piątek, 20 czerwca 2014

Dlaczego nie doczytałam "Gry o tron" ?



 Zdaję sobie sprawę z tego, że ta wypowiedź nie przysporzy mi  przyjaciół, ani popularności, jednak bloga zakładałam po to, aby szczerze  pisać o książkach, a nie po to,
żeby się komuś przypodobać.
Przyznaję się niniejszym, że nie dałam rady doczytać do końca „Gry o tron”, walczyłam, utknęłam  na 482 stronie i moja silna wola padła.  Czytałam z obowiązku, zmuszałam się, bo jakoś  wstyd było nie skończyć  książki, którą zachwycają się miliony ludzi. Czytanie jednak zawsze było dla mnie przyjemnością i nie zamierzam tej przyjemności w sobie zabijać.
Nie jest  tak, że powieść totalnie mi się nie podobała. Podziwiam  szczerze Martina za składną i konsekwentną  fabułę,  ogromną mnogość wątków i postaci, za umiejętność obrazowego przedstawienia pojedynków, oraz  wyglądu bohaterów .
 Pomimo tego, czytając „Grę o tron” czułam się trochę jakbym czytała lekturę w szkole – ciążyła na mnie ogromna presja otoczenia, wielu znajomych zachwalało powieść, podobnie wielu z Was na profilu facebookowym twierdziło, że „ Gra” mnie uzależni, po prostu miałam obowiązek  ją przeczytać  i się w niej zakochać. Tak bardzo chciałam, żeby tak się stało, z taką nadzieją zabierałam się do czytania, tyle miałam oczekiwań, że rzeczywistość nie podołała.  Przykro mi bardzo, bo wielu z Was moja opinia rozczaruje, zdziwi, może nawet  rozgniewa, 
ale szczerość przede wszystkim.
Po pierwsze, jest coś w tej książce wtórnego, tak jakbym gdzieś to już słyszała, czytała, oglądała… Temat stary jak świat – walka o władzę, powolna i  rozwleczona wręcz do niemożliwości, intrygi zamkowe, trucizny, pojedynki…( generalnie tematyka nie jest zła, ale od książki, która porwała miliony oczekiwałam czegoś bardziej nowatorskiego).
Po drugie, zaleta i jednocześnie wada – zbyt wielu bohaterów, co rodzi mnóstwo niepotrzebnych wątków, opisy walk rycerzy, którzy pojawiają się na kartach tylko w  tym jednym momencie i  są bratem ciotki kuzyna Lannisterów, czy kogo  tylko chcecie. Naprawdę idzie się w tym pogubić, a do fabuły niczego to nie wnosi.
Po trzecie, to po prostu zbyt statyczna i rozwlekła powieść . Spodziewałam się, że będzie bardziej dynamicznie, więcej krwi, zaskakujących zwrotów akcji (zwroty były, ale jakoś mnie nie zaskakiwały).
Po czwarte, dlaczego Bran nie pamięta tego,  co zobaczył, przed upadkiem ??? Trochę naiwne i rodem  z telenoweli rozwiązanie… Edit: ktoś uświadomił mi, że nie do końca jasno się tutaj wyraziłam więc poprawka - chodzi mi o zbyt proste i oczywiste rozwiązanie, takie serialowe :)
Wybaczcie, poniosły mnie trochę emocje, musiałam się zemścić na książce, że okazała się być nie tym, czego oczekiwałam :)
Nie zrozumcie mnie proszę źle – ta książka nie jest żadną szmirą, to kawał powieści, która zawładnęła tłumami i na pewno ma w sobie to coś – tłumy nie mogą się mylić. W moich oczach zaszkodził jej chyba ten szum wokół niej, te zachwyty, nagrody, pochwały – wszystko to sprawiło, że zbyt wiele od niej oczekiwałam. Może, gdybym sięgnęła po nią kilka lat wcześniej, kiedy  jeszcze Martin nie był tak rozsławiony, może wtedy nawet bym ją pochwaliła, być może kolejne tomy sprawiłyby, że zaczęłabym czytać z przyjemnością, ale nie będę tego sprawdzać.  
 Teraz po prostu twierdzę ,  że nie rozumiem z czego to wielkie, medialne „ halo”.
Książkę, pomimo  tego, że nie dokończyłam oceniam na:

6/10

4 komentarze:

  1. Szera opinia to wartosciowa opinia. A w swietle ostatnich walk blogerskich to dodatkowo gratuluje odwagi. Bardzo dobrze. Dziekuje. Ostatnio widzialam cala serie przeceniona z 65f na 30 i sie wahalam czy kupic czy nie a nie czytalam nawet pierwszej strony , wiec teraz bede sie wahac jeszcze bardziej, az pojde do biblioteki. Dzieki.

    OdpowiedzUsuń
  2. „Gra o tron” . Hm.. cóż oczywiście film oglądam , ale jakoś do książki się przekonać nie mogę by po nią sięgnąć . Zbyt dużo złych opinii słyszałam , poza tym mam tyle książek na mojej liście do przeczytania , że nim dojdę do tej to pewnie będzie za parę miesięcy :).

    OdpowiedzUsuń
  3. "Pieśń Lodu i Ognia" jest dość specyficzną sagą, tak samo jak styl autora. I jak serial przypadł do gustu milionom, tak mam wrażenie, że sporo ludzi książkami się zachwyca z przymusu. Nie jest to lekka lektura, a pierwszy tom ze swoim wprowadzeniem na 200 stron nie zachwyca. Od siebie mogę powiedzieć, że z każdą kolejną częścią jest co raz lepiej, akcja się rozkręca i nie można się w ręcz od niej oderwać.
    sklep-z-pamiatkami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Zarezerwowałam w bibliotece, jeszcze pewnie poczekam na tę książkę z 3 miesiące, jako, że jestem chyba 4 w kolejce. Mam nadzieję, że się ni zawiodę tak jak ty. Albo tak jak ja na GNW ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Twoją wizytę! Będzie mi miło, jeżeli zostawisz w komentarzu jakiś ślad po sobie :)