sobota, 28 lutego 2015

Książkowe podsumowanie lutego z Co warto przeczytać ?



Miało być tak pięknie... Stosik planów na luty był przecież dosyć obszerny. Wyszło...no cóż...tak sobie.

W mijającym miesiącu udało mi się przeczytać siedem książek. 
Nie jestem zbyt zadowolona z tego wyniku, ale niestety życie zawodowe i prywatne nie pozwala na czytanie wtedy, kiedy bym chciała. 



Tytuły, które miałam przyjemność przeczytać i zrecenzować 
w lutym to:

Love, Rosie Cecelia Ahern
Zagubione niebo Katarzyna Grochola
Kasacja Remigiusz Mróz
BlackOut Marc Elsberg
Rywalki Kiera Cass

Tak jak widzicie - nie jest tego zbyt wiele, ale w większości 
to bardzo trafione wybory czytelnicze. W lutym naprawdę miałam dobry instynkt i skutecznie omijałam gnioty.

Dwie książki zasługują na szczególną Waszą uwagę i są to:
Gwiazd naszych wina, oraz
Kasacja

Najsłabszy tytuł upływającego miesiąca to:

Zagubione niebo , jednak książka nie jest aż taka zła, miała po prostu w lutym silną konkurencję !

A jakie książki Wy mieliście okazję czytać w ciągu tych dwudziestu ośmiu dni? Czy trafiliście na perełki szczególnie godne uwagi ? Podzielcie się wrażeniami!

środa, 25 lutego 2015

O miłości, raku i granatach "Gwiazd naszych wina" John Green



"To tylko nasza, a nie gwiazd naszych wina" *
Bardzo ciężko mi pisać o tej powieści. Niesie ze sobą tak olbrzymi ładunek emocjonalny, że z miejsca wiem, że trudno mi będzie  przekazać Wam chociażby jego maleńki fragment.


Hazel ma szesnaście lat i od trzech lat powinna być martwa. 
To właśnie przed trzema laty zdiagnozowano u niej raka tarczycy, potem przerzuty do płuc. Jej stan był bardzo ciężki, 
ale eksperymentalny lek sprawił, że guzy się zmniejszyły 
i dziewczyna nadal żyje, choć cały czas ma świadomość, że każdy następny dzień może być jej ostatnim. Hazel prowadzi w miarę normalne życie. Poza tym, że nie chodzi do szkoły i musi ciągnąć za sobą wózek z butlą tlenową, jest prawie normalną nastolatką.
  Pewnego dnia na spotkaniu grupy wsparcia bohaterka poznaje przystojnego i intrygującego chłopaka - Augustusa. U Gusa półtora roku wcześniej zdiagnozowano kostniakomięsaka, w wyniku czego lekarze musieli amputować mu nogę i teraz Gus nosi protezę. Poza tym, że troszkę utyka, wygląda na całkiem zdrowego nastolatka.
Chłopak praktycznie od pierwszego wejrzenia zakochuje się 
w Hazel, ale dziewczyna zgadza się jedynie na przyjaźń, boi się że jej śmierć złamie Augustusowi serce. Jej obawy najlepiej odzwierciedlają słowa, które skierowała do swoich rodziców:

"- Jestem granatem - powtórzyłam. - Chcę trzymać się z dala 
od ludzi, czytać książki, rozmyślać i spędzać czas z wami, ponieważ i tak nie mogę zrobić nic, żeby was nie zranić. Jesteście zbyt zaangażowani, więc pozwólcie mi po prostu żyć tak, jak chcę, dobrze ? Nie mam depresji. Nie muszę nigdzie wychodzić. 
I nie mogę być typową nastolatką, ponieważ jestem granatem" *

"Gwiazd naszych wina" to z założenia książka dla nastolatków, 
ale moim zdaniem ta powieść poruszy serce każdego dorosłego. 
To uniwersalna i mądra przypowieść o miłości. Takiej prawdziwej, pisanej nam z góry, jednej na całe życie Miłości przez duże M.

