poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Wiosenny book haul


  Ostatni miesiąc ( no, prawie! - liczę od 18.03) był dla mnie wyjątkowo łaskawy w zakupy i prezenty książkowe! Jestem szczęśliwym człowiekiem!
Duża część stosiku to książki kupione kartą upominkową 
w Empiku, którą dostałam w prezencie urodzinowym od Męża, kilka tytułów kupiłam sama, ale starałam się kupować na promocjach!




Jestem właśnie w trakcie lektury "Startera" - podoba mi się bardzo,           ale kojarzy mi się z "Intruzem" Stephanie Meyer. W recenzji książki napiszę o tym więcej.
"Dlatego mnie kochasz" to jeden z zakupów  sponsorowanych przez Małżonka. 
"Kilka godzin przed świtem" kupiłam na promocji w Biedronce (nie pamiętam za ile!).
"Pośród żółtych płatków róż" - kolejna zdobycz z Biedronki.



Zdjęcie z cieniem mojej dłoni to oczywiście znane wszystkim 
z książkowych Instagramów piękności z Biedronki! Z tej kupki jedynie "Rozważna i romantyczna" została kupiona w Empiku.



Przekochane wydanie "Małych kobietek" dorwałam dziś 
w Biedronce za całe 14,90!


Kolejna porcja prezentów urodzinowych! (Czy Wy też kochacie mieć urodziny??? :D)


"Maminsynek" to znów Empik i karta upominkowa, a "House of Cards" dorwałam również w Empiku w promocji -20%!

Jak Wam się podobają moje książkowe łupy??? Czy dokonałam dobrych wyborów? Pochwalcie się jakie książki przybyły ostatnio na Waszych półkach!

sobota, 25 kwietnia 2015

"Pani mecenas ucieka" Sophie Kinsella


  Samantha ma 29 lat i jest jednym z najlepszych prawników
 w Londynie. Wieść niesie, że niedługo jej ciężka praca zostanie wynagrodzona i nasza bohaterka zostanie jednym ze wspólników 
w firmie, w której pracuje. Pracuje to chyba jednak za lekkie słowo. Samantha haruje. Nawet w weekendy.
 Od siedmiu lat nie miała wolnej soboty i niedzieli, z pracy wraca codziennie po dwudziestej trzeciej.
Jest tak zaangażowana i oddana swojej pracy, że nie widzi, 
że jej życie nie idzie w dobrym kierunku. Potrafi wygłosić mowę 
w sądzie, doskonale zna prawo finansowe, ale nie potrafi przyszyć  guzika, gotować i nie wie jak obsługiwać pralkę...
Pewnego dnia dzieje się coś, co diametralnie zmienia sytuację Samanthy. Dziewczyna traci pracę i fortelem zdobywa nową...Jako gosposia.

Samo przybliżenie fabuły powieści już Wam wskazuje na to, 
że książka jest słodko-gorzką komedią o życiu. Bardzo współczesną komedią o życiu, bo aż się prosi, żeby co niektórym pracoholikom z naszego otoczenia podłożyć po cichutku na biurko.
W "Pani mecenas ucieka" znajdziecie mnóstwo śmiesznych sytuacji, ich komizm sprawi, że będziecie śmiać się w głos, 
ale nie o to w tej książce chodzi. Ta lektura ma na celu wzbudzić 
w Czytelniku refleksje nad własnym życiem, przywrócić równowagę. 
I choć przesłanie powieści jest jasne i czytelne, 
to jednak zaraz po jej zakończeniu o niej zapomniałam. 
Za dużo tu lekkich, błahych tematów i to, co najważniejsze gdzieś w ich gąszczu po prostu znika.
Jest jedna rzecz, która w tej powieści irytowała mnie, że aż zęby zaciskałam... Czy naprawdę istnieją kobiety, które nie potrafią choćby mniej więcej prasować, używać tostera, czy włączać pralki? 
Bo mam poważne wątpliwości i robienie z całkiem sympatycznej Samanthy aż tak ch*****wej pani domu nie do końca mi się podoba!
Podsumowując, "Pani mecenas ucieka" to bardzo rozrywkowa książka, idealna na poprawę humoru, ale... nic więcej.
Moja ocena:
6/10


