sobota, 27 grudnia 2014

Nowe oblicze Króla "Pan Mercedes" Stephen King



  "Pan Mercedes" to książka, którą chciałam przeczytać od momentu, w którym dowiedziałam się, że jest w planach wydawniczych. Jakoś tak się z nią mijałam, że dopiero teraz udało mi się zapoznać
z jej zawartością. King po raz kolejny mnie nie rozczarował, wbił w fotel, sprawił że w trakcie czytania pociłam się ze stresu, mięśnie miałam napięte, a oczy otwarte najszerzej jak się da.

 Tytułowy "Pan Mercedes" to młody, niezrównoważony mężczyzna, który podczas targów pracy wjeżdża samochodem (mercedesem) w tłum bezrobotnych. Skutków tego czynu możecie się domyślić. Od początku wiadomo kto jest mordercą, bo ten właśnie jest narratorem dużej części książki na zmianę z detektywem Hodgesem, który od niedawna jest na emeryturze, a jego ostatnią (niedokończoną) sprawą jest właśnie sprawa zabójcy z mercedesa. Hodges nie radzi sobie ze zbyt dużą ilością wolnego czasu, zaczyna za dużo popijać, coraz częściej też ma myśli samobójcze.
Z codziennej rutyny i nudy wyszarpuje go list od...Pana Mercedesa, który chce popchnąć detektywa do skończenia ze sobą, ale efekt jego działania jest wręcz odwrotny i Hodges z maniakalną zaciekłością rozpoczyna prywatne śledztwo...
Książka jest tym bardziej intrygująca, że Czytelnik od samego początku wie kto jest zabójcą i jakie ma plany, ale w żaden sposób nie może pomóc Hodgesowi ani dwójce jego pomocników-amatorów.
Autor powieści nie jest tu typowym, znanym wszystkim Kingiem, ale nie jest to też ten King od "Joylandu". Poznajemy tu zupełnie nieznaną stronę znanego wszystkim Kinga.
Bohaterowie książki są tu "dopracowani" co do włoska, psychologicznie złożeni, bardzo charakterystyczni, nie do pomylenia z nikim innym.

"Pan Mercedes" to powieść, która dała mi tony czytelniczej satysfakcji, jednym z moich noworocznych życzeń jest, bym trafiała cały 2015 rok właśnie na takie perełki!
Moja ocena:
10/10

1 komentarz:

  1. Lubię takie książki, więc z chęcią przeczytam ;-)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Twoją wizytę! Będzie mi miło, jeżeli zostawisz w komentarzu jakiś ślad po sobie :)