środa, 1 października 2014

Pech pechem pogania "Nomen Omen" Marta Kisiel



Uroczyście oświadczam, że miłością szczerą i dozgonną pokochałam Martę Kisiel. Ileż mi ona uciechy i rechotu ostatnimi dniami dostarczyła ! Mięśnie brzucha śmiechem przećwiczyłam lepiej niż zrobiłabym to z Ewą Chodakowską !

Bohaterką książki jest przeurocza Salomea Klementyna Przygoda,dwudziestopięcioletnia, ruda, dość mocnej postury dziewoja. Jak przeczytacie w "Nomen Omen":

Istne dzieło sztuki. Z figury Rubens, z fryzury Tycjan, z gęby zaś, wypisz, wymaluj,Picasso.

  Salka, prócz zachwycającej urody i równie zachwycającego imienia, jest członkiem niebanalnej, jedynej w swoim rodzaju rodziny. Matka, mająca, w moim mniemaniu, poważne problemy psychiczne, która usilnie pragnie uwolnić "rozbuchany erotyzm córki", stawiając ją tym samym
w szeregu krępujących sytuacji. Ojciec " żyjący mentalnie w dziewiętnastym wieku" i wreszcie największa zakała - brat Niedaś - wieczny student, fan gry w Warcrafta, ciągle nienajedzony lekkoduch. Nikt z nas nie dałby rady żyć z taką rodzinką, również i Salka podejmuje decyzję życia
i wyprowadza się z domu do Wrocławia, by zamieszkać z... trzema podejrzanymi, żółtookimi staruszkami i łakomą, przemądrzałą papugą o wdzięcznym imieniu Roy Keane, pod adresem, który wzbudza przerażenie we wrocławskich taksówkarzach... Cóż, nie zaczyna się dobrze, a będzie jeszcze gorzej i bardziej pechowo ! Salka ma naturalną zdolność ściągania na siebie problemów
i gdziekolwiek nie ucieknie, kłopoty podążą w ślad za nią.
"Nomen Omen" to książka, z której dowcipy leje się wiadrami. Cięte riposty, młodzieżowy slang
w ustach staruszek ( i jeszcze gorzej -w dziobie papugi !) zabawne neologizmy, komizm sytuacyjny - to wszystko sprawia, że powieści tej nie powinniście czytać w miejscach publicznych, no chyba, że chcecie zostać uznani za nie do końca zrównoważonych ( możecie dziwnie wyglądać, próbując usilnie powstrzymać chichot).
Marta Kisiel mnie kupiła, dołącza do grona moich ulubionych Autorów ! Choć nie przepadam
za fantastyką, a "Nomen Omen" wątki fantastyczne posiada, to jest to podane w najsmaczniejszy
z możliwych sposobów.
Idealna lektura na jesienną chandrę ! Kocham, kocham, POLECAM !!!
Moja ocena:
10/10

1 komentarz:

Bardzo dziękuję za Twoją wizytę! Będzie mi miło, jeżeli zostawisz w komentarzu jakiś ślad po sobie :)