niedziela, 19 kwietnia 2015

"Więcej czerwieni" Katarzyna Puzyńska



 "Więcej czerwieni" to moje drugie spotkanie z Lipowem i jego mieszkańcami, pierwsze ( recenzja "Motylka") wspominam bardzo dobrze i niezmiernie się cieszę, że kolejny raz mogłam towarzyszyć Danielowi Podgórskiemu i Klementynie Kopp w pogoni 
za  seryjnym mordercą!

Tym razem w Lipowie i okolicznej kolonii Żabie Doły zaczynają ginąć młodzi ludzie. Sprawa jest tym bardziej przerażająca, 
że morderca nie popełnia błędów, gra na nosie policji, która sama gubi się już w dżungli tropów i podejrzeń. Nie dość, że śledztwo sprawia wiele trudności, to w życiu naszych bohaterów pojawiają się prywatne problemy, które rozwiązać jest jeszcze trudniej, 
niż kryminalne zagadki.

Po raz kolejny nie potrafię wyjść z podziwu dla Autorki. Czytałam 
w swoim życiu już naprawdę wiele kryminałów, ale żaden nie miał chyba tak umiejętnie skonstruowanej intrygi i tak poprowadzonej akcji, że czytelnik praktycznie przez cały czas lektury  ma ze stresu napięte mięśnie. Bo w książkach Pani Puzyńskiej nigdy nie wiadomo kto zginie, ile będzie trupów, i czy ten,który jest naszym podejrzanym, za chwilę nie okaże się ofiarą. Gwarantuję Wam, że nie będziecie w stanie prawie do końca odgadnąć kto jest tym złym, a kto dobrym i każdy kolejny rozdział będzie Was zaskakiwał bardziej i bardziej.
Saga o policjantach z Lipowa jest tym bardziej warta uwagi, 
że znajdziecie tu bohaterów, których polubicie, i o których życiu zechcecie dowiedzieć się czegoś więcej. Ci, którzy czytali "Motylka" pamiętają z pewnością komisarz Klementynę Kopp, która żywi się chyba tylko batonami popijanym coca-colą. W "Więcej czerwieni" pojawiają się też ponownie policjant Daniel Podgórski  i rudowłosa Weronika Nowakowska, ale poznacie tu też całą galerię ciekawych i niebanalnych postaci jak np. Wiktor Cybulski ( jak sam twierdzi, nie jest spokrewniony ze znanym aktorem) - detektyw kryminalny w zawsze nienagannie wyprasowanym garniturze, znawca serów i win, którego na pewno zapamiętacie na długo.

Podsumowując, "Więcej czerwieni" to bardzo dobrze dopracowany kryminał, który zadowoli nawet najbardziej wybrednego Czytelnika. 
Wartka akcja, cała masa trupów i duuuuuużo czerwieni!!!

Warto przeczytać!

Moja ocena:
9/10

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

"Razem będzie lepiej" Jojo Moyes



Skończyłam czytać wczoraj, ale nadal mam taki natłok myśli,
 jakby przez głowę biegło mi stado słoni. Dawno nie czytałam tak mądrej i tak życiowej książki. Wiem, że będę do niej wracać, żeby nie zapomnieć, że "razem będzie lepiej".

