sobota, 24 stycznia 2015

To właśnie przyjaźń "Billie" Anna Gavalda



Prawdziwymi przyjaciółmi są ci, którzy nigdy nie opuszczają naszego serca, nawet jeśli na chwilę znikną z naszego życia. Po latach rozłąki bez trudu na nowo podejmujemy przerwaną znajomość. Nawet jeśli umrą, w naszych sercach na zawsze pozostaną żywi.

Jack Canfield – Balsam dla duszy kobiety


Mamy okazję żyć w czasach, w których w pędzie do sukcesu, skupieni na swoich celach, często zapominamy o najważniejszych w życiu  wartościach. Zapominamy - albo brakuje nam czasu i chęci, by je pielęgnować.
 "Billie" Anny Gavaldy to powieść, która przypomniała mi, 
co tak naprawdę powinno mieć dla mnie znaczenie.
Tytułowa bohaterka to dziewczyna z problemami - w dzieciństwie odpychana i poszturchiwana przez rodzinę, w szkole niezauważona outsiderka , aż wreszcie w życiu dorosłym  nie stroniąca od alkoholu, seksu za pieniądze buntowniczka.
Kiedyś, kilkanaście lat temu, przy okazji roli w przedstawieniu szkolnym,  Billie poznała Francka - dziwnego, samotnego chłopca, przypominającego jej do złudzenia Małego Księcia. Franck to jedyny, wierny, wymarzony przyjaciel Billie. Chłopak, który choć zniknął na kilka lat  z jej życia, to oczami babci czuwał nad swoją nieporadną, zbuntowaną przyjaciółką.
Teraz nasi bohaterowie spędzają noc w wąwozie, do którego wpadli przez nieostrożność dziewczyny, Franck jest nieprzytomny, Billie natomiast opowiada historię ich pięknej i jakże wyjątkowej przyjaźni.

Cała książka to monolog głównej bohaterki, lecz pomimo tego czyta się lekko i szybko. Sama Billie wykreowana została bardzo realistycznie, wulgaryzmy, które Autorka wkłada w jej usta, dodają dziewczynie charakteru i naturalności. Z jednej strony buntowniczka, nie potrafiąca znaleźć swojego miejsca w życiu, z drugiej delikatna dusza, która w odpowiednim momencie potrafi zatrzymać się 
i powiedzieć : "to jest ważne". 
Anna Gavalda stworzyła charakter, który zdobył moje serce, bo Billie pomimo swojego zagubienia, jest w gruncie rzeczy bardzo mądrą 
i doświadczoną życiowo kobietą.
Powieść pomimo swojej formy monologu jest bardzo energiczna, niesie szybko przez kolejne strony, aż okazuje się, że to już - koniec, nie ma nic więcej, czas odłożyć książkę i iść spać... Jakoś tak szybko ta baśń się kończy i zostaje tylko żal, że trzeba pożegnać się z nowymi przyjaciółmi - Billie i Franckiem.
Bardzo, bardzo serdecznie Wam polecam ! To naprawdę warto przeczytać !
Moja ocena:
8/10

4 komentarze:

  1. Recenzja bardzo zachęcająca, choć ten monolog troszkę przeraża :)
    Czytałam "Po prostu razem" Gavaldy i wspominam bardzo dobrze tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten monolog, to prawie nie monolog :) Nie ma się czego bać !

      Usuń
  2. Czytałam tej autorki kiedyś "Po prostu razem" i jakoś mnie na kolana nie powaliła, dlatego nie sięgałam po nią już ponownie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo, coś mi się wydaje, że jesteśmy przeciwległymi biegunami w temacie gustu czytelniczego :)

      Usuń

Bardzo dziękuję za Twoją wizytę! Będzie mi miło, jeżeli zostawisz w komentarzu jakiś ślad po sobie :)