sobota, 1 listopada 2014

Są na świecie lepsze miejsca, niż to "Niezbędnik obserwatorów gwiazd" Matthew Quick



Rozpadło mi się serce na kawałki. "Niezbędnik obserwatorów gwiazd" mnie poranił, znokautował, ale zostawił pełną nadziei.

    W książce poznacie kilku interesujących nastolatków, którym życie nie szczędziło ciosów,
 i których rzeczywistość nie należy do lekkich. Finley, Erin i Russ mieszkają w Bellmont - brzydkim miasteczku, pełnym przemocy, narkotyków, gangów i dziwnych wypadków. Taki właśnie "dziwny wypadek" sprawił, że Finley nie ma mamy, a jego dziadek obu nóg. Doświadczenia z przeszłości sprawiły, że chłopak bardzo mało mówi i jest zamknięty w sobie. Finley ma w życiu trzy miłości: koszykówkę, Erin i obserwowanie gwiazd z dachu swojego domu. Pewnego dnia trener jego koszykarskiej drużyny prosi go o dziwną przysługę - Finley ma zaprzyjaźnić się z  Russem, nowym chłopakiem w mieście, który trafił do Bellmont po tym, jak zamordowano mu rodziców. Nie byłoby to takie trudne, gdyby nie fakt, że Russ w wyniku stresu po stracie mamy i taty zaczął
 nazywać się Numerem 21 i uparcie twierdzić, że jest z kosmosu.
Więcej na temat fabuły Wam nie powiem.

"Niezbędnik obserwatorów gwiazd" to jedna z najbardziej poruszających historii, jakie było mi dane przeczytać. Do lektury zabrałam się bez przekonania, tym bardziej, że nie znałam żadnych innych książek Matthew Quicka i nie bardzo wiedziałam, czego się spodziewać. Teraz mogę tylko powiedzieć, że miałam ogromne szczęście, że "Niezbędnik" wpadł w mi w ręce. Powieść pełna jest prostych, surowych, męskich emocji. Podświadomie jednak czytelnik czuje, pomimo oszczędnych
w słowa wypowiedzi bohaterów, co tak naprawdę dzieje się w ich sercach. Poczułam się mieszkanką Bellmont i przyjaciółką trójki mieszkańców tego miasteczka, a jednocześnie doceniłam miejsce, gdzie mieszkam i żyję.
Powieść Matthew Quick'a jest z jednej strony przygnębiająca, pełna bólu i cichej rozpaczy, z drugiej jednak napawa nadzieją na lepsze jutro, opowiada o prawdziwej miłości i przyjaźni.
"Niezbędnik", pomimo iż jest to książka młodzieżowa,  nie jest lekkim czytadełkiem. Ten tytuł poruszy każdego, nie tylko nastolatka, ale również dorosłego, dojrzałego czytelnika, niesie ze sobą kilka ważnych przesłań, przewartościowuje priorytety, jest piękny i mądry.
Po przeczytaniu recenzji już chyba wiecie jaka jest moja ocena, ale by formalności stało się zadość - moja ocena to:
10/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za Twoją wizytę! Będzie mi miło, jeżeli zostawisz w komentarzu jakiś ślad po sobie :)