej pory nieprzerwanie myślę jaką jego autorstwa teraz kupić i jak najszybciej przeczytać ??? 

Moja miłość do Kinga to nie było uczucie od pierwszego wejrzenia, zakochiwałam się powoli, przez co, mam wrażenie ten stan jest trwalszy i silniejszy, niż mogę sobie wyobrażać.
O ile podczas lektury poprzednich książek Autora potrafiłam zachować krytyczne spojrzenie, tak tym razem miłość zaślepiła mnie totalnie i  w "Znalezione nie kradzione" nie widzę żadnych wad! Książka jest idealna, a ja mam w sobie bolesną pustkę, 
że to już po wszystkim, poznałam całą historię i tak bardzo tęsknię za Kingiem!!!

W "Znalezione nie kradzione" jest wszystko, czego potrzebowałam do szczęścia: psychofan morderca, genialny pisarz i jego genialne dzieło, inteligentny, świetnie wykreowany główny bohater i dobrze już znana ekipa - Hodges, Holly i Jerome. Fabuła też nie mogłaby być lepsza! Wyobraźcie sobie: psychofan napada na autora ukochanej przez siebie trylogii i zabija go, bo nie podoba mu się, jak pisarz pokierował losami Jimmy'ego Golda, głównego bohatera tych książek.Jego łupem pada znalezione w sejfie dwadzieścia tysięcy dolarów oraz ponad sto notesów z jeszcze nieopublikowanymi dziełami pisarza. Całą zdobycz Morris ukrywa i zaraz potem...trafia do więzienia na 30 lat, a jego skarb przypadkowo znajduje nastolatek, który zabiera wszystko ze sobą 
i tym samym naraża się na śmiertelne niebezpieczeństwo!

Uwierzcie, nie mogło być lepiej! Historia wspaniała, trzyma 
w napięciu od początku do końca, a kto zna styl pisania Autora,
 ten wie, że czyta się ją tak, jakby stary dobry wujek opowiadał Wam to wszystko przy ognisku. Płynie się przez tę powieść z jej nurtem. Początkowo niepokojącym, ale spokojnym i jednostajnym, dopłyniecie jednak do krytycznego momentu, wiru, który wciągnie Was w swoją otchłań i nie będziecie mieć żadnej szansy na wydostanie się i odłożenie książki przed czasem. 

Kocham Stephena Kinga, kocham "Znalezione nie kradzione"! Czekam niespokojnie na kolejne powieści Mistrza!

Moja ocena jest oczywista:
10/10


Za możliwość przeczytania tej wspaniałej książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Albatros!

6 komentarzy:

  1. Muszę najpierw przeczytać pierwszy tom cyklu, czyli "Pana Mercedesa" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. King należy do grona pisarzy, których bardzo chcę poznać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo chętnie przeczytam, bo Kinga bardzo szanuję :)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. I wg mnie druga część trylogii jest świetna. Więcej w mojej recenzji jutro na moim blogu :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Twoją wizytę! Będzie mi miło, jeżeli zostawisz w komentarzu jakiś ślad po sobie :)