Bohaterką najnowszej powieści autorstwa Jojo Moyes jest Jess, samotna matka i głowa bardzo nietypowej rodziny. Jess ma dopiero 27 lat, a dźwiga na swoich barkach olbrzymi ciężar. Każdego dnia zastanawia się jak wykarmić swoją córkę, przygarniętego pod swój dach "dziwnego" nastolatka i olbrzymiego, śmierdzącego psa. 
Nie jest to łatwe, ale Jess z podniesioną do góry głową próbuje walczyć z codziennością. Życiowa mantra kobiety, którą każdego dnia stara się wpajać dzieciom to słowa: "Dobrych ludzi spotykają dobre rzeczy", ale w obliczu co raz większych nawarstwiających się problemów, nawet i ona zaczyna wątpić w prawdziwość tego motta. Pewnego dnia dla Jessici i jej rodziny pojawia się światełko nadziei. Jej wybitnie uzdolniona matematycznie córka może wziąć udział w olimpiadzie,      w której wygrana zapewni jej naukę 
w bardzo dobrej prywatnej szkole. Ładuje więc swoją rodzinę wraz       z puszczającym bąki psem do niekoniecznie sprawnego auta 
i wyrusza do Szkocji. Na drodze do szczęścia staje jednak kontrola policyjna i wygląda na to, że wycieczka jednak się nie odbędzie. Nagle pojawia się jednak on - bogaty, przystojny i równie poturbowany przez los i proponuje...podwózkę! Wspólna eskapada nie należy do przyjemnych, po drodze na bohaterów czeka mnóstwo problemów, 
a choroba lokomocyjna córki Jess jest chyba najmniejszym z nich....

Tak, wiem - książka jest romansidłem. Jest ona, jest on, i nie ma co się oszukiwać, jest też romans. Jednak ta historia niesie ze sobą mnóstwo emocji, prawdy, żalu i bólu. Bo jak nie mieć w sobie żalu, gdy życie skopało Cię do tego stopnia, że jak Jess uważasz, 
że "bogaty jesteś wtedy, kiedy terminowo opłacasz każdy rachunek i nie musisz się nad tym zastanawiać. Jesteś bogaty, jeżeli możesz wyjechać na wakacje albo przeżyć Boże Narodzenie, nie zapożyczając się na styczeń i luty. Właściwie być bogatym to by znaczyło nie myśleć w kółko o pieniądzach". Książka pełna jest takich cytatów, uświadamiających Czytelnikowi,     jak źle może być. Bo rodzina Thomasów od dawna to wie. Jessica,   aby utrzymać rodzinę pracuje na dwóch etatach i własnoręcznie szyje ubrania dla córki,a i to nie wystarcza, żeby spokojnie przeżyć do kolejnej wypłaty. Ile można jeść najtańsze jedzenie i odmawiać sobie najmniejszych przyjemności? Wbrew przeciwnościom losu Jess jednak nie poddaje się i nie załamuje, w którymś momencie książki zostaje porównana do Tygryska z Kubusia Puchatka, który na swoim ogonku odbija się i cały czas biegnie do przodu. Największy nawet tytan przy którymś kolejnym ciosie jednak padnie i tak dzieje się też niestety z naszą bohaterką. 
"Razem będzie lepiej" jest więc romansidłem, ale Romansidłem przez duże R! To lektura, która daje mnóstwo przyjemności 
i rozrywki, ale niesie też ze sobą ważną naukę, 
o której w dzisiejszym świecie często zdarza się nam zapomnieć, przeczytajcie więc tę powieść i pamiętajcie, że DOBRO WRACA. 
Ta śliczna miętowa książeczka sprawi, że nad jej kartami będziecie się uśmiechać, ale też płakać, bo smutku tutaj całe tony, 
ale najważniejsze, że jest nadzieja, że może dobro wróci....

Bardzo serdecznie polecam! Naprawdę warto przeczytać!

Moja ocena:
10/10

Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Znak - Między Słowami. Bardzo serdecznie dziękuję!!!


piątek, 10 kwietnia 2015

"Autorka" Maria Ulatowska, Jacek Skowroński




 Pisałam już na profilu blogowym na FB, że unikałam tej książki jak ognia i naprawdę nie wiem, co mnie od niej odstraszało. 
Kiedy jednak zobaczyłam ją na półce w bibliotece, stwierdziłam, 
że to przeznaczenie i oto piszę dla Was tę notkę. 