" Nie uważam, że wszyscy powinni mieć oboje oczu, nie chorować 
i tak dalej, ale każdy powinien przeżyć prawdziwą miłość, a ona powinna trwać przynajmniej do końca jego życia."*

Podczas lektury płakałam, ryczałam jak bóbr, dławiłam się własnymi łzami i nie mogłam złapać tchu. Książka wyrywa serce 
z korzeniami i zostawia w Czytelniku głęboki ślad. To jedna z tych lektur, których raz poznanych, już nigdy się nie zapomina.

To nie jest książka o umieraniu, choć ono jest cały czas gdzieś obok nas. To nie jest też książka o raku, choć on towarzyszy nam tutaj od pierwszych stron. To jest książka o wszechobecnym
 i wszechpotężnym uczuciu, o walce, o upływającym czasie i o sile, z jaką młodzi bohaterowie znoszą każdy cios, jaki na nich spada.

Bezdyskusyjnie, to trzeba przeczytać.

Moja ocena:

10/10

* cytaty pochodzące z książki "Gwiazd naszych wina", wyd. Bukowy Las

poniedziałek, 23 lutego 2015

Zagubiona miłość "Zagubione niebo" Katarzyna Grochola



  Sięgając po "Zagubione niebo" doskonale wiedziałam, 
że to lektura bardziej na odprężenie. Taka, wiecie, łatwo przyszło, łatwo poszło. Jakby trochę za łatwo i za szybko.

"Zagubione niebo" to zbiór kilkunastu opowiadań, które Autorka tworzyła na przestrzeni lat, i które ukazywały się w różnego rodzaju czasopismach.
Wszystkie historie zawarte w tym tomiku łączy temat miłości. Szczęśliwej, spełnionej, wyczekiwanej, czasem przynoszącej ból 
i cierpienie, rozczarowania i...samotność. 

Powiastki czyta się lekko, przebiega się po nich szybciutko i niewiele zapamiętuje. Historie są w dużej mierze bardzo proste, banalne               i schematyczne. Z całej książki na dłużej w moim sercu zostawiło ślad tylko jedno opowiadanie: "Niebo pode mną". Nie polubiłam jego głównego bohatera, który swoim egoizmem i wygodnictwem złamał sobie życie, ale historia sama w sobie jest naprawdę godna uwagi.

 Najsłabsza historia w książce to natomiast  "Scarlett O'Hara z Pilawki Górnej" - sam tytuł mówi już wszystko na temat doznań estetycznych, jakich dostarcza lektura tej opowieści. Naiwna i infantylna, do granic możliwości naciągana, denerwująca historyjka.

"Zagubione niebo" to idealny przerywnik w trakcie innej, 
trudnej i ciężkiej lektury. Doskonale odpręża, ale opowiadania nie pozostają na dłużej w pamięci. Książka nie poszarpała mi serca, 
nie rozbawiła, wzruszyła zaledwie raz. 
Na pewno warto sięgnąć po ten tytuł chociażby tylko dla historii "Niebo pode mną",lekturę pozostałych powiastek pozostawiam Waszym decyzjom.

Moja ocena:
5/10

niedziela, 22 lutego 2015

Kolejna zakasjacowana "Kasacja" Remigiusz Mróz




 Na "Kasację" zachorowałam już daaaaawno temu, gdy na blogu Anity z Book Reviews pojawił się entuzjastyczny filmik, zapowiadający premierę tejże książki. Od razu wiedziałam, że nowy thriller prawniczy bardzo młodego (27 lat!) Remigiusza Mroza to strzał w dziesiątkę! Bezdyskusyjnie zostałam kolejną zakasacjowaną!

