czwartek, 30 października 2014

Thriller polityczny w polskim wydaniu "Bezcenny" Zygmunt Miłoszewski



  "Bezcenny" bardzo kojarzy mi się  z książkami Dana Browna. Nie wiem tylko, czy chodzi o tempo akcji w książce, czy dużą wiedzę Autora na temat sztuki, ale pachnie mi mocno Brownem. Długo mnie nie było i długo nie czytałam, a powrót do lektury uważam, niestety, za średnio udany.
Pomimo tego, że akcja w książce ma naprawdę duże tempo i czytelnik praktycznie od pierwszej strony jest trzymany w napięciu, to książka jest... irytująca. Grubymi nićmi szyta, nierealna afera polityczna i jej bohaterowie, zbyt mocno przypominający dzisiejszych polityków na tożsamych
z powieścią stanowiskach - to wszystko sprawiło, że poczułam się lekko zniesmaczona
 i nie miałam przyjemności z lektury.

"Bezcenny" nie był na szczęście totalną stratą czasu, czwórka głównych bohaterów książki jest bardzo charakterystyczna i mocno zapadła mi w pamięć. Z dużym zainteresowaniem czytałam
 o polskich górach, którym Autor poświęcił w powieści sporo miejsca i szczególnie obrazowo opisał tatrzańskie Kalatówki. Nie da się ukryć, że Pan Miłoszewski potrafi dobrze pisać,
jednak w przypadku "Bezcennego" poniosła go dość mocno wyobraźnia.
Plusem powieści  są króciutkie rozdziały, które wprowadzają lekkość czytania i możliwość  przerwania lektury w dowolnym momencie, co może być szczególnie potrzebne przy niektórych, szczególnie mocno przekombinowanych fragmentach książki.
Czytałam mnóstwo pozytywnych opinii na temat powieści Pana Zygmunta Miłoszewskiego,
dlatego dam Mu jeszcze szansę i sięgnę po inny tytuł tego Autora.
Dla "Bezcennego" moja ocena to:
6/10

środa, 15 października 2014

Stara miłość nie rdzewieje ? "Tęsknię za Tobą" Harlan Coben



   Kto z nas, Mole Książkowe, nie czytał choćby jednej książki Cobena, jednego z najbardziej znanych twórców kryminałów ? Ja miałam niewątpliwą przyjemność kilka ostatnich wieczorów spędzić w towarzystwie właśnie tego Pana, oraz przesympatycznej detektyw nowojorskiej policji Kat Donovan. W swojej najnowszej powieści Coben zręcznie łączy kryminał z wątkiem miłosnym. 
Ten drugi jest oczywiście jakby na dalszym planie, ale w całości rozrachunku odgrywa bardzo ważną rolę. Kat Donovan w swoim życiu straciła dwóch najważniejszych mężczyzn : ojca, którego kilkanaście lat wcześniej zastrzelono na zlecenie nieznanej osoby, oraz narzeczonego, który z niewiadomych powodów zerwał zaręczyny i zniknął. Jakie jest więc zdziwienie i poruszenie w sercu Kat, gdy przypadkowo na portalu randkowym natrafia na profil byłego chłopaka... Jeszcze dziwniejsze jest to, że Jeff nie kojarzy byłej narzeczonej, a policjantka ustala, że zaginiona kobieta, 
w której sprawie właśnie prowadzi śledztwo, miała jakoby wyjechać na wakacje właśnie z Jeffem.
   Kochani, książka jest rewelacyjna, bardzo, bardzo cobenowska ! Świetnie nakreśleni bohaterowie, szczególnie postać Kat, którą mam nadzieję spotkać w kolejnych tytułach Autora. Bardzo ciekawie wpleciony wątek miłosny, przerażająca zbrodnia i .... ostrzeżenie.  Coben alarmuje nas i ostrzega przed nadmierną ufnością wobec osób poznanych przez internet, pokazuje jak łatwo kogoś oszukać
 i jak bardzo ludzie są zdesperowani i spragnieni miłości. Sytuacja przedstawiona w książce jest oczywiście bardzo skrajna, jednak ma w dużym stopniu odzwierciedlenie w rzeczywistości.
Kto czytał książki Cobena, ten wie, że są pisane językiem lekkim, przeplatane szczyptą poczucia humoru i dużą dozą mocnych wrażeń. Jestem fanką Autora od pierwszej jego książki, jaką poznałam, uwielbiam serię o Myronie i Winie, ale Kat Donovan z powodzeniem może stanąć u ich boku. Dawno już nie udało się Cobenowi napisać tak dobrej książki ! Serdecznie polecam !
Moja ocena:
9/10