W otoczeniu poczytnej pisarki zaczynają ginąć ludzie - 
jej czytelnicy, jak również znajomi i przyjaciele. Wygląda na to, 
że ostatecznym celem zabójcy jest sama autorka. Śledztwo w tej intrygującej sprawie prowadzi nadkomisarz w zespole z policyjną profilerką.

Książka jest rewelacyjna. Od samego początku sprawia, że nie ma się ochoty nawet na moment jej odłożyć. W trakcie lektury czeka Was wiele niespodzianek. Bo choć będzie Wam się wydawało, 
że doskonale wiecie kto i dlaczego morduje - nie będziecie nawet 
o krok od prawdy. 
"Autorka" od pierwszych stron trzyma w napięciu, a krótkie  rozdziały sprawiają, że nie wiadomo kiedy cała książka już będzie za Wami.

Bardzo serdecznie polecam!
Moja ocena:
8/10

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Gdybym była Tobą



 Nie czytuję książek erotycznych i  w momencie zakupu "Gdybym była Tobą" jakimś cudem nie zauważyłam, że to erotyk. 
Skoro jednak już kupiłam, zdecydowałam, że przeczytam, bo kto wie - może przekonam się do takiej tematyki. Gdy zobaczyłam tylną okładkę, przeszły mnie ciarki przerażenia, bo oto czytam hasło:

NOWA TRYLOGIA NA MIARĘ PIĘĆDZIESIĘCIU TWARZY GREYA

Greya nie czytałam, ale wszystko, co w jakiś sposób ma być podobne do tej powieści, napawa mnie strachem i odrazą. Jestem odważną dziewczynką, przełamałam opory i oto piszę dla Was tę opinię.

Zanim jednak przejdę do rzeczy,chcę  tylko wspomnieć, że na portalu Lubimy Czytać książka ma dosyć wysoką ocenę, bo 7,52. 

Sara, bohaterka powieści jest nauczycielką, ale jej pasją od zawsze była praca w otoczeniu obrazów.
Pewnego dnia jej przyjaciółka kupuje na aukcji magazyn z rzeczami jego poprzedniego najemcy, który od pewnego czasu nie opłaca czynszu i dlatego jego własność trafiła na licytację. 
Sara razem z koleżanką znajdują w magazynie pamiętniki właścicielki, z których wynika, że kobieta wplątana była w dziwną erotyczną i niebezpieczną grę. Sara postanawia odszukać autorkę pamiętników, która od dawna już nie daje znaku życia. Śladami zaginionej Rebecci trafia do galerii zajmującej się handlem dziełami sztuki, zdobywa pracę marzeń i podobnie jak dziewczyna z pamiętnika, rozpoczyna erotyczną grę.

"Gdybym była Tobą" to średniak i zupełnie nie rozumiem wysokiej oceny na Lubimy Czytać. Ciężko było mi wejść w tę powieść, 
nie potrafiłam się nią zainteresować. Jak się można domyślić, nie jest to lektura wysokich lotów, zupełnie zwyczajne czytadło, które nawet na chwile nie zajęło na dłużej moich myśli. Brnęłam przez książkę z myślą o tym,że niedługo już koniec, a najgorsze jest to, 
że zakończenie niczego nie wyjaśnia, a jeszcze więcej komplikuje 
i zmusza do sięgnięcia po drugi tom!

Jeżeli potrzebujecie takiego książkowego McDonalds'a, to ta książka dokładnie tym jest.  Od samego początku wiadomo, że jest niezdrowa
 i daje tylko płytką przyjemność, żadnych głębszych uczuć, żadnych refleksji.

Moja ocena powieści:
5/10