środa, 25 lutego 2015

O miłości, raku i granatach "Gwiazd naszych wina" John Green



"To tylko nasza, a nie gwiazd naszych wina" *
Bardzo ciężko mi pisać o tej powieści. Niesie ze sobą tak olbrzymi ładunek emocjonalny, że z miejsca wiem, że trudno mi będzie  przekazać Wam chociażby jego maleńki fragment.


Hazel ma szesnaście lat i od trzech lat powinna być martwa. 
To właśnie przed trzema laty zdiagnozowano u niej raka tarczycy, potem przerzuty do płuc. Jej stan był bardzo ciężki, 
ale eksperymentalny lek sprawił, że guzy się zmniejszyły 
i dziewczyna nadal żyje, choć cały czas ma świadomość, że każdy następny dzień może być jej ostatnim. Hazel prowadzi w miarę normalne życie. Poza tym, że nie chodzi do szkoły i musi ciągnąć za sobą wózek z butlą tlenową, jest prawie normalną nastolatką.
  Pewnego dnia na spotkaniu grupy wsparcia bohaterka poznaje przystojnego i intrygującego chłopaka - Augustusa. U Gusa półtora roku wcześniej zdiagnozowano kostniakomięsaka, w wyniku czego lekarze musieli amputować mu nogę i teraz Gus nosi protezę. Poza tym, że troszkę utyka, wygląda na całkiem zdrowego nastolatka.
Chłopak praktycznie od pierwszego wejrzenia zakochuje się 
w Hazel, ale dziewczyna zgadza się jedynie na przyjaźń, boi się że jej śmierć złamie Augustusowi serce. Jej obawy najlepiej odzwierciedlają słowa, które skierowała do swoich rodziców:

"- Jestem granatem - powtórzyłam. - Chcę trzymać się z dala 
od ludzi, czytać książki, rozmyślać i spędzać czas z wami, ponieważ i tak nie mogę zrobić nic, żeby was nie zranić. Jesteście zbyt zaangażowani, więc pozwólcie mi po prostu żyć tak, jak chcę, dobrze ? Nie mam depresji. Nie muszę nigdzie wychodzić. 
I nie mogę być typową nastolatką, ponieważ jestem granatem" *

"Gwiazd naszych wina" to z założenia książka dla nastolatków, 
ale moim zdaniem ta powieść poruszy serce każdego dorosłego. 
To uniwersalna i mądra przypowieść o miłości. Takiej prawdziwej, pisanej nam z góry, jednej na całe życie Miłości przez duże M.

" Nie uważam, że wszyscy powinni mieć oboje oczu, nie chorować 
i tak dalej, ale każdy powinien przeżyć prawdziwą miłość, a ona powinna trwać przynajmniej do końca jego życia."*

Podczas lektury płakałam, ryczałam jak bóbr, dławiłam się własnymi łzami i nie mogłam złapać tchu. Książka wyrywa serce 
z korzeniami i zostawia w Czytelniku głęboki ślad. To jedna z tych lektur, których raz poznanych, już nigdy się nie zapomina.

To nie jest książka o umieraniu, choć ono jest cały czas gdzieś obok nas. To nie jest też książka o raku, choć on towarzyszy nam tutaj od pierwszych stron. To jest książka o wszechobecnym
 i wszechpotężnym uczuciu, o walce, o upływającym czasie i o sile, z jaką młodzi bohaterowie znoszą każdy cios, jaki na nich spada.

Bezdyskusyjnie, to trzeba przeczytać.

Moja ocena:

10/10

* cytaty pochodzące z książki "Gwiazd naszych wina", wyd. Bukowy Las

5 komentarzy:

  1. Czytałam, dobra książka, ale aż tak mnie nie zachwyciła. Czytałam mnóstwo podobnych jak byłam nastolatką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja, jako nastolatka unikałam literatury, która w jakiś sposób mogła mnie zasmucić, a teraz nadrabiam zaległości i się zachwycam :)

      Usuń
  2. Czytałam w tamtym roku i wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie, jeszcze nie widziałam ekranizacji, ale mam w planach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytalam niestety,ale przyjaciolka mowila , ze koniec najlepszy ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham, kocham i jeszcze raz kocham <3 Czytałam tę książkę z milion razy i nigdy mi się nie znudzi! :D Polecam też inne książki Green'a :)) Także są świetne :3

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Twoją wizytę! Będzie mi miło, jeżeli zostawisz w komentarzu jakiś ślad po sobie :)