sobota, 28 marca 2015

Nie licząc kota, czyli kolejna historia miłosna



  "Nie licząc kota..." to pierwsza powieść pani Kasi Bulicz-Kasprzak, jaką miałam przyjemność przeczytać i wiem już, 
że nie ostatnia.

Powroty bywają niełatwe, zwłaszcza powroty do małego miasteczka, z którego się kiedyś uciekło. Asia wie o tym aż za dobrze, dlatego zamierza przejąć spadek po ciotce jak najszybciej. Okazuje się jednak, że oprócz mieszkania odziedziczyła wścibską sąsiadkę, przystojnego notariusza, a także bardzo nieśmiałego kota i garść rodzinnych tajemnic...

Jak sam tytuł mówi, książka to historia miłosna. Nie jest to jednak zwykłe, banalne romansidło. Autorka nie skupia się tutaj na romansie, opowieść nie jest mdła ani przesłodzona. Bo "Nie licząc kota..."to książka, która w dużej mierze mówi o rozliczaniu się z przeszłością. 
Do tego przeszłością niełatwą, taką o której ciężko zapomnieć, a jej koszmary nadal chodzą po ulicach.
Pani Kasia Bulicz-Kasprzak oddała Czytelnikom opowieść lekką, przyjemną w odbiorze, przepełnioną humorem, a jednocześnie bardzo życiową i miejscami gorzką. 
Doskonałym pomysłem Autorki były monologi kota nieżyjącej ciotki, bardzo zabawne i urocze, 
a jednocześnie zawierające mnóstwo trafnych obserwacji, dotyczących jego nowej pani.
Pani Kasia Bulicz-Kasprzak została dzięki  tej powieści laureatką konkursu literackiego Wydawnictwa "Nasza Księgarnia" i myślę, że to wyróżnienie nikogo nie powinno dziwić.
Książkę serdecznie polecam osobom, które szukają lektury idealnej dla odprężenia, lekkiej i jednocześnie mądrej!
Moja ocena:
7/10

3 komentarze:

  1. Bardzo miło wspominam tę powieść. Na odstresowanie jest świetna!

    OdpowiedzUsuń
  2. Lekka i przyjemna idealna na podroz autobusem :] a przynajmniej tak mi sei wydaje hihi

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie przeczytam, lubię lekkie ale nie banalne książki.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Twoją wizytę! Będzie mi miło, jeżeli zostawisz w komentarzu jakiś ślad po sobie :)