Kordian Oryński ma przed sobą pierwszy dzień pracy ( właściwie aplikacji) w najlepszej kancelarii prawnej w Warszawie. Jest zupełnym świeżakiem, zielonym jak szczypiorek na wiosnę. Przed wejściem do biurowca poznaje dość ekscentryczną postać, możnaby rzec - kobietę terminatora. Gdy okazuje się, że ta pani jest adwokatem w kancelarii,    w której  właśnie zatrudnił się Kordian, chłopak zaczyna się zastanawiać, czy aby na pewno nowa praca okaże się pracą marzeń. Gdy nowo poznana kobieta każe mu skierować się do recepcji             po " talon na k*** i balon" Oryński chce uciekać w podskokach , a czarę goryczy dopełnia fakt, że kobieta - terminator okazuje się być patronką i przełożoną  Kordiana ( dla szefowej od teraz Zordona ). Jak zapewne się domyślacie, ta barwna i nietuzinkowa postać to słynna już w Internetach, kochana przez tłumy Joanna Chyłka. Pani adwokat najwyższej klasy.
Nie dość, że Chyłka i Zordon mają trudne początki z powodu różnic  charakterologicznych ( ona stara wyjadaczka - on zupełnie zielony, ona kocha mięso - on sałatę i łososia, ona pali Marllboro - on Davidoffy, ona kocha Iron Maiden - on Willa Smitha), to na start dostają naprawdę trudnego klienta. Piotr jest oskarżony o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. Mało tego, ze swoimi rozkładającymi się ofiarami spędził dziesięć dni. Sprawa jest tym trudniejsza, że oskarżony nie chce rozmawiać ze swoimi obrońcami, prawie cały czas milczy, nie próbuje nawet współpracować.

Co w tej książce jest takiego dobrego, że mnie zakasjacowała?

Wszystko, a w szczególności:


  1. Dobrze ułożona spójna intryga. Zakończenie, które omija wszelkie schematy, zaskakuje i zostawia Czytelnika z szeroko otwartą         ze zdziwienia buzią.
  2. Bohaterowie, których pokochacie całym sercem. Szczególnie pyskatą mistrzynię ciętej riposty, adwokatkę Joannę Chyłkę, która jest od dziś moją ulubioną bohaterką literacką, żadna inna nie dorasta jej do pięt.
  3. Komiczne dialogi, dzięki którym "Kasację" czyta się z głupkowatym półuśmieszkiem na twarzy.
  4. Momenty grozy, które sprawią, że poczujecie ciary na kręgosłupie.
"Kasacja" to czysta, niczym niezmącona przyjemność czytania. 
Ma tylko jedną wadę - jest za krótka, ale na szczęście Autor przyznaje, że istnieje szansa na kolejne przygody Chyłki i Zordona. 
Autorze - czekamy z nieciepliwością! 
Moja ocena:
10/10

piątek, 20 lutego 2015

Niepokojąco prawdopodobny scenariusz "Blackout" Marc Elsberg



 Czy zastanawialiście się kiedykolwiek, jakby to było, gdyby nagle zabrakło prądu ? Nie na dzień, ale na kilkanaście dni. I do tego w całej Europie. W środku zimy.


Nawet jeżeli się zastanawialiście, wierzcie mi, wiele konsekwencji braku elektryczności nawet nie przeszło Wam przez myśl. Wiadomo: nie ma wody w łazience, nie ma światła,ogrzewania, telewizji, internetu,benzyny. Tak jest w ciągu pierwszych kilku dni. Wciągu kilku następnych  zaczyna brakować jedzenia, wody do picia, leków, towarów w sklepach, gotówki w bankach... Zaczyna się anarchia. Brak łączności z resztą świata, samozwańcze rządy silniejszych, grabieże       i napady...aż wreszcie niebezpieczne usterki. W elektrowniach atomowych. Najgorsze, że to nie jest zwykła awaria - to atak terrorystyczny ! Strach jeży włosy na głowie, a najbardziej przerażający jest fakt, że to bardzo realny scenariusz.

"Blackout" to powieść - cegła. Prawie 800 stron ciągłych wydarzeń, błyskawiczny rollercoaster, który prowadzi ludzkość ku zagładzie. Książka, która uświadamia Czytelnikowi jak ważna w dzisiejszym świecie jest elektryczność. Gdy zdarza się awaria prądu, czuję się jakby trochę zagubiona, nie potrafię znaleźć sobie miejsca, brakuje czegoś ważnego, czegoś czego znaczenia do tej pory nie byłam świadoma tak mocno. 