niedziela, 12 października 2014

Między ludźmi "Ciernista róża" Charlotte Link



  "Ciernista róża" to powieść, którą czytałam chyba najdłużej ze wszystkich dotychczas przeczytanych książek. Po części jest to wina książki, po części moja, bo jak wiecie z mojego profilu na FB, dopadło mnie jakieś lenistwo czytelnicze i po przeczytaniu kilku stron, powieść wracała na półkę.
Charlotte Link napisała bardzo wnikliwe i ciekawie przedstawione studium ludzkich relacji
i charakterów. Poznajemy pogrążonego w nałogu alkoholika, kobietę uzależnioną od środków uspokajających, młodą dziewczynę, której celem w życiu wydaje się być seks. Najważniejszymi  postaciami "Ciernistej róży" są jednak dwie starsze panie - na pierwszy rzut oka - miłe, zaprzyjaźnione staruszki, które choć nie są ze sobą spokrewnione, mieszkają w jednym domu. Jeśli jednak zagłębicie się głębiej w lekturę dowiecie się, że jedna z tych staruszek jest żoną nazisty
 i w czasie wojny wraz z okrutnym małżonkiem, zajęła dom tej drugiej.  Minęło pięćdziesiąt lat,
a one wciąż mieszkają razem...
Akcja książki toczy się dwutorowo - w czasach obecnych i w czasach okupacji - dzięki temu czytelnik dokładnie poznaje związek pomiędzy paniami i zaczyna rozumieć , dlaczego, pomimo końca wojny, pozostały razem.
 Nie ufajcie opisowi książki, który znajdziecie na okładce - wprowadza czytelnika w błąd - brutalne morderstwo, o którym tam mowa to tylko mały dodatek do fabuły, a pierwszy trup pojawia się na kilkadziesiąt stron przed końcem powieści.
"Ciernista róża" bardzo mnie w pewien sposób zmęczyła. Jeśli poczytacie inne opinie o tej pozycji, dowiecie się, że innych czytelników książka pochłonęła i nie potrafili się od niej oderwać. Mnie jakoś szczególnie nie emocjonowała, nie przewracałam kolejnej strony z niepewnością, co dalej... W moim odczuciu fabuła była zbyt statyczna i jednostajna. Być może  jest to wina jakiegoś chwilowego "wypalenia", jakie w czasie lektury przechodziłam, ale obawiam się, że to "wypalenie" było spowodowane tym, że na półce czekała niedoczytana "Ciernista róża".
Pomimo zastrzeżeń, nie żałuję, że sięgnęłam po ten tytuł, bo pomimo swoich wad, coś we mnie zostawił. Żadna postać w książce nie jest jednolita, każdy bohater jest w pełni nakreślony, żaden nie jest idealny, ale dzięki temu... bardziej ludzki.
Jeżeli macie ochotę na naprawdę dobre psychologiczne studium relacji międzyludzkich,
 i nie oczekujecie adrenaliny, mrożącego krwi w żyłach strachu, tak jak błędnie sugeruje opis
z okładki - wtedy z całą pewnością "Ciernista róża" Wam się spodoba.
Moja ocena:
6/10

środa, 1 października 2014

Pech pechem pogania "Nomen Omen" Marta Kisiel



Uroczyście oświadczam, że miłością szczerą i dozgonną pokochałam Martę Kisiel. Ileż mi ona uciechy i rechotu ostatnimi dniami dostarczyła ! Mięśnie brzucha śmiechem przećwiczyłam lepiej niż zrobiłabym to z Ewą Chodakowską !

Bohaterką książki jest przeurocza Salomea Klementyna Przygoda,dwudziestopięcioletnia, ruda, dość mocnej postury dziewoja. Jak przeczytacie w "Nomen Omen":

Istne dzieło sztuki. Z figury Rubens, z fryzury Tycjan, z gęby zaś, wypisz, wymaluj,Picasso.

  Salka, prócz zachwycającej urody i równie zachwycającego imienia, jest członkiem niebanalnej, jedynej w swoim rodzaju rodziny. Matka, mająca, w moim mniemaniu, poważne problemy psychiczne, która usilnie pragnie uwolnić "rozbuchany erotyzm córki", stawiając ją tym samym
w szeregu krępujących sytuacji. Ojciec " żyjący mentalnie w dziewiętnastym wieku" i wreszcie największa zakała - brat Niedaś - wieczny student, fan gry w Warcrafta, ciągle nienajedzony lekkoduch. Nikt z nas nie dałby rady żyć z taką rodzinką, również i Salka podejmuje decyzję życia
i wyprowadza się z domu do Wrocławia, by zamieszkać z... trzema podejrzanymi, żółtookimi staruszkami i łakomą, przemądrzałą papugą o wdzięcznym imieniu Roy Keane, pod adresem, który wzbudza przerażenie we wrocławskich taksówkarzach... Cóż, nie zaczyna się dobrze, a będzie jeszcze gorzej i bardziej pechowo ! Salka ma naturalną zdolność ściągania na siebie problemów
i gdziekolwiek nie ucieknie, kłopoty podążą w ślad za nią.
"Nomen Omen" to książka, z której dowcipy leje się wiadrami. Cięte riposty, młodzieżowy slang
w ustach staruszek ( i jeszcze gorzej -w dziobie papugi !) zabawne neologizmy, komizm sytuacyjny - to wszystko sprawia, że powieści tej nie powinniście czytać w miejscach publicznych, no chyba, że chcecie zostać uznani za nie do końca zrównoważonych ( możecie dziwnie wyglądać, próbując usilnie powstrzymać chichot).
Marta Kisiel mnie kupiła, dołącza do grona moich ulubionych Autorów ! Choć nie przepadam
za fantastyką, a "Nomen Omen" wątki fantastyczne posiada, to jest to podane w najsmaczniejszy
z możliwych sposobów.
Idealna lektura na jesienną chandrę ! Kocham, kocham, POLECAM !!!
Moja ocena:
10/10