środa, 26 listopada 2014

Poruszająca podróż do przeszłości "Galop'44" Monika Kowaleczko-Szumowska

 

  "Galop'44" to książka teoretycznie dla młodzieży. Teoretycznie, bo w praktyce poruszy serce każdego Polaka.

Dwaj nastoletni chłopcy - Wojtek i Mikołaj, wychowani w świecie facebooka, smartfonów
 i internetu, odkrywa tajemne przejście do przeszłości - dokładnie do samego centrum powstańczej Warszawy. Choć początkowo ciężko im odnaleźć się w nowej, innej rzeczywistości, po pewnym czasie odnajdują w sercach prawdziwy patriotyzm. W Warszawie'44 chłopcy poznają prawdziwą przyjaźń, poświęcenie i miłość. Każdego dnia ryzykują życie, kule świszczą nad ich głowami,
a oni z jakiegoś powodu nie chcą wracać już do ciepłego, przytulnego domu, pełnej miski
i komputera...

"Galop'44" należy do tych książek, które po prostu trzeba znać, ośmielę się nawet stwierdzić, że ten tytuł powinien na stałe zagościć w kanonie lektur szkolnych. W powieści przeszłość przeplata się
 z teraźniejszością, sceny humorystyczne z dramatycznymi, łzy ze śmiechem.
Dopiero w trakcie lektury książki Pani Kowaleczko-Szumowskiej dotarło do mnie jak wiele krwi zostało przelane, abym ja teraz spokojnie, po polsku mogła napisać tą opinię. Historia powstańców jest tym bardziej poruszająca, że wydarzenia zawarte w książce miały miejsce w rzeczywistości
 a Autorka przeczytała o nich w kronikach powstania.

"Galop'44" to nie jest powieść rozrywkowa, choć czytanie jej było dla mnie wielką przyjemnością.          Ta książka niesie ze sobą morze wartości, setki morałów, uczy poświęcenia i dumy z bycia Polakiem. Realne postacie, prawdziwe wydarzenia historyczne przeplatające się z nutką sci-fi -
 to wszystko sprawi, że książka nie rozczaruje chyba nikogo. Bardzo serdecznie polecam !
Moja ocena:
9/10

sobota, 22 listopada 2014

O dżumie naszych czasów "Klinika śmierci" Harlan Coben



   "Klinika śmierci" jest pierwszą książką Cobena i znawca twórczości Autora z pewnością zauważy, że pozycja ta jest nieco słabsza od większości napisanych przez niego książek. Niemniej jednak lektura "Kliniki" była dla mnie prawdziwą przyjemnością. Jak zwykle u Cobena - znajdziecie wartką akcję, dobrze skonstruowaną intrygę , a to wszystko podane w otoczce problemu naszych czasów - AIDS. O powieściach Cobena nie da się  chyba już napisać niczego zaskakującego, jest to tak lubiany przez tłumy Pisarz, że jego nazwisko kojarzą chyba nawet książkowi laicy. Książka powstała dwadzieścia lat temu, ale czuć w niej obecnego Cobena - język jest lekki, zwięzły i konkretny,
a zakończenie zaskakujące. Prawie do końca nie potrafiłam zgadnąć kto jest mordercą, choć wydawało mi się, że wszystko wiem ! Największe brawa należą się więc Autorowi za wirtuozerskie rozwiązanie zagadki.
Na samym początku lektury dowiedziałam się, że Pisarz stworzył "Klinikę śmierci" w młodości
i chyba przez to podchodziłam do książki trochę sceptycznie. Jak już napisałam, ta pozycja jest jedną ze słabszych w dorobku Cobena i dopiero teraz widzę jak rozwinął się Autor na przestrzeni dwudziestu lat.
"Klinika śmierci" to iście cobenowska, rozrywkowa lektura !
Moja ocena:
7/10



poniedziałek, 3 listopada 2014

To mnie naprawdę bolało "Nadzieja" Katarzyna Michalak



    Na wstępie chciałabym ostrzec wszystkich, którzy nie czytali książki, że opinia jest wypełniona SPOJLERAMI !!!

   Z "Nadzieją" wiązałam duże nadzieje... Podobno to najlepsza książka Pani Katarzyny Michalak. Podobno wzruszająca, głęboka, pełna trudnych wyborów, o prawdziwej miłości - tak przeczytacie w większości opinii na Lubimy Czytać.  Zastanawiam się, jak to możliwe, że jedna z najgorszych książek, jakie czytałam, ma tak wysokie noty na jednym z największych portali czytelniczych w Polsce ???
 Bohaterką powieści jest Liliana - dziewucha podła, dwulicowa, przebiegła jak lis. Choćbym nie wiem jak się starała, nie jestem w stanie poczuć do niej choć cienia sympatii. Lila ma wytłumaczenie na każdy swój występek: na studiach szła do łóżka z każdym, bo szukała przyjaźni, oskarżyła ukochanego o gwałt, bo bała się gniewu ojca, nie dała alibi temu samemu ukochanemu
 ( oskarżonemu o zabójstwo), bo tym razem bała się męża !!! Ta dziewczyna ciągle się boi,
 a w przerwach knuje intrygi, jak zranić swoją drugą połówkę ! Wybaczcie, ale marzyłam tylko
 o tym, żeby wytargać ją za włosy !!! Jej wspaniały mężczyzna Aleksiej, niestety, nie jest lepszy... Niby kocha, ale na pastwę ojca piorącego córkę,za co popadnie, to Liliankę zostawił...
Wisienką na torcie jest jednak zakończenie! Okazuje się bowiem, że gdy wreszcie  nasi bohaterowie są już szczęśliwą parą, u Liliany zostaje wykryty rak trzustki. Nic to jednak !
 Pomimo tego,że lekarze dają ukochanej pół roku życia, Aleks wyjeżdża na dwumiesięczną misję do Iraku - przecież, gdy wróci zostanie im jeszcze całe cztery miesiące wspólnego życia !!! Mało tego, kochająca i wierna Lilusia podstępem bierze udział w tej samej misji, a miłość jej życia umiera w jej ramionach w Iraku. Nie martwcie się Kochani, czym byłaby powieść bez happy endu ???
 Dzieje się cud ! Nieeee,Aleks nie ożył ! Wyobraźcie sobie, nasza Lilianka jest w ciąży, nosi w sobie dziecię swojego jedynego ! Mało tego - rak trzustki się cofnął, nie ma po nim śladu ,
 czyż to nie piękne ???

