niedziela, 3 sierpnia 2014

Czasem jest dobrze, a czasem źle... "Nic nie trwa wiecznie" Maureen Lee



  Kiedy małżeństwo Brodie przechodzi poważny kryzys, ta decyduje się wyprowadzić do wielkiego domu należącego do jej rodziny. Wpada na pomysł, aby go przerobić na pensjonat i tym sposobem pod jej dach trafiają Diana, Vanessa i Rachel. Każda poraniona i doświadczona przez los, każda w pensjonacie szuka ciszy i ukojenia, i znajduje to, oraz o wiele więcej - przyjaźń i jakby się mogło wydawać - szczęście. Autorka nadała jednak tytuł książce nie bez powodu - wspaniała i ciepła sielanka czterech bohaterek zostaje przerwana przez bardzo smutne i dramatyczne wydarzenie... Oczywiście nie napiszę Wam jakie :)
 "Nic nie trwa wiecznie" to powieść z gatunku tych, które czyta się bardzo szybko, ale też niestety szybko zapomina. Książka ma swój morał, jednak nie jest on  odkrywczy, od początku wiadomo o co chodzi z tytułem. Plus za to, że ciężko przewidzieć jakie nieszczęście spotka bohaterki. Postacie nakreślone dokładnie i przemyślanie, albo się je kocha, albo nienawidzi.
Po zakończeniu lektury czułam niedosyt, czegoś mi brakowało, jakiejś głębi, czy poruszenia. Niczego takiego jednak tam nie odnalazłam, książka nie poruszyła ani jednej struny w moim sercu. Mój stosunek do niej jest zupełnie neutralny. Nie odradzam Wam jej, ale też nie polecam. Powieść zupełnie niczym się nie wyróżnia, jest do bólu zwyczajna.
Moja ocena:
6/10

3 komentarze:

  1. Szkoda, że Ci nie przypadła do gustu. Ja mam póki co za sobą jedną książkę tej autorki, za drugą wkrótce się zabiorę i liczę na to, że też mi się spodoba. Maureen pisze całkiem fajne powieści, ale nie wiem, czy dołączy do grona moich ulubionych autorek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaką książkę autorki czytałaś ? Może po prostu nie od tego tytułu zaczęłam :)

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Twoją wizytę! Będzie mi miło, jeżeli zostawisz w komentarzu jakiś ślad po sobie :)