Marc Elsberg opowiada nam historię, która choćby jutro może wydarzyć się naprawdę i będziemy tak samo bezradni jak bohaterowie powieści. 
Książka napisana jest bardzo przyjemnym językiem, krótkie rozdziały sprawiają, że czyta się ją szybko ( jak na 800 stron !) i lekko, a lektura jest prawdziwą rozrywką. Całej powieści smaczku dodają wyraziści bohaterowie - haker, który natrafia na ślad terrorystów, oraz wścibska dziennikarka, która z jakiegoś powodu ciągle kojarzy mi się z Lisbeth Salander. 

"Blackout" to pozycja obowiązkowa ! Dynamiczna, trzymająca    
w napięciu, bardzo współczesna i przerażająca !

To warto przeczytać !

Moja ocena:
9/10


niedziela, 8 lutego 2015

Współczesna powieść epistolarna "Love, Rosie" Cecelia Ahern



  Jeden dzień. Tyle zajęło mi poznanie historii Rosie i Alexa. Historii słodkiej, delikatnej, romantycznej, po prostu wspaniałej !

Głównych bohaterów książki poznajemy jako kilkuletnie dzieci, pomiędzy którymi dopiero zaczyna się rozwijać mały zalążek przyjaźni. Wraz z upływem lat znajomość tych dwojga ewoluuje, zmienia się,      ale cały czas pozostają oni dla siebie nawzajem jedynymi przyjaciółmi. Są praktycznie nierozłączni, razem siedzą w ławce, razem rozrabiają        i z tą samą siłą nienawidzą swojej nauczycielki. I tak przez lata. Któregoś dnia nadchodzi straszna wiadomość: Alex, wraz z rodzicami wyprowadza się do Bostonu i odtąd będzie mieszkał setki kilometrów od Rosie, która zostanie w Dublinie. Prawdziwej przyjaźni nie straszne jednak odległości, ani lata rozłąki, choć życie tych dwojga nie jest usłane różami, oni zawsze mogą na sobie polegać , a ich znajomość zaczyna nosić znamiona innych uczuć niż tylko przyjaźń....

Jak zapewne wiecie, "Love, Rosie" jest nagrodą w konkursie walentynkowym na Co warto przeczytać ? i powiem Wam szczerze - ta książka to idealna lektura na Dzień Zakochanych !!!
Powieść Cecelii Ahern nie mówi tylko o przyjaźni.... opowiada o wielu, wielu, wielu rodzajach miłości : tej przyjacielskiej, ale też rodzicielskiej, siostrzanej i wreszcie - damsko-męskiej. Idealnie wpisuje się więc       w nadchodzący czas.

W tytule posta napisałam, że "Love, Rosie" to współczesna powieść epistolarna - cała fabuła książki składa się z różnego rodzaju emaili, smsów, listów i pism urzędowych, co sprawia, że historię czyta się lekko i szybko, tak jakbyśmy zaglądali potajemnie do czyjejś poczty, czy telefonu.

Opowieść o Alexie i Rosie to pogodna i mądra, przepełniona ciepłem     i humorem lektura, którą bardzo serdecznie polecam każdej kobiecie. Na pewno nie będziecie zawiedzione !

Moja ocena:
8/10



Trudny wybór "Zostań, jeśli kochasz" Gayle Forman



  Pomimo silnej promocji książki, ja jej nie zakupiłam. 
Nie interesowała  mnie. Tytuł sugerował mi jakiś durny romansik,          a żeby przeczytać o czym jest ten niewielkiej objętości tomik, jakoś nie było mi po drodze. Do czasu aż zobaczyłam go na półce u Siostry. Muszę wyryć sobie w głowie i zapamiętać : NIE OCENIAJ KSIĄŻKI PO TYTULE !

