poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Gdybym była Tobą



 Nie czytuję książek erotycznych i  w momencie zakupu "Gdybym była Tobą" jakimś cudem nie zauważyłam, że to erotyk. 
Skoro jednak już kupiłam, zdecydowałam, że przeczytam, bo kto wie - może przekonam się do takiej tematyki. Gdy zobaczyłam tylną okładkę, przeszły mnie ciarki przerażenia, bo oto czytam hasło:

NOWA TRYLOGIA NA MIARĘ PIĘĆDZIESIĘCIU TWARZY GREYA

Greya nie czytałam, ale wszystko, co w jakiś sposób ma być podobne do tej powieści, napawa mnie strachem i odrazą. Jestem odważną dziewczynką, przełamałam opory i oto piszę dla Was tę opinię.

Zanim jednak przejdę do rzeczy,chcę  tylko wspomnieć, że na portalu Lubimy Czytać książka ma dosyć wysoką ocenę, bo 7,52. 

Sara, bohaterka powieści jest nauczycielką, ale jej pasją od zawsze była praca w otoczeniu obrazów.
Pewnego dnia jej przyjaciółka kupuje na aukcji magazyn z rzeczami jego poprzedniego najemcy, który od pewnego czasu nie opłaca czynszu i dlatego jego własność trafiła na licytację. 
Sara razem z koleżanką znajdują w magazynie pamiętniki właścicielki, z których wynika, że kobieta wplątana była w dziwną erotyczną i niebezpieczną grę. Sara postanawia odszukać autorkę pamiętników, która od dawna już nie daje znaku życia. Śladami zaginionej Rebecci trafia do galerii zajmującej się handlem dziełami sztuki, zdobywa pracę marzeń i podobnie jak dziewczyna z pamiętnika, rozpoczyna erotyczną grę.

"Gdybym była Tobą" to średniak i zupełnie nie rozumiem wysokiej oceny na Lubimy Czytać. Ciężko było mi wejść w tę powieść, 
nie potrafiłam się nią zainteresować. Jak się można domyślić, nie jest to lektura wysokich lotów, zupełnie zwyczajne czytadło, które nawet na chwile nie zajęło na dłużej moich myśli. Brnęłam przez książkę z myślą o tym,że niedługo już koniec, a najgorsze jest to, 
że zakończenie niczego nie wyjaśnia, a jeszcze więcej komplikuje 
i zmusza do sięgnięcia po drugi tom!

Jeżeli potrzebujecie takiego książkowego McDonalds'a, to ta książka dokładnie tym jest.  Od samego początku wiadomo, że jest niezdrowa
 i daje tylko płytką przyjemność, żadnych głębszych uczuć, żadnych refleksji.

Moja ocena powieści:
5/10

6 komentarzy:

  1. Od czasu do czasu mam ochotę na taką niezobowiązującą książkę. Akurat teraz jednak nie.

    OdpowiedzUsuń
  2. o zesz! musze przyznac ze raz przez przyapdek rowniez kupilam erotyk po prostu padlam ja kzaczelam czytac. 50 twarzy mnie nie ciagnie, a tego tym abrdziej skoro na miano tamtego. Sama sie dziwie ze to ma 7 gwiazdek. Ale ja jakas przeciwna w ogole erotykom jestem wiec ledwo bym kazdemu 4 dala :P Wlasnie mnei ostrzeglas przed tym hue hue :P

    OdpowiedzUsuń
  3. A mnie osobiście ta książka bardzo się podobała. Jak widać, ilu czytelników, tyle opinii :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też na ogół nie czytam takich książki, ale ostatnio skusiłam się na "Barwy miłości" (również ma opis porównujący do "50 twarzy Greya" na okładce ;)) i nawet i mi się podobała, ale tutaj "sceny namiętności" pojawiają się w połowie powieści:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książkowy Mc'Donalds to świetne określenie i okazuje się, że okładkowe rekomendacje porównujące do Greya bardziej zniechęcają czytelników.

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzadko wybieram romanse i erotyki, więc raczej się nie zdecyduję, zwłaszcza, że tak słabo oceniasz tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Twoją wizytę! Będzie mi miło, jeżeli zostawisz w komentarzu jakiś ślad po sobie :)