piątek, 1 maja 2015

"Starter" Lissa Price



"Starter" to książka, do której zapałałam miłością, gdy tylko ją zobaczyłam. Spójrzcie tylko na tę cudowną okładkę - nie da się 
nie zakochać! A wiecie co jest w tym wszystkim najlepsze? Wnętrze tej książki, jest równie dobre, jak jej okładka!

Rok po wojnie bakteriologicznej świat zamieszkują dwie grupy ludzi:

- Starterzy- dzieciaki i młodzież do szesnastego roku życia, zwykle sieroty, mieszkające na ulicach i w opuszczonych budynkach,
- Enderzy - ludzie powyżej sześćdziesiątego roku życia, dzierżący władzę i nieprzyzwoicie bogaci.

W tym nowym, powojennym świecie rozwija się dziwny 
i niebezpieczny proceder: na rynku pojawiła się firma, która wynajmuje ciała Starterów Enderom, którzy dzięki temu,
pomimo starczego wieku mogą cieszyć się młodym ciałem.

Callie, główna bohaterka powieści jest Starterką. Żyje na ulicy wraz z przyjecielem i siedmioletnim braciszkiem Tylerem. 
To właśnie ze względu na Tylera dziewczyna decyduje się wynająć swoje ciało, by móc zarobić pieniądze na jedzenie dla brata. 
Coś jednak idzie nie tak i Callie  odkrywa olbrzymi, śmiertelnie niebezpieczny spisek, który zagraża życiu jej i innych Starterów.

"Starter" to książka, której akcja potrzebuje troszeczkę czasu, 
żeby się rozwinąć. Musimy przecież poznać bohaterkę, motywy, które będą nią potem kierować, funkcjonowanie świata, w którym ona żyje. Gdy już historia nabiera tempa, nie zatrzymuje się nawet na moment. Od pierwszych stron z zachłannością i ciekawością Czytelnik rozgląda się i uczy tej nowej rzeczywistości, w której przyszło żyć bohaterom "Startera", a ta nauka daje niemałą przyjemność.

Powieść w zamierzeniu kierowana jest według mnie do starszej młodzieży, ale dorośli również śmiało po tę pozycję mogą sięgać 
i na pewno nie będą zawiedzeni. Ja, pomimo swoich dwudziestu ośmiu lat, bawiłam się świetnie i z żalem odkładałam już skończoną lekturę!

Podczas czytania miałam cały czas uczucie, że w jakimś sensie "Starter" przypomina mi "Intruza" Stephanie Meyer.  W wynajętym ciele Callie żyła przecież obca osoba i to wątek bliźniaczo podobny do tego z książki Meyer. Na szczęście to jedyne podobieństwo, "Starter" nie jest dublem "Intruza" - nie musicie się tego obawiać!

Na koniec dobra wiadomość! To nie koniec historii Callie, 
będzie ona miała swoją kontynuację w kolejnym tomie, na który czekam z niecierpliwością!!!

Moja ocena:
8/10

6 komentarzy:

  1. Czytałam już o tej książce i również była porównywana do "Intruza".

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo chętnie tę powieść przeczytam, Twoje wysokie oceny zawsze mnie mocno zachęcają :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trochę żałuję, że nie skusiłam się na "Starter", ale tylko trochę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Strasznie bym chciała przeczytać tę książkę <3

    OdpowiedzUsuń
  5. No... nie wiem co mam powiedzieć, bo ta książka jest moim celem nr.1 :D Wszędzie jej pełno a ja już nie mogę się doczekać aż do mnie dotrze <3 Mam nadzieję, że będę zadowolona. :)
    Pozdrawiam,
    books-culture.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Twoją wizytę! Będzie mi miło, jeżeli zostawisz w komentarzu jakiś ślad po sobie :)