Bohaterka powieści to Mia, siedemnastoletnia dziewczyna, bardzo uzdolniona wiolonczelistka. Mia ma wspaniałą rodzinę : kochających się rodziców i siedmioletniego braciszka Teddy'ego. W życiu dziewczyny ważne miejsce zajmuje też Adam, jej chłopak i przyjaciel. Życie dziewczyny przypomina sielankę, każdy z nas zapewne marzy, aby i w jego domu panowała taka zgoda i takie zrozumienie. Pewnego dnia cała rodzina wybiera się samochodem w odwiedziny do znajomych i dzieje się rzecz straszna - w ich samochód wjeżdża rozpędzona ciężarówka... Mia, jako jedyna  nie ginie na miejscu. Żyje, ale jej stan jest bardzo ciężki, jest nieprzytomna, słyszy jednak                   i rozumie wszystko, co dzieje się wokół niej... Staje przed wyborem: obudzić się i żyć dalej, czy odejść wraz z rodzicami i braciszkiem. Wybór nie jest jednak taki prosty, bo na decyzję Mii czeka zrozpaczony Adam, jej dziadkowie i kuzynostwo...Jeśli odejdzie, złamie serca wielu bliskich sobie osób.

Sami widzicie, że sugerując się tytułem powieści, popełniłam kardynalny błąd. Oby nigdy więcej się to nie zdarzyło !!! 

"Zostań, jeśli kochasz" to krótka historia, która niesie ze sobą całe morze emocji. Narratorem książki jest Mia, dzięki czemu cały czas śledzimy myśli i uczucia nastolatki, a także u jej boku wspominamy jej rodziców i Teddy'ego. Trzeba przyznać, że przed bohaterką naprawdę trudny wybór. Poniosła wielką stratę, zdarzyła się prawdziwa tragedia. Jak Mia ma w sobie odnaleźć siłę i chęć do życia ???
 Książkę, pomimo smutnego tematu, jakiego dotyka, czyta się szybko i lekko. Z pewnością jednak uronicie kilka łez, więc zaczynając lekturę, przygotujcie sobie chusteczki.

"Zostań, jeśli kochasz" to pozycja, którą na pewno warto przeczytać, ale nie porwałą mnie do tego stopnia, żebym jakoś szczególnie marzyła o poznaniu dalszego ciągu historii w kolejnej książce Gayle Forman "Wróć, jeśli pamiętasz" . 
Zabrakło mi głębszych rozważań Mii odnośnie jej decyzji. Autorka trochę zbyt powierzchownie potraktowała to, co według mnie powinno być główną siłą napędową i  osią książki. Być może ta droga na skróty spowodowana była tym, że "Zostań, jeśli kochasz" jest kierowana raczej do starszych nastolatek i pisarka mylnie stwierdziła, że "zanudzi" czytelników, jeśli powieść będzie zbyt rozwlekła.

Niemniej jednak książka warta jest przeczytania, dlatego oczywiście polecam. 

Moja ocena:
7/10

sobota, 7 lutego 2015

Walentynki z Co warto przeczytać ? - konkurs

 Kochani, równiutko za tydzień Walentynki - dzień, 
którzy jedni kochają i obchodzą z wielką pompą, a inni z całego serca nienawidzą. Ja należę do tej pierwszej grupy, ale dla Was wszystkich, niezależnie od Waszego zdania na temat Dnia Zakochanych mam konkurs, w którym możecie wygrać "Love, Rosie" Cecelii Ahern !



 Recenzja na temat powieści już niedługo na blogu, tymczasem skorzystam z opisu na okładce i przybliżę Wam, o czym jest konkursowa nagroda :

Rosie i Alex od dzieciństwa są nierozłączni. Życie zadaje im jednak okrutny cios: rodzice Alexa przenoszą się z Irlandii do Ameryki i chłopiec oczywiście jedzie tam razem z nimi. Czy magiczny związek dwojga młodych ludzi przetrwa lata i tysiące kilometrów rozłąki? Czy wielka przyjaźń przerodziłaby się w coś silniejszego, gdyby okoliczności ułożyły się inaczej ? Jeżeli los da im jeszcze jedną szansę, czy Rosie i Alex odważą się ją wykorzystać ???


Zapowiada się niezła czytelnicza uczta ! Szybciutko biorę się za czytanie, a potem wysyłam książkę do kogoś z Was !!! 

