sobota, 22 listopada 2014

O dżumie naszych czasów "Klinika śmierci" Harlan Coben



   "Klinika śmierci" jest pierwszą książką Cobena i znawca twórczości Autora z pewnością zauważy, że pozycja ta jest nieco słabsza od większości napisanych przez niego książek. Niemniej jednak lektura "Kliniki" była dla mnie prawdziwą przyjemnością. Jak zwykle u Cobena - znajdziecie wartką akcję, dobrze skonstruowaną intrygę , a to wszystko podane w otoczce problemu naszych czasów - AIDS. O powieściach Cobena nie da się  chyba już napisać niczego zaskakującego, jest to tak lubiany przez tłumy Pisarz, że jego nazwisko kojarzą chyba nawet książkowi laicy. Książka powstała dwadzieścia lat temu, ale czuć w niej obecnego Cobena - język jest lekki, zwięzły i konkretny,
a zakończenie zaskakujące. Prawie do końca nie potrafiłam zgadnąć kto jest mordercą, choć wydawało mi się, że wszystko wiem ! Największe brawa należą się więc Autorowi za wirtuozerskie rozwiązanie zagadki.
Na samym początku lektury dowiedziałam się, że Pisarz stworzył "Klinikę śmierci" w młodości
i chyba przez to podchodziłam do książki trochę sceptycznie. Jak już napisałam, ta pozycja jest jedną ze słabszych w dorobku Cobena i dopiero teraz widzę jak rozwinął się Autor na przestrzeni dwudziestu lat.
"Klinika śmierci" to iście cobenowska, rozrywkowa lektura !
Moja ocena:
7/10



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za Twoją wizytę! Będzie mi miło, jeżeli zostawisz w komentarzu jakiś ślad po sobie :)