wtorek, 5 sierpnia 2014

Czy zostaniesz jej uczennicą ? "Szkoła żon" M. Witkiewicz



  Wydawać by się mogło, że we współczesnych czasach kobiety potrafią zawalczyć o swoje szczęście, są silne, mocne i niezwykle samodzielne. Nie każda z nas jednak posiada takie właśnie cechy. Są wśród nas dziewczyny niedocenione przez mężów, otoczenie, a co gorsza - przez same siebie... Pozwalamy się facetom wykorzystywać, przymykamy oczy na zdrady
 i kłamstwa, kosztem własnego szczęścia.
Tym z nas, które nie do końca w siebie wierzą, którym brakuje odwagi i przekonania,
 że jesteśmy wyjątkowe pomoże na pewno wizyta w Zmysłowej Szkole Żon, luksusowym pensjonacie położonym gdzieś w środku mazurskich lasów. Tam właśnie poznamy cztery wspaniałe, ale nieszczęśliwe i doświadczone przez los kobiety: Julię, Michalinę,Jadwigę
 i Martę. Każda z nich wniesie do naszego życia jakąś historię. Julia,młoda dziewczyna kilka godzin po rozwodzie, która trafia do pensjonatu przypadkowo, w ramach nagrody wygranej
 w losowaniu. Michalina, naiwna dziewiętnastolatka, która do Szkoły zgłasza się tylko po to, aby nauczyć się robić dobrze swojemu Misiowi (Miś, pomimo tego, że Michalina obejrzała już setki instruktażowych filmików porno, nadal nie jest zadowolony z jej umiejętności). Jadwiga, stateczna pani po pięćdziesiątce, której mąż od ładnych paru lat po prostu nie zauważa (zauważa za to inne kobiety). Marta, młoda mama obarczona nadmiarem kilkudziesięciu kilogramów. Prócz ciekawych uczennic spotkamy też niesamowitą, silną, magnetyczną
 i piękną Ewelinę - założycielkę Szkoły Żon. Dziewczyny mają się w szkole nauczyć jak być idealną żoną - idealną, czyli nie taką, która pozmywa, upierze, posprząta i wieczorem  padnięta spełni jeszcze "małżeńską powinność", nie zważając na wybryki i kłamstewka ślubnego. Nasze bohaterki mają stać się pewne siebie, silne i seksowne. To wszystko za sprawą ciekawego
 i trochę niegrzecznego programu nauczania stworzonego przez Ewelinę. Uczennice będą mogły nauczyć się gotowania, makijażu, dbania o własne ciało, ale również sztuki miłości
 i uwodzenia. Pomogą im w tym na pewno bardzo przystojni, gotowi na każde skinienie masażyści, którzy dopieszczą każdy fragment ich ciała...
  "Szkoła żon" to powieść o kobietach i dla kobiet. Otwiera oczy i uświadamia, że to my jesteśmy ważne. Nieistotne, czy mamy dwadzieścia lat, czy pięćdziesiąt - zawsze powinnyśmy być skarbem dla naszych mężczyzn !
Książka Pani Magdaleny niesamowicie wciąga, nie da się jej przerwać, dopóki nie dotrze się do ostatniej strony. Bohaterki są przesympatyczne. Moje serce zdobyła Michalina, która choć tak bardzo naiwna, to kochana i szczera, a przede wszystkim niesamowicie lojalna i oddana swojemu osiłkowatemu Misiowi.
 Nie mogę się już doczekać, kiedy uda mi się  zdobyć "Pensjonat marzeń" - kontynuację "Szkoły", tęsknię za dziewczynami i specyficznym, feministycznym klimatem powieści. Do tej pory wszelkie powieści mające coś wspólnego z literaturą erotyczną skutecznie mnie odstraszały, Pani Witkiewicz na szczęście udało się tą czarną kartę odwrócić. Lektura idealna na leżaczek, świetnie komponuje się z drinkiem z parasolką. Bardzo serdecznie Wam polecam! 
Moja ocena:
8/10

2 komentarze:

  1. Bardzo mile wspominam Szkołę żon. Pensjonat marzeń również przeczytany. Jednak nr 1 to SŻ

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Twoją wizytę! Będzie mi miło, jeżeli zostawisz w komentarzu jakiś ślad po sobie :)