Zasady konkursu

Aby wziąć udział w losowaniu nagrody należy:

1. Jeżeli nie jesteś obserwatorem bloga - zaobserwować go i w komentarzu pod tym wpisem podać  nick, pod jakim obserwujesz.
2. Jeżeli jesteś obserwatorem bloga - podać w komentarzu nick pod jakim obserwujesz.

I tyle :) Nic więcej nie musicie robić. Spośród osób biorących udział w konkursie, w poniedziałek wieczorem wylosuję osobę, do której powędruje "Love, Rosie".

Na adres do wysyłki czekam do 14 lutego, po tym czasie, jeżeli nie otrzymam informacji z danymi, przeprowadzę kolejne losowanie :)

Zapraszam do zabawy !!!

wtorek, 3 lutego 2015

Korona jest tylko jedna "Rywalki" Kiera Cass



   "Rywalki" to pozycja wydawnicza, która interesowała mnie od dawna. Tak, tak, wiem... to młodzieżówka, a ja mam już dwadzieścia osiem lat ! Ta książka jednak wciągnęła mnie w swój świat, jak już dawno żadnej innej się nie udało !



America, główna bohaterka powieści, żyje w dziwnym kraju. W kraju, w którym ludzie dzielą się na swego rodzaju kasty nazwane numerami. Ami jest piątką - to jeszcze nie tak źle, jak  ósemka, czy siódemka, do których przynależący ludzie umierają z głodu i przepracowania. To nawet nie tak źle, jak szóstka, którą jest ukrywana przed rodziną i znajomymi wielka miłość Ami -Aspen, który wiele razy nie dojadał, by młodsze rodzeństwo nie chodziło głodne. Jednak dziewczyna również prowadzi ciężkie i biedne życie, czasem w oczy zagląda jej głód, a ładne ubrania są dla niej prawdziwym luksusem.

 Pewnego dnia do domu Ami przychodzi pismo, które zdaje się być ogromną szansą dla jej rodziny . W kraju mają odbyć się Eliminacje - trzydzieści pięć dziewcząt ma stanąć do walki o serce księcia Maxona i koronę księżniczki Illei. America absolutnie nie jest zainteresowana wzięciem udziału w tej rozgrywce, nie interesuje jej sztywny i płytki Maxon, którego tyle razy widziała w telewizji. Przekonana, że na pewno nie zostanie wybrana do Eliminacji, dla świętego spokoju wypełnia i odsyła formularz. Jak możecie się łatwo domyślić, okazuje się, że to właśnie America, wraz z trzydziestoma czterema dziewczynami, będzie walczyć o małżeństwo z księciem.
Ami nie ma innego wyjścia, musi wyjechać, ale jej niechęć zaczyna zmieniać się w inne uczucia, gdy wreszcie osobiście poznaje Maxona, który w rzeczywistości wcale nie jest taki zły...


No dobra, przyznaję się : książkę czytałam z wielkim przejęciem, 

z wypiekami na twarzy i odłożyłam po północy, gdy już wiedziałam, jak się ten tom zakończył. A w nocy... w nocy śniło mi się, że biorę udział w Eliminacjach !!! Rzadko zdarza mi się, bym śniła o tym, o czym czytałam. Właściwie nigdy się to nie zdarza. Owszem, "Rywalki" są miejscami bardzo przewidywalne, czasem schematyczne, ale w wypadku tej powieści ta przewidywalność jest zaletą ! 
Bo wszystko toczy się tak pięknie, jakbyśmy same mogły wymarzyć. Mamy tu plejadę ciekawych postaci, mamy antybohatera, i mamy cudownego, ujmującego księcia ! Tylko się zakochać !

Bardzo ciekawa koncepcja książki, łącząca współczesnego Kopciuszka z Big Brotherem, sprawia, że "Rywalki" spodobają się zarówno młodszym, jak i starszym kobietom ! 

Chętnie połknę kolejne części, choć już teraz domyślam się,
 jak ta historia się skończy :)


Naprawdę warto przeczytać ! 