"Nadzieja" mnie boli. To książka gorsza, od wszystkiego, co znam. Siedlisko infantylizmu, obcesowe granie na emocjach czytelników. Znajdziecie tu wszystko : gwałt, niechcianą ciążę, używki, molestowanie, zabójstwo - jak w "Modzie na sukces", ale gorzej. Tego się nie da znieść na trzeźwo. Po przeczytaniu ostatniej strony widziałam na czerwono - krew mnie zalała,
że byłam taka głupia i  przeczytałam to "coś" do końca.  "Nadzieja" to któraś z rzędu książka Pani Michalak, którą miałam okazję poznać, do innych nie miałam zbyt wielu zastrzeżeń. Wiadomo,
nie jest to literatura najwyższych lotów, ale historia Liliany zwaliła mnie z nóg...
 Tfuuuu, tfuuuu, tfuuuu !
Chyba mnie trochę podczas pisania opinii emocje poniosły, wybaczcie, ale.... znów widziałam na czerwono!
Strzeżcie się "Nadziei " jak ognia !
Moja ocena :
0/10

sobota, 1 listopada 2014

Są na świecie lepsze miejsca, niż to "Niezbędnik obserwatorów gwiazd" Matthew Quick



Rozpadło mi się serce na kawałki. "Niezbędnik obserwatorów gwiazd" mnie poranił, znokautował, ale zostawił pełną nadziei.

    W książce poznacie kilku interesujących nastolatków, którym życie nie szczędziło ciosów,
 i których rzeczywistość nie należy do lekkich. Finley, Erin i Russ mieszkają w Bellmont - brzydkim miasteczku, pełnym przemocy, narkotyków, gangów i dziwnych wypadków. Taki właśnie "dziwny wypadek" sprawił, że Finley nie ma mamy, a jego dziadek obu nóg. Doświadczenia z przeszłości sprawiły, że chłopak bardzo mało mówi i jest zamknięty w sobie. Finley ma w życiu trzy miłości: koszykówkę, Erin i obserwowanie gwiazd z dachu swojego domu. Pewnego dnia trener jego koszykarskiej drużyny prosi go o dziwną przysługę - Finley ma zaprzyjaźnić się z  Russem, nowym chłopakiem w mieście, który trafił do Bellmont po tym, jak zamordowano mu rodziców. Nie byłoby to takie trudne, gdyby nie fakt, że Russ w wyniku stresu po stracie mamy i taty zaczął
 nazywać się Numerem 21 i uparcie twierdzić, że jest z kosmosu.
Więcej na temat fabuły Wam nie powiem.

"Niezbędnik obserwatorów gwiazd" to jedna z najbardziej poruszających historii, jakie było mi dane przeczytać. Do lektury zabrałam się bez przekonania, tym bardziej, że nie znałam żadnych innych książek Matthew Quicka i nie bardzo wiedziałam, czego się spodziewać. Teraz mogę tylko powiedzieć, że miałam ogromne szczęście, że "Niezbędnik" wpadł w mi w ręce. Powieść pełna jest prostych, surowych, męskich emocji. Podświadomie jednak czytelnik czuje, pomimo oszczędnych
w słowa wypowiedzi bohaterów, co tak naprawdę dzieje się w ich sercach. Poczułam się mieszkanką Bellmont i przyjaciółką trójki mieszkańców tego miasteczka, a jednocześnie doceniłam miejsce, gdzie mieszkam i żyję.
Powieść Matthew Quick'a jest z jednej strony przygnębiająca, pełna bólu i cichej rozpaczy, z drugiej jednak napawa nadzieją na lepsze jutro, opowiada o prawdziwej miłości i przyjaźni.
"Niezbędnik", pomimo iż jest to książka młodzieżowa,  nie jest lekkim czytadełkiem. Ten tytuł poruszy każdego, nie tylko nastolatka, ale również dorosłego, dojrzałego czytelnika, niesie ze sobą kilka ważnych przesłań, przewartościowuje priorytety, jest piękny i mądry.
Po przeczytaniu recenzji już chyba wiecie jaka jest moja ocena, ale by formalności stało się zadość - moja ocena to:
10/10