Moja ocena:
8/10

poniedziałek, 2 lutego 2015

Co znajdziecie na Co warto przeczytać? w lutym, czyli stosik

  Książek w kolejce do przeczytania mam kilkadziesiąt. Te, które planuję przeczytać w lutym, w większości nie są moją własnością, wstyd je dłużej trzymać, więc wreszcie nadszedł ich czas. :)






Poniższy plan czytelniczy, w wyniku wizyty w bibliotece, lub Empiku, może ulec zmianie, aczkolwiek będę próbowała go wypełnić. Informuję, żeby nie było rozczarowań. ;)

O każdej z planowanych lektur króciutko Wam napiszę, ale będą to streszczenia z okładek, bo przecież treści książek jeszcze nie znam ;)

W lutym na Co warto przeczytać? znajdziecie więc PRAWDOPODOBNIE: 



"Blackout" zakupiłam w dniu dzisiejszym w Empiku w cenie promocyjnej 34,90 , więc jestem megaaaa zadowolona :) 
Na tylniej okładce Wydawnicto zamieściło taką oto notkę : 

Pewnego zimowego dnia w całej Europie następuje  nagła przerwa w dostawie prądu. Włoski haker Piero Manzano podejrzewa, że może to być zmasowany elektroniczny atak terrorystyczny.
Tymczasem Europa pogrąża się w ciemności. Zaczyna brakować podstawowych środków do życia: wody, jedzenia i ogrzewania. Nie ma benzyny, wiele państw staje przed zagrożeniem wybuchu reaktorów w elektrowniach jądrowych. Rozpoczyna się dramatyczna walka o przetrwanie.

Ojoj, zapowiada się apetyczny kąsek ! :)



"Rywalki" już jutro na  blogu, a tymczasem szepnę Wam tylko, że dzisiejszej nocy ta książka mi się śniła. To chyba oznacza, że zrobiła na mnie niezłe wrażenie ?
Baaaardzo wciągająca współczesna opowieść o Kopciuszku. I co z tego, że dla nastolatek ??? Nie jestem jeszcze taka stara ! Wolno mi  :)




Powieść Diane Chamberlain pożyczyłam daaaawno temu od Przyjaciółki i dopiero mam zamiar się za nią zabrać. Wstyd.
Wydawca tak pisze o treści "Sekretnego życia CeeCee Wilkes" :

W 1977 roku zaginęła ciężarna Genevieve Russell. Dwadzieścia lat później policja odnajduje jej szczątki, a Timothy Gleason zostaje oskarżony o zabójstwo. Dziecko jednak zniknęło bez śladu. CeeCee Wilkes wie, w jakich okolicznościach umarła Genevieve Russell, i wie, co się stało z jej dzieckiem. Teraz Timothy'emu Gleasonowi grozi kara śmierci, a ona stoi w obliczu wyboru. Powiedzieć prawdę i zniszczyć swoją rodzinę.  Albo pozwolić niewinnemu człowiekowi umrzeć, by uchronić na życie zbudowane na kłamstwie.

Coś mi się wydaje, że to będzie kolejny strzał w dziesiątkę !!!



"Zostań, jeśli kochasz" to bestseller, o którym nie tak dawno było w Sieci bardzo głośno. Ja nie miałam okazji jeszcze poznać powieści, ale wyszperałam ją przypadkiem u Siostry na półce, więc wiecie... :)
Po tragicznym wypadku, w którym  zginęli jej najbliżsi, Mia trwa w stanie dziwnego zawieszenia. Musi podjąć decyzję, czy walczyć o odzyskanie przytomności, czy też poddać się i umrzeć. Próbując rozstrzygnąć ten dylemat, wspomina dotychczasowe życie.

Wygląda na to, że będę miała okazję trochę sobie popłakać. I to już niedługo, bo właśnie dziś mam zamiar rozpocząć lekturę.


Skoro  już jestem w temacie płaczu, nie sposób nie wspomnieć o "Gwiazd naszych wina", również pożyczonych od Siostry . O czym jest ta powieść, chyba wszyscy wiecie ?



Dla odprężenia - garść opowiadań Katarzyny Grocholi.  Podchodzę do nich trochę jak do jeża, ale kto wie, co czeka na kartach "Zaginionego nieba" ?



 Od "Dracha" naprawdę dużo oczekuję i boję się bardzo tej lektury. Nie chcę się rozczarować.
Wydawnictwo Literackie tak pisze o tym tytule:

Drach wie. Wraz z kilkuletnim Josefem przygląda się świniobiciu. Jest październikowy poranek 1906 roku i, choć chłopiec nie ma o tym pojęcia, ryk zarzynanego zwierzęcia oraz smak wusztzupy powrócą do niego kilkanaście lat później, gdy po zakończeniu wojny będzie powracał na Śląsk.
Nikodem nigdy nie był w wojsku. Jest za to wziętym architektem. Z poprzedniego związku ma pięcioletnią córkę, a po samochodowym wypadku bliznę nad lewym uchem. Właśnie rozstaje się z żoną, by ułożyć sobie życie z inną. Drach jest jednak świadomy, że dziewczyna coraz bardziej wymyka się mężczyźnie.
Między Josefem a Nikodemem piękne, podłe, smutne i — ostatecznie — tragiczne losy dwóch rodzin; wiek wojen i powstań, śmierci i narodzin, miłości, zdrad i marzeń, które nigdy się nie spełnią. Drach o nich wie. Widzi przeszłość i zna przyszłość. Dla niego wszystko jest teraz…


 Uwielbiam Erica-Emmanuela Schmitta i bardzo, bardzo, bardzo chcę zakochać się w "Papugach z placu D'Arezzo".
Wydawnictwo Znak tak zachęca do lektury:

Tajemnicze wiadomości w żółtych kopertach wywracają do góry nogami spokojne życie mieszkańców placu D'Arezzo. Anonimowe wyznania miłosne zaskakują, prowokują, dają nadzieję. Za ich sprawą opadają maski...

Jak widać, ja poczułam się zachęcona, a Wy ?


Ostatnia pozycja zaplanowana na luty to  coś mocniejszego. O Autorze słyszałam wiele dobrego, ale nigdy jeszcze nie miałam okazji czytać żadnego z jego tytułów. "Niewinny" to pierwszy tom sensacyjnej serii, która zapowiada się bardzo ciekawie !


Jak podobają się Wam moje wybory czytelnicze na ten miesiąc ? Może chcielibyście, abym którąś z tych powieści zrecenzowała wcześniej niż inne ?Zapraszam do komentowania. :)

niedziela, 1 lutego 2015

Podsumowanie miesiąca z Co warto przeczytać




Do tej pory na blogu nie pojawiały się podsumowania książkowe, ale ponieważ sama chciałabym jakoś ułożyć i usystematyzować przeczytane pozycje - poznajcie nową serię wpisów na Co warto przeczytać ? .

Styczeń był naprawdę dobrym czytelniczym miesiącem. Miałam sporo czasu na czytanie, 
co zaowocowało jedenastoma poznanymi powieściami.Co najważniejsze, to fakt, że nie trafiłam na żadną totalną szmirę - co najwyżej trafiały się książki słabsze, nie było jednak tragedii.


W minionym  miesiącu udało mi się przeczytać i zrecenzować :

Na szczególne wyróżnienie w styczniu zasługują :


Za nietuzinkową opowieść, powrót do dawnych lat i ukazanie  łatwości, z jaką komercja spłyca najpiękniejsze nawet historie. Aha, i jeszcze za przepiękne wydanie książki.


Za powieść, która nie daje tylko przyjemności czytania, ale popycha do czynienia dobra.


Za pominięcie schematów, nowatorstwo i zaskakujące zakończenie.


Moje rozczarowanie miesiąca było jedno, ale baaaardzo bolesne, bo po Kingu spodziewałam się mocniejszych wrażeń. "Przebudzenie" mnie zmęczyło.



To by było na tyle w styczniu, oby luty obfitował jeszcze trafniejszymi wyborami i obym miała duuuużo czasu na czytanie !!!